Pixel 4 na prawdziwych zdjęciach. Podsumowujemy, co wiemy o nadchodzących smartfonach Google

Kacper Kościański Artykuły 2019-08-28

W 2016 roku Google zapragnęło stworzyć smartfon pod swoją marką, który miał być bezpośrednią odpowiedzią na iPhone’a od Apple. Gigant z Mountain View dopiął swego i tak oto powstały Pixel i Pixel XL. Urządzenia te zostały przyjęte dość ciepło, więc kolejne modele debiutowały regularnie. W tym roku światło ujrzy czwarta seria wspomnianych Pixeli, o czym zresztą wiemy od dość dawna. Pierwsze rendery przedstawiające te sprzęty wzbudziły raczej mieszane uczucia, głównie ze względu na nieestetycznego aparatu na pleckach. Dziś wyciekły prawdziwe zdjęcia Pixela 4 trzymanego w dłoni, które pokazują, że w rzeczywistości smartfon ten nie prezentuje się aż tak źle. Przyjrzyjmy się im oraz podsumujmy wszystko, co wiemy o tej rodzinie urządzeń.

Pixel 4 na prawdziwych zdjęciach

Na powyższych zdjęciach możecie obejrzeć Pixela 4 w całej okazałości – z przodu i z tyłu. Oczywiście wygląd wspomnianego smartfona nie jest niczym nowym, bo znamy go od dawna. Dotychczas jednak Pixela 4 oglądaliśmy tylko na renderach i niewiele ukazujących zdjęciach. Dzięki najnowszemu przeciekowi możemy zauważyć, że w rzeczywistości podwójny aparat na pleckach nie prezentuje się aż tak źle. Zdjęcia potwierdzają także wcześniejsze doniesienia mówiące o tym, że Google nie zamierza bawić się w jakiegokolwiek notcha i postawiło na zwykłą, nieco sporawą ramkę na przodzie.

Dolna ramka jest znacznie mniejsza, jednak wciąż o wiele większa od większości innych dostępnych na rynku flagowców. Przycisków fizycznych w Pixelu 4 rzecz jasna nie uświadczymy – cała nawigacja będzie się opierała na gestach. Z fotografii wynika także, że Google najprawdopodobniej dało sobie spokój ze stosowaniem dwukolorowego, matowego szkła na pleckach. Tym razem dostaniemy błyszczący tył w jednolitym kolorze (no chyba, że firma zdecyduje się dać użytkownikom wybór i stworzy też wariant ze znaną od lat stylistyką, jednak szczerze w to wątpię). Warto nadmienić, że pochodzenie opisywanych zdjęć nie jest do końca znane. Chodzą jedynie słuchy, że zrobił je pracownik amerykańskiej sieci Sprint. Niemniej jednak ich autentyczności nie ma sensu podważać.

Co jeszcze wiemy o Pixelu 4? Podsumowanie informacji

Smartfony z serii Pixel 4 rzecz jasna będą należeć do najwyższej półki wydajnościowej. W środku obu urządzeń znajdziemy najprawdopodobniej Snapdragona 855 w połączeniu z 6 GB pamięci RAM. Choć 6 GB jak na flagowca to stosunkowo niewiele, i tak będzie to duży skok w porównaniu z np. Pixelem 3, który miał tylko 4 GB RAM. Mówi się także, że na start dostępne będą warianty z 64 lub 128 GB pamięci wbudowanej. W kwestii baterii raczej nie mamy co spodziewać się rewolucji – Pixel 4 ma mieć akumulator o pojemności 2800 mAh, a Pixel 4 XL, 3700 mAh. Jednak tym, co w opisywanych urządzeniach będzie zasługiwało na szczególną uwagę, jest aparat. Google wręcz słynie z tego, że jego smartfony robią naprawdę świetne zdjęcia. Wszystko wskazuje na to, że gigant z Mountain View w tym roku także pozamiata konkurencję. Pixel 4 w końcu dostanie bowiem drugi główny aparat (teleobiektyw), a dodatkowo znajdziemy w nim 20-krotny zoom i to bez peryskopu. W sieci pojawiło się już zdjęcie wykonane opisywanym smartfonem, dzięki któremu można śmiało powiedzieć, że konkurencja ma się czego obawiać.

Pixel 4 przecieki

Kolejnym elementem, którym nadchodzące urządzenia od Google mają zachwycać jest wyświetlacz. W jego górnej ramce znajdziemy zestaw czujników, jednak to radar Soli wydaje się być tu najważniejszy. Pozwoli on bowiem użytkownikom kontrolować smartfony z serii Pixel 4 bez użycia rąk. Co więcej, w tym roku pojawi się także Face ID – fakt mówiący o tym, że Android 10 będzie natywnie wspierał rozbudowany system rozpoznawania twarzy nie jest przypadkiem.

Zobacz także: Chrome OS rzuca wyzwanie Windowsowi w segmencie biznesowym

Do sprzedaży mają trafić dwie wersje – mniejsza (Pixel 4) o przekątnej 5,7 cala i większa (Pixel 4 XL) mierząca 6,3 cala. Smartfony zostaną oficjalnie pokazane 8 lub 9 października, a w sklepach mają zacząć pojawiać się kilka tygodni później. Ceny mają się kształtować od 1000 dolarów w górę. Oczywiście powyższe podsumowanie bazuje w większości na nieoficjalnych doniesieniach, więc w dniu premiery niektóre aspekty mogą okazać się inne. Nadchodzące smartfony od Google zapowiadają się niezwykle ciekawie. Miejmy nadzieję, że tym razem firma porządnie dopracuje swoje urządzenia, by uniknąć tak wielu problemów jak w przypadku poprzednich premier.

Źródło: Phone Arena, pocket-int






Przewiń stronę, by przeczytać kolejny wpis
x