Najlepsze telefony bez limitu – nowe, bo czy warto patrzeć na używane? [05.05]

Łukasz Pająk Artykuły 2019-05-05

Zgodnie z zapowiedzią, zrywamy ze wszelkimi ograniczeniami i patrzymy po prostu na najlepsze telefony. Jednak nie byłbym sobą, gdybym nie powiedział żadnego „ale”. W końcu, czy warto wybierać tylko to, co najnowsze? Nie do końca. Dlatego ten odcinek będzie nieco bardziej subiektywny, bo w tej klasie liczą się przede wszystkim niuanse. Od Was w komentarzach będę oczekiwał własnych typów i uzasadnienia, dlaczego właśnie te telefony uważacie za najlepsze? Swoją drogą, czy w budżecie, który przekracza 3000 złotych, warto patrzeć na używane modele? Wydaje mi się, że nie ma to sensu, bo sprowadza się wyłącznie do tych samych propozycji, ale odpowiednio tańszych. Niestety, ale to też obawa o możliwość kupna kota w worku, czyli egzemplarza od operatora, którego właściciel przestał płacić raty. Dlatego skupiamy się wyłącznie na nowych modelach — oto najlepsze telefonu bez limitu.

Najlepsze telefony — nie patrzymy na budżet

Huawei P30 Pro — 3800 złotych

huawei p30 pro konkurencja

Tego smartfona nie mogło tutaj zabraknąć. Uważam go obecnie za najciekawszy, flagowy model bez jakichkolwiek kompromisów. W stosunku do całego rynku oczywiście, bo wycięcie w wyświetlaczu może drażnić, podobnie jak oprogramowanie Huawei. Jednak ogółem ciężko o lepiej wyważony telefon.

 

Samsung Galaxy S10e — 3300 złotych

samsung galaxy s10e

Skoro jest Huawei, to dla równowagi musi być też Samsung, prawda? Nie do końca, bo Galaxy S10e to zupełnie inna liga, która ma pokazywać, że można zrobić coś mniejszego, ale wyjątkowo dobrego. To właśnie model, który kieruję do osób potrzebujących smartfona względnie małego. Szkoda, że ucierpiał na tym aparat.

 

OnePlus 7 Pro — ponad 3000 złotych

OnePlus 7 Pro Nebula Blue

Propozycja, która jeszcze nie została zaprezentowana, ale uważam, że warto na nią poczekać. Nie podoba mi się to, jak teraz postępuje OnePlus, ale nie mogę im oddać, że robiono porządne smartfony. Do OnePlus 7 Pro najbardziej zachęca pamięć UFS 3.0, która co prawda nie została jeszcze oficjalnie potwierdzona, ale nawet bez niej może to być ciekawa propozycja.

 

Oppo Find X — 3700 złotych

oppo find x

Nie mogę wyjść z podziwu, że od momentu wprowadzenia tego smartfona do Polski, ten jeszcze ani razu nie staniał. Wciąż kosztuje dokładnie tyle, ile sobie firma zażyczyła w momencie wejścia do naszego kraju. Niemniej jest to propozycja z gatunku dla osób, które chcą się wyróżnić. Ciekawe malowanie, wysuwane aparaty z rozpoznawaniem twarzy w 3D. Fakt, smartfon wymaga pewnych wyrzeczeń — brak wodoszczelności, NFC czy też zeszłoroczne podzespoły. To wszystko w tej cenie może zaboleć. Mimo wszystko wyświetlacz na całym froncie po prostu robi wrażenie.

 

iPhone XS (Max) — 5000 (5500) złotych

iPhone XS Max

Propozycja z gatunku nie zabijajcie. Nie twierdzę, że jest to odpowiednia cena za ten telefon, ale jakby nie patrzeć, to iPhone ma pewne zalety, których próżno szukać w jakimkolwiek innym telefonie. Przede wszystkim chodzi o ekosystem, który jest do bólu użyteczny. Sam smartfon też jest piekielnie szybki i tak naprawdę niczego mu nie brakuje. Ok, może Apple powinno pomyśleć o lepszych akumulatorach, ale pod tym względem iPhone’y nigdy nie królowały.

Zobacz też: Touch ID może wrócić do iPhonów, a nawet powinno!

W poprzednich tygodniach mogliście wybrać najlepszy telefon:

Wraz z tym odcinkiem, zgodnie z zapowiedzią, robimy pewną przerwę od cyklu. W końcu czy rynek specjalnie się zmienił od pierwszego odcinka? Wciąż poszczególne zestawienia są aktualne, które urozmaicacie swoimi propozycjami w komentarzach, za co serdecznie Wam dziękuję. Niemniej za tydzień odświeżymy kolejny cykl porównań, aby nie było zbyt nudno. Domyślacie się jaki?






Przewiń stronę, by przeczytać kolejny wpis
Przewiń stronę, by przeczytać kolejny wpis
x