Podsumowanie 2018 roku — największe zaskoczenia!

Łukasz Pająk Artykuły 2018-12-29

Zbliżamy się wielkimi krokami do Nowego Roku, żegnając tym samym 2018 rok. Jaki on był? Zapewne dla jednych wielce udanych, a inni już chcą o nim zapomnieć. Mamy nadzieję, że do tej drugiej grup nikt nie należy, ale jak to wyglądało w przypadku mobilnego rynku? Nasza redakcja ewidentnie wyróżnia się unikalnym podejściem każdego z jej reprezentantów, więc stworzenie ogólnego podsumowania w ogóle nie wchodzi w grę. W takim razie, co mogliśmy zrobić? Podzielić zagadnienia na kategorie i kazać wybrać każdemu zwycięzców. Tak też zrobiliśmy, a oto efekt. W tym tekście skupiamy się przede wszystkim na pochwałach. Jednak doskonale wiemy, że nie był to idealny rok, więc wszelkie niedogodności przedstawimy Wam jutro.

 

Smartfon roku

Adam wybrał Huawei Mate 20 Pro

Huawei Mate 20 Pro zaskoczył mnie pod każdym względem. Producent zamontował we flagowcu piękny ekran OLED, który w końcu jest odpowiedniej jakości i może stanąć w szranki z wyświetlaczami Samsunga czy Apple. Ponadto urządzenie zostało naszpikowane najnowszymi technologiami. Znajdziemy tu dobrze działający skaner linii papilarnych w ekranie czy czytnik twarzy w 3D, który funkcjonuje wręcz rewelacyjnie! Oczywiście o najlepszych podzespołach, czyli procesorze Kirin 980 z podwójnym AI i 6 GB RAM wspominać nie muszę. Do tego, zdaniem wielu ekspertów, Huawei Mate 20 Pro ma najlepszy aparat na rynku urządzeń mobilnych. Jeden z potrójny sensorów jest teraz teleobiektywem, dzięki któremu na fotografii można uwiecznić większy obszar. Bardzo miłym udogodnieniem jest też najbardziej pojemna wśród flagowców bateria – 4200 mAh, która wystarcza na ponad jeden dzień bardzo intensywnego użytkowania. Do tego dodam bardzo szybkie ładowanie za pomocą wtyczki 40W, które sprawi, iż na liczniku zobaczymy 70% w około 30 minut ładowania. Jestem zszokowany, że Huawei zmienił tak wiele względem modelu P20 Pro, nie wspominając już o Mate 10 Pro. To wszystko znajduje się w pięknej obudowie, która przykuwa oko. Charakteru urządzeniu dodaje przedni panel, który został zagięty na bokach oraz czerwony włącznik. Huawei Mate 20 Pro to smartfon kompletny i zdecydowanie zasługuje na miano najlepszego urządzenia tego roku.

 

Mariusz uznał, że to iPhone Xs Max jest najlepszy

iPhone X w 2017 roku wywołał sporo szumu. To była najgłośniejsza premiera na rynku od dawna. Tegoroczne modele nie przyniosły tak dużo zmian. Przy takiej wydajności procesorów i innych elementów, czasem nie jesteśmy w stanie tego wszystkiego wykorzystać. Mimo tego iPhone Xs to kapitalny smartfon. Nie wiem jednak czy wymieniłbym X na niego. Co innego z jego większą wersją…

