Samsung w tym roku prezentuje naprawdę wiele smartfonów. O ile swego czasu w taki właśnie sposób Koreańczycy weszli na szczyt, tak teraz podobną metodą chcą się bronić przed zepchnięciem z fotelu lidera. Niemniej same modele zdają się bardzo przemyślane, o czym świadczy seria Galaxy M. Mogłoby się wydawać, że co chwilę pojawia się nowy reprezentant tej rodziny, a tymczasem po prostu wielu z nich utknęło w statusie wiemy o nich, ale nieoficjalnie. Tak jest z Galaxy M20s z ogromnym akumulatorem, ale i z Galaxy M30s, który najprawdopodobniej nie pozostanie w tyle z wielkością ogniwa względem swojego potencjalnie słabszego rodzeństwa.

Samsung Galaxy M30s będzie chował ogromny akumulator, a na wierzchu pokaże taflę aparatów

Galaxy M30 był jednym z pierwszych modeli, który nadawał całej serii sens istnienia i nie inaczej może być z Galaxy M30s. Wczoraj Paweł przedstawił Wam część specyfikacji tego urządzenia, a dzisiaj dodajmy do tego aparat 48 MPx i przewidywaną cenę, która prawdopodobnie nie przekroczy 1000 złotych. Oczywiście mowa o Indiach, bo w Polsce sam Galaxy M30 kosztuje więcej. Niemniej spójrzcie na sam wygląd Galaxy M30s, który ewidentnie wyróżnia się poszerzoną sekcją z aparatami. Przeniesiona dioda doświetlająca otrzymała swój czarny pasek, który pośrednio nawiązuje do wyglądu Pixela 4 i iPhone’a Pro. Czyżby szykowała się nowa moda?

Zobacz też: Huawei Mate 30 Pro — wygląd z grafiki prasowej może budzić pewne zastrzeżenia.

Naprawdę niewiele osób uważa, że takie tafle wystającej czerni w rogu mogą się podobać, chociaż jeszcze żaden ze wspomnianych modeli nie został oficjalnie zaprezentowany. Nie wiemy też za bardzo, kiedy Galaxy M30s ujrzy światło dzienne – Samsung na razie nadal udaje, że ten model nie istnieje.

Źródło: GSM Arena

Google News
Obserwuj ANDROID.COM.PL w Google News i bądź zawsze na bieżąco!
Obserwuj

Łukasz Pająk

Wieczny student informatyki, ale już magister inżynier, niedoszły żołnierz, pasjonat mobilnych technologii, motoryzacji i broni, jeden z nielicznych fanów polskiej koszykówki.