[Recenzja] Samsung Galaxy Note8 Duos – czy kupiłbym tego smartfona?

mm Łukasz Pająk Recenzje 2017-10-12

Poznaliście już wady oraz zalety Samsunga Galaxy Note8. Już jutro smartfon mnie opuszcza, więc to tak naprawdę ostatnia chwila, abyście rozwiali swoje wątpliwości. Jednak po obiektywnym spojrzeniu na najdroższy w historii model Koreańczyków, postanowiłem opisać go z uwzględnieniem własnych preferencji. Niektórzy zapewne wiedzą, że na co dzień korzystam z OnePlus 5 i jestem zadowolony z tego smartfona – niedługo planuję opublikować wrażenia po niemalże pół roku użytkowania. Właściwie od ponad dwóch lat prywatnie posiadam wyłącznie telefony tej chińskiej firmy. Jest ona zupełnym przeciwieństwem Samsunga, który jest liderem mobilnego rynku i chce się wyróżniać na każdym kroku. Jednak ja wychodzę z założenia, że kupuje się smartfona wyłącznie przez jego pryzmat, a nie całej firmy.

Galaxy Note8 jest pierwszym smartfonem od wielu lat, przez które testowałem kilkadziesiąt urządzeń, który sprawił, że po kilku godzinach odłożyłem OnePlus 5 na półkę. Zawsze nosiłem go ze sobą w razie nagłego wypadku, ale tym razem nie czułem takiej potrzeby. Jestem fanem dużych wyświetlaczy w urządzeniach mobilnych, więc 6,3-calowy ekran Samsunga zrobił na mnie piorunujące wrażenie jeszcze przed uruchomieniem systemu. Pierwsze uruchomienie i również przeżyłem szok, ale tym razem za sprawą jakości. Bez dwóch zdań Koreańczycy produkują najlepsze wyświetlacze. Do tego proporcje 18:9, które niedługo powinny stać się standardem, połączone z technologią OLED dają wyraźnie większy obszar roboczy, co przekłada się na wygodniejszą pracę z urządzeniem.

Sam smartfon dobrze leży w dłoni, ale już na pochyłych biurkach łatwo się ześlizguje. Bywało to dokuczające. Podobnie jak pierwszych kilka godzin użytkowania, gdy przypadkowo dotykałem jednej krawędzi, tym samym blokując panel dotykowy. Na szczęście można się do tego przyzwyczaić. Do umiejscowienia czytnika linii papilarnych również można przywyknąć. Mimo wszystko o wiele wygodniej korzysta się z niego, gdy jest z przodu. Dlatego czekam na pojawienie się pierwszych urządzeń z czujnikami biometrycznymi ukrytymi za panelem wyświetlacza. Będzie to idealne uzupełnienie czujnika nacisku, który zastępuje przycisk Home. Skaner tęczówek nie jest moim faworytem, mimo że rozpoznaje użytkownika bardzo sprawnie. Często korzystam z telefonu ze zbyt dalekiej odległości, aby odblokowywać go tym sposobem.

S Pen jest świetny. Nie byłem wielkim zwolennikiem stylusów w smartfonach. Wciąż jestem neutralnie do nich nastawiony. Jednak nie da się ukryć, że bardzo wspomagają pracę z urządzeniem. Niczego tak naprawdę nie zastępują, ale precyzja S Pena bardzo ułatwia wybieranie na przykład pól w arkuszach kalkulacyjnych. Również przeglądanie stron internetowych jest wygodniejsze, gdy nie zasłaniamy palcem ich zawartości.

Nie jestem fotografem – zarówno amatorskim jak i profesjonalnym. Zdjęcia robię bardzo rzadko i nie staram się, aby były one możliwie najlepsze. Liczbę prywatnych filmów, które nakręciłem wszystkimi smartfonami OnePlusa można zliczyć na palcach jednej ręki. Jednak świadomość, że ma się w kieszeni aparat, który pozwala mi uwiecznić wybrane chwile w bardzo dobrej jakości sprawiła, że zdecydowanie częściej sięgałem po Galaxy Note8.

Ze wcześniejszych tekstów na temat flagowej propozycji Samsunga wiecie, że do wad zaliczyłem drażniące spowolnienia w oprogramowaniu i akumulator. Do dziwnych zwolnień można się przyzwyczaić – jedynie najbardziej wymagającym będą one przeszkadzać na dłuższą metę. Jednak czas działania na jednym ładowaniu ogniwa sprawił, że momentami myślałem, aby do drugiej kieszeni włożyć OnePlus 5. Jeśli przez cały dzień nie byłem w domu to musiałem ograniczać się z użytkowaniem smartfona, a szczególnie z grami.

Nie lubię przeładowanych systemów. Samsung Experience niewapliwie takie jest, ale wszystko zostało odpowiednio pogrupowane. Na pulpicie nie znajdziemy zbędnych aplikacji, w ustawieniach łatwo się odnaleźć i całość została ubrana w jednolitą stylistycznie szatę. Z asystenta głosowego Bixby nie korzystałem często. Jednak chętnie sprawdzałem kartę Bixby, która jest zdecydowanie lepsza niż karty Google.