iPhone Xs Max

iPhone Xs Max jest dla mnie tym, czym X powinien być rok temu. Jest wielki i ma wielki ekran — to dla mnie podstawa. Lubię duże smartfony. Kilka lat temu przesiadłem się z iPhone’a 5S na 6 Plus. Nie było odwrotu do małych gabarytów i takich samych ekranów. Potem był 6S Plus, 7 Plus… Rok temu, gdy pojawił się X, byłem lekko rozczarowany brakiem większej wersji. Jubileuszowy smartfon łączył niewielkie wymiary z dużym wyświetlaczem. Ja jednak chciałem duży telefon i jeszcze większy ekran! iPhone XS Max spełnia to wymaganie w najlepszy możliwy sposób. Trudno o wyświetlacz lepszej jakości niż w tym modelu, choć konkurencja jest spora. Wydajność i działanie są legendarne, a ten model tylko to potwierdza. Czas pracy na jednym ładowaniu jest naprawdę świetny, a tryb Smart HDR umożliwia wykonywanie genialnych zdjęć. Czy to smartfon idealny? Prawie. Apple na pewno musi wprowadzić nocny tryb do aparatu i na to najbardziej czekam w przyszłym roku.

 

Michała wybór to Samsung Galaxy Note9

Samsung Galaxy Note9 to urządzenie, które moim zdaniem zasługuje na tytuł smartfona roku. Koreański producent po raz kolejny pokazał nam, że nie można z nim konkurować — głównym atutem flagowca jest przede wszystkim duży i przepiękny wyświetlacz Super AMOLED, dzięki któremu praca, oglądanie filmów czy granie staje się czystą przyjemnością. Ogromną zaletą smartfonów z serii Galaxy Note był od zawsze rysik – w przypadku smartfona Note9 to akcesorium zostało jeszcze bardziej udoskonalone. W najnowszym flagowcu Samsunga rysik stał się pilotem, za pomocą którego sterować można poszczególnymi funkcjami urządzenia — dla przykładu, akcesorium pozwala nam na robienie zdjęć czy przełączanie slajdów na prezentacjach. Warto wspomnieć również o bezkonkurencyjnej wydajności i wielozadaniowości oraz o olbrzymim ogniwie o pojemności 4000 mAh, dzięki któremu smartfon bez najmniejszego problemu może być ładowany co drugą noc. Moim zdaniem połączenie tych wszystkich elementów sprawia, że Samsung Galaxy Note9 to urządzenie zasługujące na miano smartfona roku.

 

Adrian nie celował we flagowe modele i wybrał Moto Z3 Play

Wśród smartfonów, z którymi mogłem się zapoznać, jeden zdecydowanie spodobał mi się najbardziej – Motorola Moto Z3 Play. Owszem, nie jest to tanie urządzenie, ale cenę rekompensuje możliwościami. Standardowo jak każdy telefon tego producenta, tak i ten może pochwalić się bardzo stabilnym oprogramowaniem. Poza tym otrzymujemy wyświetlacz AMOLED, którego nie spotykałem w urządzeniach z wyższej półki i możliwość podłączenia modułów Moto Mods. Najbardziej polubiłem właśnie moduły, to one są czymś, czego nie ma prawie żaden inny telefon. Korzystałem na zmianę z power banku i głośnika JBL Soundboost 2, gdybym miał używać tego telefonu dłużej, to prawdopodobnie kupiłbym też projektor. Mina znajomych, którzy widzieli możliwości Moto Z3 Play, była bezcenna. Telefon budził ogromne zainteresowanie. To wszystko sprawiło, że trudno było mi się rozstać z Moto Z3 Play. Liczę na to, że Motorola będzie kontynuowała rozwijanie modułów i w przyszłości przetestuję jeszcze lepszy smartfon z tą funkcjonalnością.

 

Kacper nie mógł zapomnieć o OnePlus 6T

2018 rok obfitował w wiele premier, choć dla mnie niewiele z nich było ciekawych. Wybór smartfona roku to dla mnie niemałe wyzwanie, bo na dobrą sprawę żadne urządzenie nie wywołało u mnie w tym roku efektu „wow”. Jeśli jednak miałbym wskazać jeden smartfon, który najbardziej przypadł mi do gustu, to zdecydowanie wybrałbym OnePlusa 6T. Co prawda najnowsze urządzenie OnePlusa nie wprowadza wielu zmian względem poprzednika, jednak wciąż jest to jeden z najmocniejszych (pod względem wydajnościowym) i zarazem najbardziej opłacalnych smartfonów 2018 roku. Jedyne co mnie tak naprawdę w nim drażni to brak certyfikacji IP68, gdyż odporność na wodę i kurz jest teraz jednym z kluczowych aspektów, którymi kieruje się przy wyborze nowego telefonu. Mimo wszystko OnePlus 6T to świetny smartfon i dla mnie zdecydowanie najciekawsza premiera roku. Co więcej, z niecierpliwością czekam na jego następcę i liczę, że w końcu doczekam się wspomnianej certyfikacji.

