Lamborghini Oppo Find X – szybciej ładującego się smartfona nie znajdziesz

Łukasz Pająk Artykuły 2018-06-20

Wczoraj oficjalnie poznaliśmy Oppo Find X. Zgodnie z zapowiedziami, nie było nudno. Firmie udało się wiele utrzymać w tajemnicy do samej prezentacji, co już szokuje, ale sam smartfon też wygląda rewelacyjnie. Rozsuwane aparaty, skanowanie twarzy w 3D i… niemalże brak ramek. Niecodzienny design też swoje dodaje, więc nic dziwnego, że współpracą z Oppo zainteresowało się samo Lamborghini, którzy poprosili o specjalną wersję omawianego smartfona.

Huawei współpracuje z Porsche Design, czego najnowszym dzieckiem jest świetny Mate RS z dwoma czytnikami linii papilarnych. Swego czasu istniało też Vertu, ale postanowiło ogłosić bankructwo. Jakby nie patrzeć, na rynku luksusowych smartfonów jest naprawdę ciężko, więc współprace ze znanymi markami zdają się być najlepszym wyjściem.

Oppo Find X w wydaniu dla Lamborghini to przede wszystkim szybkość

Jakby nie patrzeć, marka Lamborghini kojarzy się przede wszystkim z szybkimi samochodami i… traktorami. Jednak te drugie zostawmy z boku. Oppo Find X sam w sobie jest już bardzo szybki i wydajny za sprawą Snapdragona 845 i 8 GB pamięci operacyjnej. W takim razie, co można ulepszyć? Jeśli czytaliście mój przedpremierowy tekst prognozujący możliwości tego smartfona, to zapewne wiecie. Oczywiście mowa o szybkim ładowanie Super VOOC, które w formie prototypu poznaliśmy na początku roku. Wtedy akumulator o pojemności 2500 mAh ładował się do pełna w niecałe 15 minut.

W przypadku Oppo Find X mamy do czynienia z ogniwem o pojemności 3400 mAh, co ostatecznie ma się przekładać na regenerację od 0 do 100% w… 35 minut! To zasługa ogromnej mocy zasilacza, który generuje jej aż 50 W w porównaniu do 20 W w standardowym modelu i chociażby Dash Charge od OnePlusa. Oppo zaznacza, że w przypadku Super VOOC pełna moc wykorzystywana jest przez niemalże cały okres ładowania – nie zwalnia pod koniec. Co z żywotnością akumulatorów? Niewątpliwie ucierpi, ale z pewnością o tej kwestii Chińczycy też pomyśleli.

Błyskawiczne ładowanie akumulatora to nie jedyna zmiana, jaką przygotowano w ramach odmiany dla Lamborghini. Dodatkowo pojawiło się więcej miejsca na pliki użytkownika (512 GB) oaz zmieniło się wykonanie. Wciąż mamy do czynienia ze szklanym smartfonem, ale ozdobionym trójwymiarowym logiem producenta samochodów, które otacza faktura mająca przypominać włókno węglowe. Ten materiał już na dobre kojarzy się z lekkością i wytrzymałością oraz tym, że jest popularny w luksusowych i sportowych samochodach.

Zobacz też: Apple kopiuje Androida? To niemożliwe…

Na koniec cena… Dla przypomnienia, Huawei Mate RS Porsche Design kosztuje około 7300 złotych (1695 euro). Z kolei Oppo Find X w wydaniu dla Lamborghini został wyceniony na… 1699 euro, czyli niemalże tyle samo. Jednak to ponad dwukrotnie więcej, niż w przypadku bazowego modelu. Problem w tym, że jeśli chcecie kupić tego smartfona, to póki co firma nie zdradziła szczegółów na temat dostępności.

źródło: The Verge, Android Authority



  • Marcin Pawlak

    Czy opracowali równie szybkie jak to ładowanie procedury wymiany baterii w serwisie ?… Czy jest to jeszcze jeden t(y)(o)opowy chiński produkt z takim sobie wsparciem po zakupie ? Za te pieniądze…

  • Serim

    Domyślny dźwięk sms to odpalenie, a dzwonek to przegazówka jak było to kilkanaście lat temu w pewnym lg

  • Bart Bart

    w tym przypadku przydałaby się możliwość wymiany baterii, bo przy takiej mocy ładowania ogniwa będą szybko się wypalać

    • stark2991

      Każdy smartfon ma możliwość wymiany baterii…

      • Bart Bart

        Chodziło mi o modułowe baterie łatwowymienne. Chociaż patrząc na sprzedaż telefonów ludzie nie chcą takich telefonów.

        • stark2991

          Nie tyle nie chcą, co nie mają za bardzo wyboru 🙂
          Dla mnie takie wymienne baterie nigdy nie były jakąś porażającą zaletą. Mam wrażenie że odkąd baterie są wbudowane, są po prostu lepsze, i nie trzeba ich wymieniać co rok, jak niektóre baterie w Samsungach z klapką z tyłu.

    • Serim

      Vooc i super Vooc działa na tej samej zasadzie co dash charge op tylko „inna firma” inna nazwa Tu grzeje się zasilacz nie bateria

  • Piotr “Piter” Jankowski

    Tak powinno być w każdym nowym smartfonie juz

    • Łukasz Pająk

      O cenie mówisz? O karbonie?

      • Szymon L

        W tytule pisze o ładowaniu, więc żart się nie udał.

  • stark2991

    50W, kurde fele 🙂
    Chcę zobaczyć jak to działa

    • Łukasz Pająk

      Obstawiam, że tym razem nie obyło się bez podniesienia napięcia, bo sam kabel nie stał się jakoś specjalnie grubszy, żeby ogarnąć wyższe natężenie.

      • stark2991

        Zwykłe VOOC ma 5V/4A, Super VOOC ma 10V/5A

  • Pt3k

    Ciekawe jak bardzo zdrowe jest to dla baterii i bezpieczeństwa.



x