[Recenzja] Motorola One – może nie ideał, ale i tak polecam

Adrian Celej Recenzje 2018-11-12

Motorola zawsze była dla mnie producentem, który nie dał się trendom i robił wszystko po swojemu. Choć nie jest to lider sprzedaży, to w kwestii innowacyjności Motorola biła na głowę niemal wszystkich dużych producentów. Do tego opisu nie pasuje Motorola One – smartfon świetny, tani, ale oklepany jak urządzenia konkurencji.

Zestaw

Mimo że Motorola One nie pasuje do reszty portfolio, to na tym etapie jeszcze nie odstaje od innych modeli. Klasycznie telefon otrzymujemy w kolorowym pudełku, choć tym razem nieco bardziej stonowanym niż w przypadku serii Moto. W środku znajdziemy standardowe silikonowe etui, kabel USB Type-C, ładowarkę TurboPower (Qualcomm QuickCharge), kluczyk do tacki na kartę microSD oraz dwie karty nanoSIM. Znajdziemy także mały kartonik, do którego schowano tzw. makulaturę.

Budowa

Front telefonu prawie w całości wypełniony jest wyświetlaczem z notchem. Do tematu notcha jeszcze wrócę. Na dole znajdziemy wyraźny napis „Motorola”, dla mnie to plus. Na krawędziach znajdziemy:

  • Prawa strona – przyciski głośności i blokady
  • Góra – gniazdo jack 3,5 mm
  • Lewa strona – niehybrydowe gniazdo na kartę microSD i dwie karty nanoSIM
  • Dół – gniazdo USB Type-C, otwory głośnika

Szczególną uwagę warto zwrócić na gniazdo kart microSD i nanoSIM – w przeciwieństwie do innych telefonów nie jest tacka hybrydowa, możemy jednocześnie korzystać z 3 kart, nie musimy szukać kompromisu. To ogromny plus. Z tyłu znajdziemy znajomo umiejscowione obiektywy aparatu. Co tu dużo ukrywać, to styl z iPhone’a. Aparaty umieszczono w lewej górnej części plecków na dwóch oddzielnych wysepkach. Podoba mi się czytnik linii papilarnych – znajdziemy na nim logo Motoroli, to chyba najlepsze miejsce. Na dole plecków umieszczono podstawowe informacje o urządzeniu oraz logo Android One.

Do zestawu zostało dołączone silikonowe etui. Jest to standardowe etui dorzucane do wielu smartfonów. W przypadku Motoroli One polecam z niego korzystać, plecki bardzo szybko rysują się. Nie pytajcie skąd wiem. Na lewej krawędzi etui znajdziemy napis „Designed by Motorola”. Ogólnie telefon dość dobrze leży w dłoni, mimo dużego wyświetlacza urządzenie wydaje się małe i poręczne.

Specyfikacja

  • Wyświetlacz: 5,9″, LTPS IPS LCD, 19:9, HD+ 720×1520 px, Gorilla Glass 2,5D
  • CPU: Qualcomm Snapdragon 625, 8x 2 GHz
  • GPU: Adreno 506 650 MHz
  • RAM: 4 GB
  • Pamięć wbudowana: 64 GB + microSD max. 256 GB
  • Główny aparat: 13 Mpx f/2.0 + 2 Mpx f/2.4, dioda LED, wideo 4K@30 fps FullHD@60 fps
  • Przedni aparat: 8 Mpx f/2.2, dioda LED, wideo FullHD@30 fps
  • Łączność: LTE Cat4, WiFi a/b/g/n, Bluetooth 4.2, NFC, GPS, AGPS, GLONASS, Galileo
  • Bateria: 3000 mAh + ładowarka TurboPower 15 W
  • Złącza: USB-C, jack 3,5 mm
  • Sensory: czytnik linii papilarnych, czujnik zbliżeniowy, czujnik jasności, akcelerometr, magnetometr, żyroskop
  • Wymiary: 150 x 72 x 7,97 mm
  • Waga: 162 gramy

Wyświetlacz

Generalnie niewiele mógłbym zarzucić temu komponentowi – kolory są poprawne (ale nie powalają), maksymalny poziom podświetlenia jest zadowalający, minimalny mógłby być trochę niższy, choć może jestem przewrażliwiony na tym punkcie. Jest tylko jeden element, który mnie boli – notch. Owszem, w tegorocznych smartfonach to już prawie standard, znajdziemy go nawet w budżetowcach. Mimo wszystko Motorolę stawiałem wyżej, ponad całym tym bezsensownym trendem. Notch w telefonie od Motoroli to nie jest coś, czego oczekiwałem. Poza tym jest zdecydowanie za duży, mocno ogranicza ilość wyświetlanych ikonek w górnej belce. W lewym rogu poza zegarem mieści się tylko jedna ikonka, to już poważna wada.

Bateria

Wbudowane ogniwo o pojemności 3000 mAh nie powala, jednak z drugiej strony wystarcza na cały dzień korzystania z telefonu, a nawet trochę dłużej. Pomocna jest dołączona ładowarka TurboPower o mocy 15 W. Pod marką producenta ukryta jest technologia Qualcomm QuickCharge. Telefon bez problemu dogaduje się z innymi ładowarkami QuickCharge, dość dobrze radzi sobie także z normalnymi ładowarkami. Podczas testów telefon ze zwykłej ładowarka pobierał około 2 A (10 W), z czym problemy miały testowane przeze mnie wcześniej telefony Motoroli.