 

Z kolei Łukasz postawił na Oppo Find X

Czy miałem duży problem, aby wybrać smartfona roku? Poniekąd tak, ale w głównej mierze wahałem się pomiędzy dwoma modelami — wybranym Oppo Find X i Vivo NEX S. Są to pierwsze urządzenia, które na dobre przeciwwstawiły się wycięciom w wyświetlaczu. Z jednej strony powinienem zdecydować się na Vivo, gdyż jest wytrzymalsze, ale ostatecznie to Oppo skradło moje serce. Mimo że brakuje mu też czytnika linii papilarnych, to jest to jeden z najbardziej wyróżniających się smartfonów w tym roku. Ogromny wyświetlacz z najmniejszymi ramkami na rynku, ciekawe wykonanie i bezkompromisowa specyfikacja utwierdzają mnie w wyborze. Na deser pojawia się wersja sygnowana logiem Lamborghini, która wykorzystuje Super VOOC — dwa akumulatory, po 25 W na każdy, czyli błyskawiczne ładowanie. Dlatego też nie mogę się doczekać, aż firma w końcu wprowadzi do Polski w sposób oficjalny swoją dystrybucję. Stać się to ma już na początku nadchodzącego roku, więc do dzieła Oppo!

 

Największa niespodzianka 2018 roku!

Ponownie zacznijmy od Adama, który uznał składany wyświetlacz Samsunga za godny uwagi

Samsung nie pokazał jako pierwszy składanego smartfona. Zrobiła to mało znana firma, które zaprezentowała urządzenie o nazwie Flex Pai, chyba tylko po to, aby uzyskać rozgłos. Co ciekawe w urządzeniu producenta, wyświetlacz nie jest zaginany do wewnątrz, a na zewnątrz, co może powodować większe obawy, co do jego wytrzymałości. Wiadomo, że Samsung pójdzie w odwrotnym kierunku. Na początku listopada, podczas Developer Conference Koreańczycy pokazali składany smartfon, a właściwie ekran, który po rozłożeniu staje się tabletem o 7,3-calowym wyświetlaczu! Warto jednak zaznaczyć, że podczas prezentacji, urządzenie najprawdopodobniej było włożone do case’a, przez co jego grubość wygląda na dużą. Należy zauważyć, że podczas pokazu nie zdradzono ostatecznego designu, próbowano wręcz go ukryć, więc nie należy przywiązywać aż takiej wagi do szczegółów. Co ciekawe, urządzenie ma mieć dodatkowy 4,5-calowy ekran po zewnętrznej stronie. Myślę, że Samsung w pełni wykorzysta możliwości, jakie dają składane ekrany, a zaprezentowana technologia jest przełomowa i pokaże na co ją stać już za kilka miesięcy, gdy na rynku pojawią się pierwsze urządzenia tego typu.

