Na Twitterze pojawiły się zdjęcia Nokia Ion Mini 2, czyli tak naprawdę prototypu urządzenia, które nigdy nie ujrzało światła dziennego. Zresztą jak wiele innych telefonów Nokii, które były w planach i to na nich się skończyło. Tutaj możemy spojrzeć na ciekawy design sprzętu, który mógł być hitem przed kilkoma laty.

Nokia Ion Mini 2 – prototyp telefonu na zdjęciach

Kilka lat temu można było zostać szczęśliwym posiadaczem prototypu Nokia Ion Mini. Wystarczyło wygrać aukcje na eBay, ale sprzęt kosztował ponad 2 tysiące dolarów, więc to był dość spory wydatek. Jednak jak widać na świecie dalej znajdowane są kolejne prototypu telefonów Nokii, które nie trafiły na rynek. Dużo tutaj do powiedzenia miał Microsoft, który przejął wtedy Nokię, a wiele projektów wylądowało w koszu. Trudno oceniać, czy gdyby pojawiły się wtedy na rynku, firma wyglądałaby dziś inaczej. Z całą pewnością za to byłoby co wspominać.

Na Twiterze pojawiły się zdjęcia prototypu Nokie Ion Mini 2. Telefon miał pojawić się na rynku w 2014 roku w okolicach premiery tabletu Nokia N1. Jak widać na zdjęciach, sprzęt wyglądać miał dość nietypowo. Wprawdzie Nokia lubiła eksperymentować z designem, to tutaj już faktycznie widać sporo ciekawostek. Telefon nie przypominał już klasycznego prostopadłościanu, a wszystko przez „garb” na pleckach. Do tego sprzęt miał być produkowany w charakterystycznych kolorach – na zdjęciu jest to ciemny żółty.

Zobacz też: Xiaomi Mi Smart Band 6 NFC – jak sprawuje się nowa wersja opaski sportowej?

Nokia Ion Mini 2 miała działać na nauOS, czyli systemie opartym jeszcze na Android KitKat. Procesorem był tutaj Qualcomm MSM8226 (Snapdragon 400). Na Twiterze można nawet zobaczyć, że telefon normalnie działa. Widać przejęcie wtedy Nokii przez Microsoft wywołało tyle zamieszania, że o sprzęcie po prostu zapomniano. Ion Mini to miała być budżetowa seria urządzeń, która teraz stała się po prostu rarytasem dla kolekcjonerów.

Źródło: GizmoChina / Twitter

Google News
Obserwuj ANDROID.COM.PL w Google News i bądź zawsze na bieżąco!
Obserwuj

Bartosz Szczygielski

Nowymi technologiami zajmuje się od kilku lat. Kiedy o nich nie pisze, to pewnie pisze kolejną książkę. Jeżeli nie pisze kolejnej książki, to pewnie ogląda seriale, a jeżeli nie ogląda seriali, to najprawdopodobniej śpi.