Blokada alkoholowa dla pijanych kierowców: fakty

Jędrzej Markiewicz Newsy 2019-07-29

Blokada alkoholowa to specjalne urządzenie, które określa ilość alkoholu w wydychanym powietrzu, na przykład w samochodzie. Przekroczenie dopuszczalnych norm skutkuje niemożnością uruchomienia pojazdu. Skąd taki temat na portalu technologicznym android.com.pl? Wydaje się, że technologia postępuje błyskawicznie w wielu dziedzinach, jednak do tej pory nie może sobie poradzić z chorobami filipińskimi polskiej szlachty XXI wieku. Przyjrzyjmy się w tym artykule, jakie obecnie mamy możliwości kontroli osób pod wpływem — i co więcej — jaka jest realna szansa na pozbycie się problemu pijanych kierowców w przyszłości, raz na zawsze.

Blokada alkoholowa w starciu z chorobą filipińską polskich szlachciców XXI wieku

W Polsce raz na jakiś czas dociera do nas informacja o tym, że policja zatrzymała kogoś sławnego pod wpływem alkoholu. Do tego polski Internet pełen jest beki z pijanych polityków. Niekończące się memy o Aleksandrze Kwaśniewskim i Zbigniewie Stonodze niech będą tego najlepszym dowodem. Czym innym jednak jest sytuacja, w której sławna osoba nadużywa sobie alkoholu w sposób, powiedzmy… bezpieczny. Najwyżej zaważy to na jego reputacji lub wiarygodności. Inaczej jest gdy politycy i dziennikarze narażają innych na niebezpieczeństwo jazdą po pijaku. A takich przypadków w polskiej przestrzeni publicznej niestety nie brakuje.

Zobacz też: Kajetan P. dalej bez wyroku – jak naukowo stwierdzić poczytalność?

W czasach telefonów komórkowych, które są nieodłącznym elementem naszego trybu życia, wydawać by się mogło, że takim sytuacjom można prosto przeciwdziałać. Już teraz z powodzeniem telefony potrafią śledzić nasz dzień i odczytywać aktywności. Google na przykład uczy się już rozpoznawać, gdzie zaparkowaliśmy samochód (nawet, jeśli nie wskażemy tego aplikacji ręcznie). Czyż nie prosto byłoby ustalić na podstawie godzin spędzonych w barze, kiedy potencjalnie użytkownik tego smartfona może prowadzić dnia następnego?

Aplikacje przydatne do kontroli spożytego alkoholu

Powyższy akapit należy z prozaicznych powodów traktować pół żartem-pół serio. To oczywiste nawiązanie do rewolucyjnych aplikacji, w których po podaniu takich danych jak: płeć, wzrost, waga, wiek oraz dokładne ilości wypitego alkoholu, wyliczany jest potencjalny moment wytrzeźwienia. Same aplikacje opierają się zresztą o całkiem dobre założenia. Faktycznie stopień upojenia alkoholowego w dużej mierze zależy od przekalkulowania powyższych wartości. Ludzie jednak niestety często traktują takie aplikacje jak alkomat — i pewni siebie wsiadają następnego dnia za kółko.

Nie wierzę, że trzeba o tym pisać, ale liczba kierowców pod wpływem w Polsce jest zatrważająca. Ponad 104 tysiące zarejestrowanych przypadków w 2018 roku! To i tak mniej niż w latach poprzednich, ale świadomość kierowców jak widać pozostawia wiele do życzenia. Dlatego też proszę się nie burzyć o taki artykuł u nas na portalu. Róbmy wspólnymi siłami wszystko, by ograniczyć liczbę pijanych kierowców do minimum.

Tego typu aplikacje mogą być przydatne, jeżeli chcemy oszacować ilość spożytego alkoholu i potencjalne wytrzeźwienie. Takie pozycje jak AlcoDroid Alcohol Tracker są oczywiście godnymi polecenia. JEŻELI potrafi się z nich korzystać z głową, a nie traktuje się tego jako mobilnego alkomatu.

Blokada alkoholowa dla każdego

blokada alkoholowa w samochodach

Jako że problem pijanych kierowców jest poważny, warto przyjrzeć się rozwiązaniom technologicznym, które mogłyby raz na zawsze zakończyć ten temat. Ot, na przykład wprowadzić rozporządzenie, wedle którego w samochodach obowiązkowy byłby montaż właśnie blokad alkoholowych. Wtedy jazda pod wpływem będzie niemożliwa. Proste, prawda?