 

Mariusza zaskoczył Apple Watch Series 4

Apple Watch towarzyszy mi od dwóch lat. Wcześniejszy epizod z pierwszą wersją zegarka pominę. To nie było udane urządzenie. Jednak Series 2 to była zupełnie nowa jakość. Nie jest to urządzenie tak ważne jak smartfon czy komputer. To jednak miły towarzysz treningów i różnych codzienny czynności. Da się bez niego żyć, ale to życie jest po prostu gorsze.

apple watch

Rok temu nie widziałem sensu przesiadać się na Apple Watch Series 3. Różnice nie były dla mnie zauważalne. Jednak tegoroczny model od razu mnie do siebie przekonał. Nie spodziewałem się takich zmian w przypadku smartwatcha. To chyba najciekawsze urządzenie, jakie firma Tima Cooka pokazała w tym roku. Wreszcie zmienił się design – jasne, jest to ewolucja. Mimo tego całość wygląda zdecydowanie lepiej. Największa zmiana i zaskoczenie to ekran. Ten w nowym modelu jest 30% większy niż w poprzedniej wersji. Wreszcie wypełnia prawie cały front zegarka. Wygląda to kapitalnie, pozwala na wyświetlenie więcej treści i zdecydowanie ułatwia obsługę. Naprawdę, bardzo znacząco zmienia to interakcję z zegarkiem. Jeżeli chodzi o pozostałe funkcje – Apple Watch Series 4 to najbardziej kompletne urządzenie tego typu na rynku. Niestety, konkurencja totalnie pomija ten segment.

 

Michał docenił Samsunga za zachowanie gniazda słuchawkowego

Gniazdo minijack od długiego czasu było nieodłączną częścią każdego smartfona. Urządzenia wydawane w 2018 roku po raz kolejny zaprzeczyły jednak tej regule – wielu producentów, takich jak m.in. OnePlus, Xiaomi czy Huawei zaprezentowało nam smartfony bez gniazda minijack. Na całe szczęście Samsung nie zdecydował się na podążanie za tą głupią modą – wszystkie flagowe smartfony tego koreańskiego giganta, które na rynku pojawiły się w 2018 roku, posiadały gniazdo minijack. Co ważne, producent do każdego flagowego produktu dołącza również świetne słuchawki wykonane przy współpracy z firmą AKG. Akcesorium jest doskonałym uzupełnieniem każdego zestawu i pozwala w pełni wykorzystać możliwości gniazda minijack. To, że Samsung zdecydował się na kontynuowanie swojej tradycji, jest dla nas – konsumentów, świetną wiadomością.

 

Nie zapominajmy o 5G — Adrian nie zapomniał

Dziś coraz częściej mówi się o wdrożeniu technologii 5G. Są ku temu powody, obecnie wykorzystywane LTE musi sprostać coraz większemu obciążeniu sieci. Przeciętny smartfon ma wyświetlacz HD lub FullHD, chcemy oglądać na nim wideo o takiej samej rozdzielczości. Rosną też strony internetowe, coraz częściej korzystamy z livestreamów i połączeń wideo. To wszystko sprawia, że technologia zaprojektowana dekadę temu przestaje spełniać nasze oczekiwania. Wiedzą o tym operatorzy i firmy opracowujące technologię 5G. Już teraz operatorzy edukują na temat jej możliwości, w tym korzyściach dla raczkującej branży IoT. Wielu operatorów informowało o prowadzeniu testów sieci 5G, gdzieś nad naszymi głowami pojawił się już sygnał tej sieci. Powstają kompatybilne telefony, Motorola jakiś czas temu poinformowała o zakończonych sukcesem testach modułu Moto Mods z 5G. Ta technologia to rzeczywistość, nie przyszłość. Liczę na to, że pod koniec przyszłego roku uda mi się ujrzeć na jakimś telefonie ikonkę sygnalizującą połączenie z siecią 5G. Oby tylko nasi operatorzy nie kłamali tak jak AT&T.

