Podobno Anna Streżyńska wiedziała o szkodliwości 5G…

Adrian Celej Telekomunikacja 2019-08-18

Czym są argumenty przeciwników 5G? W przeważającej większości są to kłamstwa i historie wyssane z palca. Tym razem rzekomą przeciwniczką 5G miała być Anna Streżyńska, tylko nikt tego z nią nie uzgodnił…

Anna Streżyńska dementuje fake newsa

Na YouTube opublikowany został film (celowo nie linkuję, żeby nie rozpowszechniać tego fake'u) ze mną w roli głównej…

Opublikowany przez Anna Streżyńska Niedziela, 11 sierpnia 2019

Anna Streżyńska zmuszona była zabrać głos w sprawie kłamstw, jakie na jej temat były rozpowszechniane na YouTube-owym kanale zajmującym się propagowaniem pseudoteorii na temat 5G oraz sporadycznie również szczepionek i chemtrails. Film sugerował, że była minister cyfryzacji wiedziała o szkodliwości 5G i jej chęć ratowania świata do 5G doprowadziła do zmiany na stanowisku ministra cyfryzacji. Problem polega na tym, że Anna Streżyńska także pracowała nad wdrożeniem w Polsce 5G. Jednocześnie uważa ona, że 5G jest w Polsce bardzo potrzebne, ponieważ bez niego zostaniemy z tyłu. Film został usunięty, także nie jestem w stanie załączyć choćby zrzutu ekranu. Fakt jest natomiast taki, że to już nie pierwsza tego typu sytuacja. Przeciwnicy 5G od dawna uważali, że Anna Streżyńska wiedziała o szkodliwości 5G i próbowała nas ostrzec. Podobnie jak była minister cyfryzacji nie będę zamieszczał linków, jednak w przeszłości pojawiały się już tego typu filmy.

Ile jeszcze?

Największą bronią przeciwników 5G są właśnie fake newsy. Beztrosko produkują oni kolejne kłamstwa, za które musi tłumaczyć się premier Mateusz Morawiecki, Wanda Buk czy Anna Streżyńska. Ile jeszcze razy politycy będą musieli tłumaczyć się z kłamstw tworzonych przez grupę złożoną z antyszczepionkowców, płaskoziemców i biznesmenów próbujących na wspomnianych grupach zarobić? Te fake newsy trafiają za granicę, gdzie są dalej rozpowszechniane i oczerniają nasz kraj.

Mało tego przeciwnicy 5G atakują ludzi związanych z wdrażaniem tej technologii w Polsce. Wielokrotnie widywałem komentarze oczerniające między innymi Wandę Buk, ale też dziennikarzy zajmujących się technologiami. Oskarżenia dotyczą głównie korupcji, choć zdarzają się także zarzuty o usiłowanie ludobójstwa. Swoją drogą jeden z przeciwników 5G groził mi kiedyś śmiercią…

Jak do ściany

Tematem przeciwników 5G zajmuje się od początku tego roku. W tym czasie podważyłem wiele z ich teorii i udowodniłem niewiarygodność przeprowadzanych przez nich pomiarów natężenia pola elektromagnetycznego. Podawałem konkretne parametry różnych technologii, moce anten telekomunikacyjnych oraz WiFi, omawiałem temat propagacji fal radiowych, oraz dlaczego w telekomunikacji sprawdza się zasada „najciemniej pod latarnią”. Udowodniłem, że wszelkie argumenty przeciwników 5G są zmyślone i nie warto wierzyć w rozpowszechnianie przez nich teorie. Pokazałem, w jaki sposób ta grupa manipuluje opinią publiczną. Dziś widzę, że to towarzystwo się rozrasta. Przeciwnicy 5G, podobnie zresztą jak antyszczepionkowcy żerują na ludzkim strachu. Ze strachem nie wygra żadne, nawet najbardziej profesjonalne obalanie tych mitów.

Biznes się kręci

Jakiś czas temu wskazałem przeciwników 5G jako mięso armatnie, które pozwoli na rozkręcenie biznesów i zarabianie na ludzkim strachu przed promieniowaniem. Dziś mogę z czystym sumieniem powiedzieć – miałem rację. Po raz kolejny. Niedawno głośno było o A-czapce, która rzekomo chronić ma przed promieniowaniem elektromagnetycznym. Podczas gdy my się śmialiśmy, autor tego projektu zebrał prawie 15 tysięcy złotych, zamówiono ponad 200 czapek. Tak właśnie zarabia się na teoriach spiskowych. Ten sam scenariusz dotyczył płaskoziemców, antyszczepionkowców i chemtrails, nie ominął także 5G.






Przewiń stronę, by przeczytać kolejny wpis
Przewiń stronę, by przeczytać kolejny wpis
x