Apple TV+ kontra Netflix – czy firma z Cupertino pokona lidera?

mm Mariusz Nowak Artykuły 2019-11-05

Na temat Apple TV+ po raz pierwszy usłyszeliśmy w marcu. Firma Tima Cooka jest nowym graczem w kategorii strumieniowego przesyłania wideo i zaczyna od silnego uderzenia. Na scenie swoje nowe programy promowali wtedy Steven Spielberg i Jennifer Aniston Ich idea jest mocno zbliżona do tego, co prezentuje Netflix Originals. Czym Apple TV+ różni się od Netflix? Czy naprawdę może stanowić zagrożenie dla najpopularniejszego serwisu wideo?

Zobacz także: iPhone 11 Pro Max to perfekcja. Konkurencja z Androidem daleko w tyle

Apple TV+ kontra Netflix – przegląd

Oprócz tego, że Netflix jest najpopularniejszym serwisem streamingowym na świecie, stał się też wręcz ikoną popkultury. Spędzanie wielu godzin z serialami nie jest niczym przesadnie oryginalnym. Dzięki szerokiej gamie oryginalnych, licencjonowanych programów i filmów, ogromnej różnorodności treści, czy łatwości użytkowania, serwis zjednał sobie miliony wielbicieli. Apple ma niezwykle dużo do zrobienia, jeżeli chce nadszarpnąć nieco rynkowego tortu, bo zepchnąć Netflixa z tronu będzie niezwykle trudno. Jednak dzięki wielu produkcjom, z kilkoma niezwykle znanymi twarzami, firma z Cupertino może potencjalnie rywalizować z Netflix Originals. Apple wypuszczać będzie nowe dodatki co miesiąc, ale nie potwierdziło jeszcze ile nowych treści może być dostępnych. Biorąc pod uwagę skromną ofertę startową, spodziewamy się każdego miesiąca na razie tylko kilku nowości.

Apple TV+ kontra Netflix – ceny

Tim Cook ujawnił datę premiery i cenę usługi Apple, podczas konferencji na której zaprezentowano iPhone’a 11. Serwis dostępny jest od 1 listopada. Miesięczną subskrypcję wyceniono na 24,99 zł. Do dyspozycji mamy 7-dniowy, bezpłatny okres próbny. Jeden plan przeznaczony jest dla jednej Chmury rodzinnej, co oznacza dostęp dla sześciu osób w cenie. Dla wszystkich użytkowników nowych iPhone’ów, iPadów, komputerów Mac oraz Apple TV serwis streamingowy dostępny jest przez rok bez żadnych opłat. Po ostatnim wzroście cen najtańszy plan Netflixa, zwany „Podstawowym” dostępny jest za 34 zł. Pakiet „Standard” z jakością HD, możliwy do oglądania na dwóch urządzeniach kosztuje 43 zł, a najdroższy „Premium” dla czterech sprzętów i z dostępną jakością Ultra HD wyceniono na 52 zł

Apple TV+ kontra Netflix – dostępność

Serwis Apple jest w pewnym stopniu połączony z nową i ulepszoną aplikacją Apple TV, zwaną też po prostu TV. Trafiła ona w tym roku do szerokiej gamy Smart TV, a także do dekoderów i przystawek telewizyjnych, takich firm jak Roku i Amazon. W styczniu dowiedzieliśmy się, że aplikacja Apple TV trafi do telewizorów Samsunga, Sony, LG oraz Vizio, a także oczywiście na urządzenia firmy z Cupertino z systemami macOS, iOS oraz tvOS. Wszystko to oznacza, że na starcie serwis nie jest ograniczony tylko do sprzętów z „nadgryzionym jabłkiem”. Przeniesienie programu na konkurencyjne urządzenia może być jednak ryzykownym krokiem dla firmy. W ten sposób może zmniejszyć się liczba osób zainteresowanych przystawką Apple TV.