Aparat

Aplikacja aparatu jest bardzo prosta w obsłudze i posiada wszystkie najważniejsze funkcje, w tym tryb profesjonalny. Największą zaletą jest dla mnie właśnie prostota, wszystkie dodatkowe funkcje nie rzucają się w oczy i nie próbują się nachalnie aktywować. Na uwagę zasługuje integracja z Google Lens, na co zwracali uwagę przedstawiciele producenta.

A co z samym aparatem? W dzień zdjęcia są bardzo dobrej jakości, nie mogę im nic zarzucić. Niestety, nocą wiele nie zdziałamy, na zdjęciach są widoczne szumy, choć nie zawsze się tak dzieje. Podobnie jest z filmami, tryb 60 fps nawet wieczorem staje się kompletnie nieprzydatny. Uznałbym to za wadę, gdyby nie cena która stawia ten telefon gdzieś na dole średniej półki. Uwzględniając ten fakt zdjęcia są naprawdę świetne. Pewnym minusem jest to, że w niektórych sytuacjach aparat ma problemy z dobraniem ustawień i niektóre elementy fotografii mogą być niewyraźne. Zauważyłem to przy widocznych poniżej zdjęciach kotów. Mimo prób i selekcji wykonanych zdjęć aparat nie poradził sobie w miejscach, gdzie kolor czarny graniczy z białym.

Link do zdjęć w pełnej rozdzielczości

Oprogramowanie

Telefon w chwili testów działał na Androidzie 8.1. Wspominam o tym, ponieważ Motorola One należy do programu Android One i wkrótce możemy spodziewać się aktualizacji do Androida 9. Czy jest to całkowicie czysty system? Nie, Motorola i tak dorzuciła do niego aplikację Moto ze swoimi dodatkowymi funkcjami. Nie da się ukryć, że jest ich znacznie mniej niż w telefonach z serii Moto, a wyświetlacz Moto działa chyba nieco gorzej. Przede wszystkim otrzymujemy gesty umożliwiające włączenie latarki dwoma potrząśnięciami i uruchomienie aparatu dwoma obrotami nadgarstka. Działa to tak samo jak w innych urządzeniach tej firmy, mam nawet to samo zastrzeżenie do latarki – wyłącza się sama po około 5 minutach, to irytujące. Ekran Moto to funkcja umożliwiająca podglądanie powiadomień na wygaszonym ekranie, po wykryciu ruchu wyświetlacz jest podświetlany i mamy szybko dostęp do najważniejszych informacji. Niestety, w telefonach Moto wystarczało machnąć ręką nad wyświetlaczem i ten się podświetlał, w Motoroli One to nie działa, konieczny jest ruch np. wzięcie telefonu do ręki. Tak więc nakładka jest, ale w okrojonej formie, prawdopodobnie program Android One nie pozwolił na więcej. Poza tym nie mam żadnych zastrzeżeń do systemu. Telefon działa tak samo płynnie jak flagowiec, co jest dla mnie największą zaletą urządzeń tego producenta. Podczas testów nie zauważyłem ani jednego zacięcia, system działał jak najbardziej poprawnie.

 

Multimedia, łączność

Motorola One ma ogromny plus w postaci wspomnianego wcześniej gniazda jack 3,5 mm. Nie da się ukryć, że ten element smartfona jest dziś na wymarciu. Dźwięk oferowany przez ten telefon nie jest zły, ale też nie powala, raczej określiłbym go jako przeciętny. Podobnie jest jakością i głośnością dźwięku z głośnika, działa tak jak w większości smartfonów. Podczas testów nie zauważyłem żadnych problemów z działaniem modułów łączności bezprzewodowej, internet działa bez zarzutu, GPS szybko łapie sygnał, zasięg modułu Bluetooth nie odstaje od normy.

Zobacz też: [Recenzja] Motorola Moto E5 Plus – tani smartfon naśladujący najlepszych

Podsumowanie

Motorola One ma jeden problem – jest mało Motorolowa. Jeszcze przed premierą mówiło się, że to urządzenie jest przebranym iPhone’em i w pełni się z tym zgadzam. Zabolało mnie to, szczególnie że:

  • Nie przepadam za urządzeniami z Cupertino
  • Nie lubię kopiowania designu urządzeń z Cupertino
  • Motorolę uważam za producenta oryginalnego

A tu taka niespodzianka – Motorola w kształcie iPhone’a. Mimo wszystko technicznie jest to świetne urządzenie za śmieszne pieniądze. Telefon jest mały (takie przynajmniej robi wrażenie), poręczny, ani razu mnie nie zawiódł, działa tak samo płynnie jak flagowiec, a to wszystko za niewiele ponad 1000 zł. Może wygląd tego telefonu budzi kontrowersje, ale w środku to nadal solidna Motorola. Jeśli ktoś jest w stanie zaakceptować wygląd Motoroli One, to na 100% nie będzie nią zawiedziony. Nie lubię polecać telefonów, ponieważ w razie problemów najłatwiej o złe doradzenie będzie oskarżyć mnie. W tym wypadku mogę jednak polecić Motorolę One z czystym sumieniem.

Sugerowana cena: 1099 zł



x