Ograniczenia prędkości w Mapach Google w Polsce i wielu innych krajach!

Łukasz Pająk Newsy 2019-05-31

W momencie, gdy Google w 2013 roku wykupiło aplikację Waze, nikt nie dawał nadziei, że Mapy Google mogą otrzymać takie funkcje, jak: informowanie o wypadkach, fotoradary czy też nawet ograniczenia prędkości. Jednak po tylu latach Amerykanie zmieniają swoje podejście, czego przykładem są właśnie wspomniane fotoradary w Polsce. To mało? W takim razie sprawdźcie kolejny dodatek — też wspomniane ograniczenia prędkości. Te zostały udostępnione przez Google w ponad 40 krajach.

Mapy Google pełnoprawną nawigacją! Ograniczenia prędkości dostępne w Polsce

ograniczenia predkosci mapy google

O tym, że ograniczenia prędkości są w Mapach Google, zrobiło się głośno na początku roku, mimo że Amerykanie oficjalnie je zapowiedzieli dwa lata temu. Wiadomo — zapowiedź to jedno, a możliwość skorzystania to drugie. Dlatego ten tydzień ewidentnie możemy uznać za przełomowy dla Map Google w Polsce. Najpierw fotoradary, a teraz ograniczenia prędkości pojawiają się w naszym kraju. Oczywiście nie tylko, bo w sumie ponad 40 państw może się pochwalić takim wsparciem. Wśród nich znajdziemy:

  • Australia
  • Brazylia
  • Stany Zjednoczone
  • Kanada
  • Wielka Brytania
  • Indie
  • Meksyk
  • Rosja
  • Japonia
  • Andora
  • Bośnia i Hercegowina
  • Bułgaria
  • Chrowacja
  • Czechy
  • Estonia
  • Finlandia
  • Grecja
  • Węgry
  • Islandia
  • Izrael
  • Włochy
  • Jordania
  • Kuwejt
  • Litwa
  • Łotwa
  • Malta
  • Maroko
  • Namibia
  • Holandia
  • Norwegia
  • Oman
  • Portugalia
  • Katar
  • Rumunia
  • Arabia Saudyjska
  • Serbia
  • Słowacja
  • Południowa Afryka
  • Hiszpania
  • Szwecja
  • Tunezja
  • Zimbabwe

Naprawdę długa lista, a wśród nich wiele krajów europejskich. Jakby nie patrzeć, ograniczenia prędkości przydadzą się też w zagranicznych wyjazdach.

Zobacz też: Poznajcie prototyp laptopa Intela, który… jest przełomowy.

Google na razie nie komentuje, czy Waze zostanie wycofywany. W końcu Mapy Google otrzymały też możliwość zgłaszania problemów na drodze. Tym sposobem konkurent Yanosika teoretycznie odchodzi na dalszy plan dla wielu osób. Kto wie, Yanosik również może niedługo stracić znaczącą grupę użytkowników.

 

Źródło: TechCrunch






Przewiń stronę, by przeczytać kolejny wpis
x