NASA potwierdziła, że Kosmiczny Teleskop James Webb nie będzie gotowy na planowane uruchomienie w marcu 2021 roku. Choć raz opóźnienie to nie jest wynikiem złego zarządzania ani obaw o koszty, ale globalnej pandemii. Thomas Zurbuchen, zastępca administratora dyrekcji ds. misji naukowych w NASA, ujawnił podczas niedawnego spotkania online Rady Badań Kosmicznych, że teleskop kosmiczny James Webb nie będzie gotowy do startu zgodnie z planem.

Teleskop Jamesa Webba z kolejnym opóźnieniem

Teleskop Jamesa Webba z kolejnym opóźnieniem

NASA pod koniec marca ogłosiła, że zawiesza integrację i testowanie operacji na teleskopie ze względu na środki ograniczające Covid-19. Nie do końca była to prawda, ponieważ według Space News niektóre działania były kontynuowane, choć w wolniejszym tempie niż przed pandemią.

Nie wystrzelimy go w marcu. Absolutnie nie wystrzelimy go w marcu. Tego nie ma teraz w planach. To nie dlatego, że zrobiliśmy coś źle. To nie jest wina naukowców ani złego zarządzania.

— powiedział Zurbuchen podczas spotkania na Ars Technica.

Zobacz też: [Recenzja] Motorola Edge – tęskniłem za tak oryginalnymi smartfonami

To żadna niespodzianka, biorąc pod uwagę, że projekt był już na skraju odroczenia po raz kolejny. I to wbrew obecnej retoryce jeszcze przed pandemią. Biuro Odpowiedzialności Rządu Stanów Zjednoczonych uznało, że istnieje 12% szans na to, że teleskop dotrze na orbitę w marcu 2021 roku. Warto tu przypomnieć, że teleskop ten pierwotnie miał znaleźć się na orbicie w… 2007 roku. Marzec 2021 roku oznaczałby więc 14 lat opóźnienia. Wiele natomiast wskazuje na to, że to będzie jeszcze większe. Zespół planuje zrewidować swój harmonogram w lipcu, a niedługo potem może podać nowy docelowy termin wysłania teleskopu na orbitę. Miejmy nadzieję, że ten już zostanie dotrzymany.

Źródło: TechSpot

Google News
Obserwuj ANDROID.COM.PL w Google News i bądź zawsze na bieżąco!
Obserwuj

Paweł Maretycz

Sceptyczny fan nowych technologii. Uwielbia małe urządzenia, nawet jego komputer to mini ITX.