Szanowni Państwo, u progu nowej dekady warto pochylić się nad rzeczywistym wdrożeniem nowoczesnych technologii w naszym kraju. Było już o energii alternatywnej czy 5G – teraz zobaczmy, jak się mają sprawy z transportem. Według danych z końca października 2019 roku, w Polsce zarejestrowano łącznie 7884 samochody osobowe z napędem elektrycznym. W okresie od stycznia do października liczba rejestracji samochodów całkowicie elektrycznych oraz hybryd typu plugin osiągnęła poziom 3250 sztuk, czyli o 100% więcej niż w tym samym okresie roku ubiegłego – wynika z Licznika Elektromobilności, uruchomionego przez Polski Związek Przemysłu Motoryzacyjnego oraz Polskie Stowarzyszenie Paliw Alternatywnych. Większość aut tego typu trafia do przedsiębiorstw, natomiast dla prywatnych nabywców problemem wciąż jest cena i powszechność odpowiednio przystosowanej infrastruktury.

Samochody elektryczne w Polsce

Polska samochody elektryczne 2019

Pod koniec października 2019 roku po polskich drogach jeździło 7884 elektrycznych samochodów, z których 60% stanowiły pojazdy w pełni elektryczne BEV – battery electric vehicles – 4 701. Pozostałą część pojazdów osobowych stanowiły hybrydy typu plugin PHEV – plug-in hybrid electric vehicles – 3 183 sztuk. Flota elektrycznych pojazdów ciężarowych i dostawczych w analizowanym okresie zwiększyła się do 446, a liczba autobusów elektrycznych wynosi obecnie 208 sztuk. Co więcej, w dalszym ciągu rośnie liczba rejestracji elektrycznych motorowerów i motocykli, która na koniec października 2019 roku osiągnęła liczbę 6 094 sztuk. Wraz ze wzrostem liczby samochodów – rozwija się również ogólnodostępna, dedykowana infrastruktura. Pod koniec października, w Polsce funkcjonowało 958 stacji ładowania pojazdów elektrycznych – 30% z nich stanowiły szybkie stacje ładowania prądem stałym (DC), a 70% wolne ładowarki prądu przemiennego (AC) o mocy mniejszej lub równej 22 kW. Jakub Faryś – Prezes PZPM – powiedział, że istotne jest, aby procedury dopłat w ramach Funduszu Niskoemisyjnego Transportu były jak najłatwiejsze, żeby umożliwić klientom bezproblemowe uzyskanie dofinansowania. Ważne jest również to, by z dopłat Funduszu mogła skorzystać jak największa liczba przedsiębiorców. Zakupy flotowe stanowią bowiem 3/4 rynku rejestracji nowych samochodów.

Nie przegap
Nie pozwól, by cię inwigilowano – zainwestuj w VPN!
polacy internet
Żyjemy w czasach, w których słowa „prywatność” i „internet” niekoniecznie idą w parze. W Sieci jesteśmy obserwowani cały czas, co oczywiście nie oznacza, że musimy się na to godzić. Są bowiem rozwiązania, które pozwalają ukryć swoją prawdziwą tożsamość w internecie i tym samym utrudnić osobom trzecim podglądanie naszych zachowań. Niewiele osób wie, że kilka lat temu […]

Zobacz też: Nowy model okularów AR

Dopłaty do samochodów elektrycznych w Polsce?

Polska samochody elektryczne 2019

Jak wynika z badania PSPA, Polacy przekonują się do zalet elektromobilności – 28% respondentów, planujących zakup nowego samochodu w okresie najbliższych trzech lat, realnie rozważy zakup pojazdu zero lub niskoemisyjnego. W 2018 r. było ich 17%, a w 2017 roku, jedynie 12%. Według analityków PSPA uruchomienie subsydiów, które działają w większości krajów UE, będzie kluczowe dla rozwoju elektromobilności w Polsce. W grudniu ruszył pierwszy nabór wniosków na dopłaty – maksymalnie 37,5 tys. złotych dla pojazdów elektrycznych o wartości do 125 tys. zł. Auto należy zakupić z własnej kieszeni, ale o ile urzędnicy rozpatrzą wniosek pozytywnie, zwrot otrzymamy po około 8 miesiącach – niestety, istnieje możliwość, że politycy wycofają program w obecnej formie, ważniejsza bowiem okazała się żonglerka systemem podatkowym, więc, żeby nie dokładać pracy urzędom i nie pogłębiać zamieszania w przepisach, kwestia dofinansowania elektryków zejdzie na dalszy plan – przekonamy się w przyszłym roku, jak sprawa zostanie rozwiązana…

Zobacz też: Fundacja zmieni szpitale dla dzieci?

Kwestia jest o tyle istotna, że 76% badanych uzależnia decyzję o zakupie elektrycznego auta od otrzymania dopłaty – wynika z badania. Największą barierą dla prywatnych nabywców pozostają ceny pojazdów, które dla 59% badanych są zdecydowanie za wysokie… Wychodzi na to, że musimy poczekać, aż Niemcy znudzą się swoimi zabawkami – może wtedy polski rynek nabierze rozpędu?

Źródło: pspa.com.pl




Mateusz Fronczak

Politolog z wykształcenia, historyk z zainteresowania. Gawędziarz i świadomy konsument kultury popularnej.