Bzdura roku – Apple boi się Huawei. Cała prawda o iPhone XR

mm Mariusz Nowak Artykuły 2018-11-13

Znowu to samo. iPhone XR nie sprzedaje się tak dobrze, jak chciałoby tego Apple. Najtańszy, nowy smartfon Apple, według niektórych analityków nie cieszy się takim powodzeniem, jak Amerykanie by chcieli. Tylko skąd wiadomo jakie były te oczekiwania? Tim Cook nie przedstawia planów swojej spółki na temat sprzedaży produktów. Nie będzie też szczegółowo raportował liczby sprzedanych egzemplarzy. Polityka firmy z Cupertino jest raczej spójna. Na tej podstawie śmiało możemy przeanalizować całą sytuację.

Zobacz także: iPhone 2019 – Apple szykuje spore zmiany

iPhone XR – analitycy obniżają prognozy

Ming-Chi Kuo znacząco obniża swoje prognozy dotyczące sprzedaży najtańszego modelu. Przypomnijmy, że jeszcze niedawno je podwyższył… Analityk zmienił dość mocno swoje plany – ze 100 milionów, do 70 milionów. Co jest przyczyną? Podaje ich kilka, choćby toczącą się wojnę handlową, konkurencję ze strony Huawei, w szczególności na rynkach wschodzących, a także klienci. Tak, ci ostatni mają podobno poszukiwać bardziej zaawansowanych funkcji, takich jak podwójna kamera. Jestem w stanie zrozumieć wiele, ale te informacje chyba do mnie nie docierają. Przecież w sprzedaży są dostępne inne modele Apple oferujące większe możliwości. Mamy coś, czego w ofercie od dawna nie było – wybór. Nie wydaje mi się też, żeby seria Mate 20 bezpośrednio konkurowała z modelem XR. To totalna bzdura. Telefon Apple ewidentnie skierowany jest do młodszej i mniej zaawansowanej klienteli. Dla większości klientów Apple cena nie gra roli. Pokazują to wyniki sprzedaży bardzo drogich modeli XS, iPadów Pro czy komputerów. Świetnie sprzedaje się iPhone XS Max za 6229 złotych, to XR za 3729 złotych miałby być klapą?

iPhone XR – znowu to samo

Czytam te informacje i nie dowierzam. Mam wrażenie, że niektórzy albo nie rozumieją rynku albo chcą po prostu czymś zabłysnąć. Niestety w takich przypadkach z wiarygodnością może być coraz gorzej. Dokładnie taka sama sytuacja była ze smartzegarkiem. Apple Watch miał być kompletną klapą, a jest najpopularniejszym urządzeniem tego typu. Jednak najbardziej dobitny przykład to iPhone X. Analitycy kompletnie nie wiedzieli, czego spodziewać się po tym modelu. Od razu, na początku tego roku pojawił się wysyp artykułów na jego temat. Mówiły jedno – iPhone X to klapa. Wyniki Apple i liczba sprzedanych egzemplarzy pokazała jednak co innego. Smartfon był najpopularniejszym na świecie, mimo tak wysokiej ceny. Jak można tak przestrzelić prognozy? Na miejscu co niektórych zapadłbym się pod ziemię. Nikt o zdrowych zmysłach nie może twierdzić, że XR ma być najpopularniejszym smartfonem Apple. Tymi od zawsze były najdroższe modele. Gdyby to urządzenie przebiło pod względem sprzedaży XS i XS Max, dla firmy Tima Cooka oznaczałoby to katastrofę.

iPhone XR – jakie są oczekiwania Apple?

To nie jest najważniejszy smartfon Apple. Nie jest to też topowe urządzenie. Fani amerykańskiej firmy nie czekali na taki model. Dla nich najważniejsza premiera to iPhone XS oraz XS Max – najdroższe modele z najbardziej zaawansowanymi funkcjami. Model XR to taki dodatek do oferty. Można powiedzieć, że to współczesna reinkarnacja iPhone’a SE. Świat się zmienił, chcemy i kupujemy telefony z dużymi ekranami to i gabaryty musiały się zmienić. Strategia Apple jest dla mnie jasna. Firma od dawna konsekwentnie ją wprowadza. Początkowo robiła to na rynku komputerów, potem tabletów – wreszcie przyszła kolej na iPhone’a. Amerykanie ewidentnie nie będą konkurować na liczbę sprzedanych smartfonów. Gdyby miało być inaczej, to czy zdecydowanie najtańszy model SE zostałby usunięty z oferty? Tim Cook skupia się tylko na najdroższych smartfonach – to nie jest dziwne, na nich zarabia się najwięcej. To one są dla spółki najważniejsze. iPhone XS oraz XS Max mają największy wpływ na ten biznes. iPhone XR to tylko tańsza i zdecydowanie mniej ważna alternatywa. Także dlatego, że mniej na nim się zarabia. Pobawię się w analityka i obstawiam, że w przyszłym roku nie doczeka się on odświeżenia. Z biegiem lat cena spadnie, a jego popularność będzie stabilna – jednak nigdy się nie zbliży do flagowców.

źródło: 9to5mac, The Verge





x