Wokół Tarczy Antykryzysowej 2.0 pojawia się sporo kontrowersji. Oczywiście przemilczę, co myślę o niej ze strony wpływu na gospodarkę czy politykę, bo ani nie jest to portal polityczno-gospodarczy, ani ja nie jestem ekonomistą. Przez projekt przewijają się jednak rzeczy, które dotyczą naszej prywatności i technologii. Te zagadnienia są już znacznie bardziej interesujące z punktu tematyki portalu. Mowa tu bowiem o inwigilacji każdego obywatela przez lokalizację jego smartfona. I to bez wyroku sądu, a co gorsza, ma to funkcjonować także po pandemii.

Operatorzy będą udostępniać naszą lokalizację rządowi

Operatorzy będą udostępniać naszą lokalizację rządowi

Już wielokrotnie pisałem o tym, że ograniczenia naszej wolności mogą być konieczne w walce z pandemią. Niestety, coraz bardziej rośnie obawa, że część przepisów zostanie z nami już na stałe. Portal Niebezpiecznik dotarł do niezwykle niepokojących informacji. Otóż w Polsce operatorzy mają przekazywać władzy dane o lokalizacji obywateli wg następujących zasad:

  • Danych o lokalizacji telefonu z 14 ostatnich dni w przypadku osób zarażonych lub poddanych kwarantannie.
  • Zanonimizowanych danych lokalizacyjnych wszystkich pozostałych Polaków.

Biorąc pod uwagę okoliczności, takie rozwiązanie może pomóc w zwalczaniu rozprzestrzeniania się koronawirusa. W końcu nie każdy ma smartfona, żeby zainstalować aplikacje jak Kwarantanna Domowa, czy ProteGo. W ten sposób możliwe będzie lepsze monitorowanie sytuacji. Problem w tym, że wedle doniesień te zmiany mają wejść już na stałe, co jest przerażające. I nie, argumentacja, że uczciwy człowiek nie ma nic do ukrycia, mnie nie przekonuje. W końcu w rządzie także są ludzie, a Ci już uczciwi być nie muszą. I nie chodzi mi tu o obecną partię rządzącą, tylko o ogólną zasadę tłumaczącą, czemu prywatność jest tak ważna.

Zobacz też: Recenzja Resident Evil 3 Remake – fenomenalna gra, choć nie bez wad

Warto tu trochę ostudzić emocje. Nie jest pewne, czy informacje, na które się powołuję, są prawdziwe. Same rozmowy także nie muszą oznaczać, że taka zmiana w ogóle wejdzie w życie. Nie zapominajmy o tym, jak skończyła się sprawa otwierania korespondencji przez Pocztę Polską. Dlatego podkreślam, że krytykuję tutaj sam pomysł. Nie rząd, zwłaszcza że nie wiadomo nawet czy rzeczywiście chce on wprowadzić taką zmianę. Na krytykę władzy przyjdzie czas, jeśli się okaże, że ten projekt rzeczywiście będzie miał wejść w życie. I mówiąc szczerze, mam nadzieję, że powyżej powieliłem fakenewsa. Inaczej będzie to koniec prywatności w naszym pięknym Kraju.

Źródło: Niebezpiecznik

Google News
Obserwuj ANDROID.COM.PL w Google News i bądź zawsze na bieżąco!
Obserwuj

Paweł Maretycz

Sceptyczny fan nowych technologii. Uwielbia małe urządzenia, nawet jego komputer to mini ITX.