Niekoniecznie proste z punktu widzenia samych użytkowników samochodów i obowiązującego prawa. Do tego instalacja takich blokad jest wciąż horrendalnie droga (ponad 4 tysiące złotych), więc koszt jej założenia w samochodzie mógłby być większy niż… realna wartość samochodu. By coś takiego wprowadzić, musiałoby to być w pełni refundowane ze strony rządu. A jak dobrze wiemy… to wpadki polityków i ich jazdy pod wpływem budzą zawsze najwięcej emocji. Tym bardziej że często po takich zdarzeniach wracają do prowadzenia samochodów, korzystając z posiadanych przywilejów.

Blokada alkoholowa w samochodzie często jest stosowana już teraz. Niestety najczęściej po fakcie, czyli gdy delikwent już takiej pijackiej jazdy dokona. Można wtedy ubiegać się o wcześniejszą możliwość ponownego zdawania prawa jazdy, jeżeli zamontuje się wspomnianą blokadę. Co z tego jednak, skoro służy to tylko sprawcy — a nie na przykład ofierze jego jazdy pod wpływem alkoholu.

Technologia przeciwdziałająca pijanym kierowcom w USA

blokada alkoholowa samochód USA

To oczywiste, że przy dywagacji na ten temat, warto sprawdzić, co w tym kierunku robią bardziej zaawansowani technologicznie koledzy z zachodu. W USA od lat pracuje się nad systemem blokady alkoholowej, która miałaby być tańsza i z tego powodu docelowo produkowana do każdego samochodu. W Przeciwieństwie do blokad, które są dostępne w Polsce, tamte działają na przykład na podstawie czujnika skanującego palec. Delikwent podczas dotknięcia gałki od skrzyni biegów byłby badany specjalnym skanerem, który w przypadku wykrycia nieprawidłowości, uniemożliwiłby mu jazdę samochodem.

Zobacz też: Od telefonu stacjonarnego do smartfona

Oprócz tego ciągle trwają prace nad czujnikami, których nie trzeba kalibrować co parę lat. Kalibracja jest uciążliwa, a jej brak powoduje często niemiarodajne wyniki. Dlatego też szansy upatruje się w alkomatach, w które nie trzeba dmuchać. Te naturalnie same miałyby rejestrować skład powietrza i w przypadku nieprawidłowości — zakazać dalszej jazdy.

Istnieją także producenci samochodów, którzy już teraz montują w samochodach obowiązkowe systemy antyalkoholowe lub współpracują z zakupionymi alkomatami. Przykładem niech będzie Volvo z systemem alcoguard.

System na wzór Chińskiej Republiki Ludowej

social credit system black mirror

Jakiś czas temu pisałem o Social Credit System, czyli swego rodzaju systemie rankingowym dla ludzi w Chinach. Na jego podstawie przyznawane są na przykład paszporty i kredyty. Idea tej architektury komputerowej zakłada monitorowanie mieszkańców Chin, ich zachowania, czyny. Brzmi przerażająco, ale ma to też swoje dobre strony. Można dzięki temu bardzo łatwo namierzyć przestępcę lub ograniczyć jego możliwość ucieczki z kraju. Do czego piję?

A gdyby tak stworzyć system, w którym każdy człowiek chcący prowadzić samochód musiał nie tylko dmuchnąć przed podróżą, ale i… zgodzić się na monitorowanie każdego takiego procesu? Być może trochę się zagalopowałem z tym autorytaryzmem, ale tak rygorystyczny rodzaj kontroli sprawiłby, że ludzie baliby się spożywać ogromne dawki alkoholu, wiedząc, że będą za jakiś czas prowadzić. Wszak sprawa jest banalnie prosta — nie byłoby pijanych kierowców, gdyby ludzie przestrzegali przepisów — i nie pili, jeżeli chcą następnie prowadzić.

ODKRYŁ JEDEN PROSTY SPOSÓB, BY NIE BYŁO PIJANYCH KIEROWCÓW [ZOBACZ JAK]

Tym humorystycznym akcentem, życzę sobie i Wam, byśmy kontrolowali spożywany przez nas alkohol. Niestety, technologicznie jeszcze długo nie będziemy gotowi na to, by pozbyć się całkowicie problemu pijanych kierowców. Jeżeli jednak zwiększymy świadomość o tym, jak przykre konsekwencje może prowadzić wsiadanie za kółko po głębszym… Może chociaż trochę opanujemy tę plagę.

Wiadomo, że często policja rejestruje przypadki osób, które miały na przykład 0,25 promila w wydychanym (norma w Polsce to 0,2). Uznanie takich ludzi za piratów drogowych i pijanych kierowców to spora przesada. Jeżeli jednak nie jesteśmy pewni co do tego, czy możemy w świetle prawa prowadzić… Pamiętajmy, że możemy się przebadać za darmo na każdym posterunku policji.

Szerokości na trasie, Misie!



x