[SPT #69] Brzydki Pixel 4 XL, klapa Wear OS, gest Androida Q

mm Adam Lulek Artykuły 2019-07-14

Tydzień dobiega końca, czas więc przyjrzeć się newsom, jakie pojawiły się w minionych siedmiu dniach. Oczywiście najważniejsze teksty zostały przeze mnie odpowiednio skomentowane. Zapraszam do lektury.

Pochwała

Nintendo Switch Lite. Posiadam standardowego Switcha i uważam, że to świetny ruch japońskiego giganta. Osoby, które chcą mieć handhelda, ale nie potrzebują konsoli stacjonarnej, kupią właśnie wersję Lite. Jest to też doskonała opcja dla klientów, którzy chcą spróbować gier Nintendo i nie tylko, ale szkoda im wydawać więcej pieniędzy na „normalnego” Switcha.

Rendery Galaxy Note10+. Właśnie tak powinien wyglądać flagowiec 2019 roku. Piękny duży ekran i niewielkie ramki. Niestety, brakuje mi tu bardziej zaawansowanego rozpoznawania twarzy i sensora ToF z przodu.

Android Q z pożądanym gestem. Jak to mówią – lepiej późno niż wcale. W czystym  Androidzie w końcu nie trzeba będzie sięgać palcem ku górze ekranu, aby rozwinąć belkę z powiadomieniami.

Lepsze tłumaczenie obrazów. Funkcja ta została w końcu ulepszona, bo do tej pory nie działała zbyt dobrze. Jeżeli chcecie poznać więcej opcji Google Translate, to możecie przeczytać także wpis Jędrzeja.

Krytyka

Wear OS to klapa i nowy procesor tego nie zmieni. Zapewne nie całą winę należy zrzucić na Google. Winni są producenci urządzeń noszonych, którzy często pakują do środka jedynie 512 MB RAM. Winny jest też Qualcomm, który wydaje nowe procesory dla smartzegarków średnio co 2 lata. Na słabych parametrach (Snapdragon 2100 + 512 MB RAM) działa większość smartwatchy z tym systemem, czego serdecznie współczuję użytkownikom. W tej chwili korzystanie z Wear OS jest przykrym obowiązkiem, aniżeli przyjemnością. Nie dziwi mnie również fakt, że producenci coraz chętniej nie chcą wydawać na rynek smartwatchy z Wear OS. Najpierw zdecydował się na to Samsung prezentując zegarek z Tizenem, który po prostu świetnie działa, a potem Huawei. Milczeniem zbyję funkcjonalność platform. Wychodzę jednak z założenia, że lepiej zamydlić oczy i dać klientom coś, co działa, aniżeli system który niby jest funkcjonalny, ale korzystanie z dobrodziejstw doprowadzi niejednego użytkownika do szału. Obawiam się, że nadchodzący w 2020 roku procesor Wear 249 niczego nie zmieni, tak jak nie zmienił (a miał zmienić) Wear 3100. Ubolewam nad tym, że Wear OS to zło, którego Google póki co nie potrafi doprowadzić do porządku.

Brzydki Pixel 4 XL. Powoli rozglądam się za nowym smartfonem i na moim celowniku był Google Pixel 4 XL. Piszę w czasie przeszłym, ponieważ, to co widzę na renderach nie podoba mi się. Najnowsze dzieło giganta będzie wyglądało jak smartfon sprzed 2-3 lat, kiedy to duże belki w górnej części przedniej tafli panowały na rynku. Od flagowca oczekuję dużego wyświetlacza i zagiętych krawędzi. Oczywiście, pewnie Pixelowi 4 XL nie będzie można zarzucić braku nowych funkcji i świetnego aparatu, jednak to nie wszystko. Samsung Galaxy Note 10+ i OnePlus 7 Pro pokazują, w jakim kierunku powinien iść design urządzeń. Google ma dużo do nadrobienia.






Przewiń stronę, by przeczytać kolejny wpis
x