Mogłoby się wydawać, że fani retro skupieni wokół pierwszej ważnej konsoli Nintendo żyją w idealnych czasach. Emulatory ich ukochanego NES-a są dostępne na niemalże dowolnym urządzeniu, a dedykowanych konsol jest cała masa. Nic jednak bardziej mylnego. Otóż emulacja nigdy nie jest idealna, a duża część dedykowanych konsol z NES mini na czele — to albo komputery z Linuxem i emulatorem, albo — co gorsze — konstrukcje na popularnym glucie, czyli mikrokontrolerze, który skupia wszystkie układy oryginalnego NES-a w jednym oferując przy tym dyskusyjną jakość. Tak naprawdę tylko konsole z programowalnymi bramkami logicznymi są w stanie uruchamiać gry tak, jak robił to NES. Są przy tym absurdalnie drogie. Okazuje się jednak, że jest rozwiązanie tego problemu: TinyNES.

TinyNES

TinyNES

Jest to skrót od Tiny Nostalgia Evocation Square i trzeba przyznać, że ktoś poświęcił nieco czasu, aby nazwa pasowała do skrótu. Konsola ta nie posiada takich udogodnień jak skalowanie obrazu czy wyjście HDMI, nie łączy się z Internetem, nie posiada preinstalowanych gier ani pamięci wewnętrznej do zapisywania stanów gry. Wszystko, co robi, to odtwarzanie oryginalnych gier NES tak jak… no cóż, oryginalny NES. A to dlatego, że w dużej mierze tym właśnie jest. Chociaż nowym i naprawdę małym. Konsola jest zbudowana przy użyciu w większości nowoczesnych komponentów, z wyjątkiem dwóch kluczowych części: opartego na MOS 6502 procesora Ricoh RP2A03 (centralna jednostka obliczeniowa) i Ricoh RP2C02 PPU (jednostka przetwarzania obrazu), które były obecne w oryginalnej konsoli Nintendo.

Zobacz też: Lenovo na CES 2022 pokazało nowy sprzęt – dla każdego coś zacnego

Konsola została wyceniona na 199 USD, czyli około 800 PLN + VAT. Jest to więc dość droga zabawka, ale wciąż mogło być gorzej. Warto tu dodać, że producent oszczędza, na czym się da. Nie znajdziemy więc w zestawie żadnych kontrolerów. Jednak z drugiej strony fan retro skupiony na tej konsoli na pewno ma w swojej kolekcji pady do NES-a, a przynajmniej powinien je mieć. TinyNES ma trafić do pierwszych klientów już 27 maja tego roku. Producent przygotował także wersję tańszą o 20 USD, która nie ma oryginalnych układów, a ich zamienniki. To jednak przekreśla największy atut konsoli, więc nie ma sensu się nad tym wariantem rozwodzić.

Źródło: TechSpot

Google News
Obserwuj ANDROID.COM.PL w Google News i bądź zawsze na bieżąco!
Obserwuj

Paweł Maretycz

Sceptyczny fan nowych technologii. Uwielbia małe urządzenia, nawet jego komputer to mini ITX.