 

Kacpra najbardziej zaskoczyło pojawienie się marki Pocophone

W dzisiejszych czasach smartfony potrafią być naprawdę drogie. Co więcej, nie tylko te flagowe. Xiaomi jednak od lat pokazuje, że wcale nie musi tak być. W sierpniu 2018 roku odbyła się premiera flagowego Pocophone F1 (submarka Xiaomi), którego w dniu premiery mogliśmy nabyć za śmieszne 1499 zł (teraz ta cena jest jeszcze niższa). Mówiąc krótko – Xiaomi pozamiatało, a Pocophone F1 zaskoczył mnie w 2018 roku najbardziej. W cenie kiepskiego średniaka zaoferowano nam topowe urządzenie niemal niczym nieodbiegające od wielu nierzadko kilkukrotnie droższych propozycji z najwyżej półki. Co prawda Pocophone F1 został wykonany z plastiku (w przeciwieństwie do droższych odpowiedników), aczkolwiek sądząc po testach, w żadnym wypadku nie jest to wada. Przydałoby się więcej flagowców w tej cenie. Można? Można.

 

Łukasz z kolei wyróżnił rozwój Huawei

Jeśli ktoś by mi powiedział ponad rok temu, że dzisiaj będę w szoku rozwojem Huawei, to na pewno bym nie uwierzył. W końcu przed premierą Mate 10 Pro, który już zwiastował duże zmiany, nie było nic szczególnego w tej firmie. Ba, nawet modele P10 były sprzedawane z różnymi technologiami pamięci, co z pewnością nie można było uznać za pozytywne. Jednak dzisiaj? Tak naprawdę tylko afera z zielonymi ekranami Mate 20 Pro sprawia, że Huawei musi coś poprawić. Poza tym to ewidentnie rok tego producenta, który od samego początku pokazywał ogromną przemianę i wprowadzał wiele rewolucji. To P20 Pro okazał się pierwszym smartfonem z trzema aparatami. To Mate 20 Pro jako pierwszy wprowadził do Polski czytnik linii papilarnych w ekranie. W międzyczasie jeszcze doszło wiele ciekawych modeli, które chętnie były wybierane u operatorów. Dlatego nie dziwi mnie fakt, że Huawei wyprzedził Apple i pewnie zmierza po fotel lidera mobilnego rynku.

 

Podsumowanie 2018 roku — Wasza opinia

Tym sposobem dotarliśmy do końca naszych dywagacji na temat najlepszego smartfona i największej niespodzianki roku. Pamiętajcie, że to nasze subiektywne wybory, więc też chcielibyśmy poznać Wasze. Być może ktoś z nas wpisał się w Waszą opinię, a być może macie kompletnie odmienną? Podzielcie się nimi z nami. Już jutro przedstawimy Wam negatywny aspekt mijającego roku — ponownie w kwestii smartfona, jak i wydarzenia.




  • Wiktoria Grabiec

    Zgadzam się co do motoroli z3 play, świetny telefon. Ma wszystko na swoim miejscu a moto mods, to genialny pomysł na zindywidualizowanie telefonu wg upodobań. Piąteczka dla motoroli za ten model.

  • Micho

    Ja bym wywalił Mariusza, forum Android to nie miejsce dla fanboya Apple 😉

  • Tomasz

    Zaskoczenie roku.
    W tak zwanych flagowcach znikaja sloty na headset i karte pamieci. Tym samym sprzet ten przestaje byc topowy. Rok 2018 przewartosciowuje slogan FLAGOWY. Masa najdrozszych smartfonow staje sie zwyklymi kalekami a klasa topowa kurczy sie do naprawde malenkiej grupy sprzetu. A nawet poszerza sie o sprzet znacznie tanszy, o ktorym rok temu nikt nie pomyslalby.

  • Dragon84

    Tak naprawdę było sporo miłych niespodzianek. Wielki plus dla samsunga za zostawienie mini jacka gdzie wszyscy pozbywają się tego złącza. Kolejny plus dla samsunga że idzie swoją drogą nie kopiując dziwnej mody na notcha. Większość smartfonów w kończącym się roku była podobna do siebie, wyścig na wielkość wyświetlaczy ram pamięć i ilość aparatów będzie trwać też w nowym roku. Mimo że smartfon nie zdobył popularności to pochwała dla BlackBerry za modele key oraz key2 bo producent nie kopiuje od innych ale idzie swoją drogą.