Obiektywnie oceniam Galaxy Note8 na mocne 4+ (w 6-stopniowej skali). Jeśli następca wyeliminuje powyższe problemy i pojawi się czytnik linii papilarnych zespolony z wyświetlaczem to realnie myślę o odkładaniu pieniędzy na jego zakup. Być może nie od razu po premierze, gdy wiem, że ceny niedługo spadną – w przypadku OnePlusa to nie grozi. Jednak to za rok, a co z Galaxy Note8? Jeśli stałbym dzisiaj przed wyborem nowego smartfona to wziąłbym go pod uwagę.



  • Pabliell

    proporcje 18:9, które niedługo powinny stać się standardem

    Proszę podać chociaż jeden logiczny powód, dla którego miałoby się tak stać.
    Do użytku jedną ręką się nie nadaje, bo jest za wysoki. Oburącz – nie ważne jaką ma szerokość, więc można doskonale zostać przy 16:9.
    Do filmów? Youtube ma większość w 16:9. Filmy w kinie są 21:9. Kilka serii na Netflixie? Nie warto się z tego powodu przerzucać.
    Lepszy multitasking przy użyciu multiwindow? A co jest lepszego w korzystaniu z dwóch kwadratów, zamiast dwóch prostokątów? Dopóki wielkość obszaru roboczego jest mała (a w smartfonach taka właśnie jest) to i tak będzie to niewygodne.
    Moim zdaniem jest to ten sam głupi trend, co usuwanie 3,5 mm złącza słuchawkowego.

    • disqus_JXR83EHqGn

      Musiałbyś użyć, żeby się przekonać pewnie 🙂
      Konsumpcja wszelkich treści na smartfonie odbywa się w pionie, przesuwnie. Wszystkie dodatkowe opcje wysuwane są z boku. Im wyższy ekran tym wygodniej czyta się newsy, przegląda internet itd. Tylko tyle i aż tyle. A szerokość telefonu ma olbrzymi wpływ na wygodę trzymania jednorącz, więc takiego G6 ze spokojem można tak używać.

      • Pabliell

        Konsumuję większość treści w pionie, mam 5.7″ calowy ekran, więc spory. Trzyma mi się dobrze, ale to zasługa bardzo dobrego plastiku na plecach – telefon po prostu nie potrafi się z ręki wysunąć. I to wszystko w smartfonie z 2013 roku.
        G6 jest mały. Ekran 5.7″ w proporcji 2:1 ma ten sam rozmiar roboczy co standardowe 5.5″. Ale taki 6.3″ Note 8 to już kolos, nawet w nowej proporcji. Centymetr wyższy od mojego Note 3. To sporo. Sięgnięcie tego, co na szczycie ekranu jednorącz jest wręcz niemożliwe. Próbowałem z S8+, o mało mi nie wypadł.
        Zmniejszanie ramek jest tym, co powinno uczynić smartfony łatwiejsze w używaniu.

        • Grzegorz Kosowski

          Ale s8+ ma ekran 6.2″ więc nie porównuj go do swojego 5,5″. Jak większy ekran może mieć mniejszą powierzchnię roboczą?

          • Pabliell

            Przeczytaj proszę jeszcze raz, tym razem wolniej.

          • Grzegorz Kosowski

            Przeczytałem ze 3 razy porównanie ekranu 5,5″ do 6,2″ mówienie że to kolos to jakoś nie bardzo pasuje. Twierdzisz że twój się lepiej trzyma. To porównaj model o podobnej przekątnej np. S8 i wtedy się wypowiadaj.

          • Pabliell

            No to przeczytaj czwarty raz.
            Nie porównałem 5.5″ do 6.2″. Kolega wyżej napisał, że dzięki 18:9 da się bez problemu trzymać LG G6. Odpowiedziałem, że LG G6 jest mały, ma ekran porównywalny do tradycyjnego 5.5″.
            Natomiast Note 8 to kolos, który jest wyższy o cały centymetr, i węższy o pół od mojego 5.7″ Galaxy Note 3. Mój Note 3 jest spory, Note 8 jest jeszcze wyższy dzięki 18:9. Przez co 18:9 w tym przypadku jest nieużywalne jedną ręką.
            Przepraszam, ale prościej nie potrafię.

    • Łukasz Pająk

      Patrzymy panoramicznie, więc filmy 18:9 lepiej się ogląda. Pamiętaj, że wiele obecnych filmów 16:9 ma dodatkowe czarne paski, więc można je bez problemu przyciąć. Jednak największe zalety wymienił drugi komentujący. Facebook, Twitter, strony internetowe. Wszystko przeglądasz w pionie i w przypadku 18:9 widzisz więcej treści. Obszar roboczy jest minimalnie większy to fakt, ale jest to odczuwalne jak porównasz aplikacje przystosowane do 18:9 do standardowego 16:9.

