Google chwali się, że ich smartfony zostały wykonane przez nich samych. Nie do końca jest to prawda, bo Amerykanie w głównej mierze zlecają projekt do wykonania przez firmy zewnętrzne. W przypadku oryginalnych Pixeli mieliśmy do czynienia z modelami od HTC, podczas gdy do drugiej generacji obok Tajwańczyków pojawiło się LG. Wiele osób wskazywało właśnie ten wybór za główny powód występujących problemów z poszczególnymi smartfonami. Wiele też wskazuje na to, że Amerykanie postanowili zmienić dostawcę.

Jakby nie patrzeć, Google nie potrzebuje już tak wielu inżynierów z zewnątrz, bo od roku ich zatrudnia za sprawą przejęcia części HTC. Dlatego teraz dla giganta z Mountain View liczy się przede wszystkim produkcja. Dlatego Amerykanie postanowili porozmawiać z najbardziej znaną i często kontrowersyjną firmą z tej branży. Mowa oczywiście o Foxconnie, czyli między innymi wytwórcą iPhone’ów dla Apple. Niewątpliwie Google chce ponownie stworzyć dwa modele – podstawowy oraz XL. Ponownie ten większy będzie wyróżniał się nowymi trendami, czyli wycięciem w wyświetlaczu. Mimo wszystko rodzinę Pixel 3 już przedstawiał Wam Michał w swoim wpisie, więc zapewne wiecie, że tym razem standardem będą proporcje 18:9 lub większe, co też ma uwypuklać nowe możliwości w Androidzie P.

Zobacz też: ZTE z malware? Uważajcie!

Google, co roku ma ogromne szanse na sukces, ale zawsze pojawiają się jakieś problemy. Firma walczy z nimi poprzez aktualizacje i często się to udaje. Jeśli tym razem takowe kłopoty nie ujrzą światła dziennego, to nowe Pixele mogą być relatywnie najlepsze w historii. Mimo wszystko, czy firma nie powinna pomyśleć o wcześniejszych premierach? Tradycyjnie nowe urządzenia powinniśmy poznać w okolicach października, kiedy to już wiele osób szykuje się na nową generację.

 

źródło: GSMArena

Google News
Obserwuj ANDROID.COM.PL w Google News i bądź zawsze na bieżąco!
Obserwuj

Łukasz Pająk

Wieczny student informatyki, ale już magister inżynier, niedoszły żołnierz, pasjonat mobilnych technologii, motoryzacji i broni, jeden z nielicznych fanów polskiej koszykówki.