Zapewne każdy z Was zna mem w postaci wincyj rdzeniuf, ale okazuje się, że został on już przeterminowany. Tak naprawdę od kilku lat procesory mobilne nie rozwijają się pod kątem liczby rdzeni. Powoli też ich taktowanie. Za to stale zmniejszana jest litografia oraz kombinacja grup rdzeni. Skąd taki ruch i dokąd to zmierza? Może dobrnęliśmy do końca rozwoju i teraz potrzeba prawdziwej rewolucji? Może to już czas na komputery kwantowe, które porzucą logikę dwustanową? Ok, nie wybiegajmy za bardzo w przyszłość, a skupmy się na tym, co jest.

Rozwój procesorów obrał nowy kierunek — teraz liczy się odpowiednia kombinacja rdzeni

rozwoj procesorow mobilnych konfiguracja

Jak sami doskonale widzicie, dążymy do 8-rdzeniowych jednostek. Co prawda mogliśmy już spotkać 10-rdzeniowe procesory od MediaTeka, ale te nie odniosły spektakularnego sukcesu i najzwyczajniej w świecie nie opłacały się w dalszym rozwoju. W końcu niejednokrotnie udowadniani, że więcej niekoniecznie musi znaczyć lepiej. To doskonały przykład. Mimo wszystko już zdecydowana większość dostępnych układów stawia na 8 rdzeni. Skąd spadek minimalnej wartości do 1 rdzenia? Niewątpliwie ma to związek z szybkim rozwojem ryku IoT, który potrzebuje takich jednostek. Mimo wszystko skupmy się właśnie na 8 rdzeniach, gdyż to wśród nich należy rozróżnić pewną cechę:

rozwoj procesorow mobilnych konfiguracja

Dzisiejsze procesory mobilne wykorzystują grupy rdzeni, które wykorzystywane są do konkretnych zadań. W skrócie, jeżeli nie potrzebujemy aktualnie ogromnej mocy obliczeniowej, to korzystamy tylko z energooszczędnych i mniej wydanych grup. Coś na wzór odłączanych cylindrów między innymi w silnikach HEMI. Praca na pełnych obrotach uruchamia wszystko, co się tylko da. Dotychczas najpopularniejsze kombinacje dotyczyły par 2+2 lub 4+4. Tymczasem sami doskonale widzicie, że zestaw 2+6 powoli wypiera 4+4. Są to wszelkiego rodzaju średniaki pokroju Snapdragona 670, 710 czy też niedawno zaprezentowany Kirin 810. Do gry też wchodzą różnorakie częstotliwości, bo możemy w ramach grup mieć dokładnie te same rdzenie, ale pracujące z różnym taktowaniem — to z kolei można porównać do zmiennych faz rozrządu.

Zobacz też: Losowo generowane strony w Google? To może być ogromny problem.

Co czeka nas w niedalekiej przyszłości? Przede wszystkim większy nacisk na obliczenia związane z maszynowym uczeniem i szeroko rozumianą sztuczną inteligencją. Do tych właśnie zadań powstają specjalne jednostki obliczeniowe, które bardzo możliwe, że za niedługo zaczną odgrywać istotną rolę w pracy poszczególnych aplikacji i całych systemów.

Źródło: GSM Arena

Google News
Obserwuj ANDROID.COM.PL w Google News i bądź zawsze na bieżąco!
Obserwuj

Łukasz Pająk

Wieczny student informatyki, ale już magister inżynier, niedoszły żołnierz, pasjonat mobilnych technologii, motoryzacji i broni, jeden z nielicznych fanów polskiej koszykówki.