Czas się pożegnać – YotaPhone bankrutem, a szkoda…

mm Łukasz Pająk Newsy 2019-04-20

Jeszcze trzy lata temu wyświetlacze w smartfonach nie wyróżniały się niczym szczególnym. Ok, Samsung i LG już kombinowali z ich wyginaniem, czego efektem był Galaxy Note Edge, Galaxy Round czy też G Flex. Jednak tak naprawdę na rynku wyróżniał się wtedy YotaPhone od rosyjskiej firmy Yota. Model ten zyskał rozgłos za sprawą swojej charakterystycznej budowy, na którą składały się dwa wyświetlacze. Jeden, tradycyjny, jak w każdym innym telefonie z tamtej epoki, a drugi E-Ink, który został umieszczony po drugiej stronie obudowy. Niestety, ale Yota zgłosiła wniosek o upadłość, więc próżno czekać na YotaPhone 4.

Yota to bankrut, więc żegnamy YotaPhone

yotaphone 2

Co tu dużo mówić, konstrukcja, która od 2012 roku praktycznie w ogóle się nie rozwijała, nie była wyraźnie promowana i najzwyczajniej w świecie przestała zdobywać uznanie, po prostu musiała upaść. Ostatni model, YotaPhone 3 poznaliśmy w sierpniu 2017 roku. Zdecydowanie największą popularnością cieszył się drugi model, YotaPhone 2, który łączył cechy klasycznego modelu z wyróżniającym się, dodatkowym ekranem. Trójka poszła o krok za daleko, sztucznie tworząc z E-Ink podstawę do działania systemu.

Zobacz też: Jak sprawdza się Huawei P20 Pro po roku bez specjalnego dbania o niego?

Czy to koniec tego typu projektów na mobilnym rynku? Najprawdopodobniej tak. Dzisiaj producenci idą w elastyczne ekrany i składane modele, czego najlepszym przykładem jest ostatnia wpadka z Galaxy Fold. Nie ma już miejsca na E-Ink, który miał być swego rodzaju pomocą dla słabych akumulatorów. Chociaż może Wy uważacie, że te rozwiązania powinny istnieć, ale iść w zupełnie innym kierunku?

 

Źródło: The Verge, XDA Developers





x