      Nie porównywałbym tego trendu do braku gniazda słuchawkowego. W tym wypadku nic nie tracisz.

      • Pabliell

        wiele obecnych filmów 16:9 ma dodatkowe czarne paski, więc można je bez problemu przyciąć

        Te filmy są właśnie w 21:9, a czarne paski zostały dodane, by bez rozciągania wyświetlić je na 16:9.

        Wszystko przeglądam w pionie, bo mam wystarczająco duży ekran.

        W przypadku ekranu 2:1 nic nie tracę, ale trend jest tak samo głupi.

        • Łukasz Pająk

          Dokładnie, a 21:9, czyli 16:9 z paskami można rozciągnąć do 18:9. Tym sposobem film wygląda lepiej.

          Przeglądasz w pionie, więc więcej treści mógłbyś zobaczyć na wyświetlaczu 18:9 niż 16:9.

          Jak utrata czegoś z zyskaniem czegoś może stać na tym samym poziomie?

          • Pabliell

            Natomiast zyskuję czarne pasy gdy oglądam wideo w standardowym 16:9, które króluje w sieci.
            Mając węższy, ale dłuższy ekran aktualnie widzę tyle samo, a nawet mniej. Ekran jest węższy, więc aby zawartość była realnie tej samej wielkości będę musiał ją przybliżyć. Co w tym momencie utnie tą dodatkową zawartość u dołu/góry.
            Jak dla mnie to są wady, tak samo jak wyrzucenie złącza słuchawkowego.

          • Devil_Dragos

            A ile tych filmow ogladasz? Co jest waznieksze w filmie: centrum akcji i jego okolice czy bezwartosciowe rzeczy wokol ramki filmu? Proporcje 18:9 sa duzo lepsze bo obejrzysz film 16:9 normalnie, tylko czesc ekranu bd pusta (czarne pasy). To jest tak jakbys przelal picie ze szklanki 200ml do szklanki 300ml. Bedzie pilo sie tak samo wygodnie ale zostanie wiecej pustego miejsca. To nie jest tak ze po odpaleniu filmu 16:9 na ekranie 2:1 zmniejszy ci sie obraz

          • Pabliell

            Masz absolutną rację. Film będę mógł obejrzeć bez problemu na obydwu typach ekranów. Po prostu mam coś takiego w sobie, lubię widzieć że nowe daje mi więcej. W przypadku ekranu 18:9 dostaję: dodatkowe czarne pasy przy filmach 16:9 i brak możliwości sięgnięcia góry ekranu z powodu jego wysokości. To raczej nie są zalety. I nie potrafię ich znaleźć.

            A filmów oglądam stanowczo za dużo 😛

          • Grzegorz Kosowski

            I tu kolega się myli. Jest opcja dopasowania ekranu do 18:9. Fakt lekko go przycina ale Samsung sobie z tym bardzo dobrze poradził a różnica jest niewielka. Filmy na nim po prostu wyglądają świetnie. A tu masz przykłady https://uploads.disquscdn.com/images/08f99c2f3bb769a19ebec85111d7eef5ad6c8f50374005ff44d513aeb7c89979.png https://uploads.disquscdn.com/images/0c3ff55852d04da6e68cd28a0d8084a94a4a481fcf1af4ff4dd0b09bd34de4d6.png

          • Pabliell

            Jest opcja dopasowania ekranu do 18:9. Fakt lekko go przycina(…)

            Przycinanie ekranu jest dobre przy edytowaniu, a nie oglądaniu. Dziękuję, nie skorzystam.

          • Pabliell
          • $ROGAL$

            LOL, się chłopaku namęczyłeś z komentarzami, a większość i tak pewnie nie zczaiła o co ci chodzi, dopóki nie dodałeś tej foty 😀

          • Łukasz Pająk

            Czarne pasy są niewidoczne na OLED, więc tak naprawdę nie przeszkadzają i film wciąż ogląda się tak samo. Urządzenia są węższe, ale akurat to jest tak mała różnica, że niezauważalna w zależności do jakiej przekątnej ją porównamy w standardzie 16:9.

          • Pabliell

            Czarne pasy są niewidoczne na OLEDach, ale po co mi powierzchnia ekranu, która nie wyświetla dodatkowej zawartości? A LG G6 i Essential PH1 nie maja OLEDa…

            Note 8 z 6.3″ ekranem 18,5:9 jest 5 mm węższy i ponad centymetr wyższy niż mój Note 3 ze swoim 5.7″ ekranem 16:9. S8 (który ma bardziej zbliżoną powierzchnię ekranu) jest centymetr węższy i tak samo wysoki. Już to kiedyś pisałem, ale napiszę jeszcze raz. 18:9 to iluzja większego ekranu w mniejszej obudowie. Jak widać wiele osób dało się na nią nabrać.

    • Serim

      Prostokąt to też kwadrat jak już

      • Pabliell

        Wiedziałem, że ktoś spoilera nie sprawdzi 😛

        • Serim

          W Mobili nie działa spoil