Apple TV+ Netflix

Przyszłość tego produktu cały czas nie wydaje się jasna. Być może w przyszłości spółka Tima Cooka całkowicie z niego zrezygnuje, aby skupić się na ulepszonej aplikacji TV. A inne systemy? Nie szukajcie serwisu Apple TV+ na sprzętach z Androidem i Windowsem – przynajmniej na razie. Biorąc pod uwagę te ograniczenia, trudno obecnie brać usługę z Cupertino za prawdziwego rywala Netflixa. Ten jest dostępny dla szerszej gamy urządzeń. Z drugiej strony nikt się chyba nie spodziewał obecności Apple TV+ na telewizorach najpopularniejszych firm. Netflix oferuje na wielu sprzętach usługę synchronizacji. Oznacza to, że możemy rozpocząć oglądanie programu w przeglądarce na komputerze, następnie go wstrzymać i dokończyć na telewizorze. Oprócz komputera, konsoli, wbudowanych aplikacji na telewizorach istnieją także wersje dla Androida i iOS, a także cały zestaw dekoderów do przesyłania strumieniowego, który zapewni dostęp do biblioteki wideo Netflix. 

Apple TV+ kontra Netflix – interfejs

Netflix dostosowuje treść do użytkownika – to jedna z największych zalet serwisu. Algorytm rekomendacji uczy się preferencji użytkownika podczas oglądania. W rezultacie pokazuje treści na ekranie głównym, polecając programy i filmy, które nam mogą się spodobać. Chociaż nie potwierdzono jak działa sekcja Apple TV+ w aplikacji TV, wiemy, że zaktualizowana wersja aplikacji korzysta z uczenia maszynowego. Programy wyświetlają się w górnej części menu, podobnie jak w Netflix. Kolejnym powodem popularności rynkowego lidera jest intuicyjny interfejs użytkownika, który ułatwia nawigację po programach i filmach zapisanych na „liście”, a także ułatwia wyszukiwanie według gatunku, reżysera, a aktora i innych. W przypadku Apple TV+ górna część ekranu zawiera takie kanały jak „Filmy” i „Sport”. Stamtąd możemy wybrać treści z różnych kanałów. Możliwe jest także oglądanie programów telewizyjnych za pośrednictwem Hulu, jest to część niezależna od Apple TV+. Z technologicznego punktu widzenia dynamiczne skalowanie w Netflix oznacza, że nie musimy wybierać poziomu jakości. Jeżeli pasmo jest niskie, dostarczy tylko wersje o standardowej rozdzielczości, ale w odpowiednich warunkach wzrośnie do 4K Ultra HD, jeżeli jest dostępne. Do tej pory Apple nie wspominało o wsparciu 4K dla Apple TV+, ale byłbym bardzo rozczarowany, gdyby oryginalne treści nie były dostępne w Ultra HD. W końcu Apple zawiązało współpracę z najlepszymi, nie po to, żeby pokazywać efekty ich pracy w „zwykłym HD”. Oprócz wyższych rozdzielczości Netflix umożliwia także pobranie wybranych programów i filmów do trybu offline. Pobrane pliki pozostają w bibliotece przez 30 dni. Apple twierdzi, że w przypadku ich usługi taka opcja też jest dostępna. 

Apple TV kontra Netflix – co dalej?

Na tym etapie nie możemy jeszcze stwierdzić, czy Apple TV+ będzie prawdziwym zagrożeniem dla Netflixa. Biorąc jednak pod uwagę brak treści przeznaczonych dla masowego odbiorcy i skromną listę programów, nadrobić zaległości będzie niezwykle trudno. Apple TV+ może jednak stanowić dla Netflixa problem pod względem jakości. Firma z Cupertino ma mocny asortyment gwiazd i oryginalnych programów, a także koncentruje się na treściach wysokiej jakości. Oczywiście Netflix również kładzie na to nacisk, ale w jego ofercie znajdują się także okropne i tandetne filmy czy programy. Wątpliwe, żeby firma  Tima Cooka poszła w te ślady. Będziemy musieli poczekać co najmniej rok, żeby zobaczyć jak zmieni się sytuacja na rynku. Na razie Apple ewidentnie daje sobie dużo czasu na rozwój Apple TV+.

źródło: techradar






Przewiń stronę, by przeczytać kolejny wpis
x