Czym zaskoczył mnie Huawei P20 Pro?

Adrian Celej Artykuły 2018-06-03

Każdy telefon choć z pozoru taki sam, to w rzeczywistości jest inny. Nie inaczej jest z Huaweiem P20 Pro, który poza standardową funkcjonalnością oferuje parę nietypowych dodatków i cech, które świetnie sprawdzają się w codziennym użytku. Tekst ten jest rozwinięciem recenzji P20 Pro.

Świetny design

Zapoznałem się z wieloma telefonami, jednak niewiele z nich mogło pochwalić się takim dopracowaniem obudowy. Telefon świetnie leży w ręku, jest to zasługa idealnego zaokrąglenia krawędzi i odpowiedniej grubości. Ma to ogromne znaczenie, ponieważ odpowiedni chwyt przekłada się na mniejsze ryzyko upuszczenia urządzenia i zbicie wyświetlacza. Skoro jesteśmy przy budowie warto o czymś wspomnieć – plecki lekko rysują się na krawędziach, jednak w bardzo wolnym tempie.

Aktualizacja słuchawek

Do telefonu dorzucone są słuchawki douszne Huaweia ze złączem USB-C. Pewnego dnia po podłączeniu ich telefon poinformował o dostępności aktualizacji… dla słuchawek. Instalacja trwała bardzo krótko, podczas niej nie wolno było odłączać słuchawek. Niestety, nie pomyślałem o zrobieniu zrzutu ekranu. Czy coś zmieniło się w jakości dźwięku? Nie jestem pewny, ale chyba lekko zmieniła się charakterystyka dźwięku. Wcześniej słuchawki odznaczały się dość mocnym i ostrym basem. Szczerze mówiąc nie było to przyjemne, taka charakterystyka bardziej pasuje do samochodowego sprzętu audio, jednak mam wrażenie, że po aktualizacji bas lekko złagodniał, dźwięk jest bardziej zrównoważony. Mimo wszystko i tak w przypadku tego telefonu polecam korzystać ze słuchawek Bluetooth.

Zobacz też: Huawei P20 Pro od środka – jak działa potrójny aparat, co z naprawami?

Teleobiektyw

Najbardziej niedocenianym i najbardziej przydatnym elementem P20 Pro jest teleobiektyw. Ta dodatkowa kamerka to nie tylko możliwość wykonywania fotografii oddalonych obiektów. Aparat pozwala na 5-krotne przybliżenie hybrydowe i 10-krotne po dodaniu cyfrowego. W tym trybie niestety lekko głupieje optyczna stabilizacja, obraz nieco pływa, jednak po ustabilizowaniu otrzymujemy lornetkę. Jeśli chciałem komuś szybko zaprezentować możliwości tego aparatu, to przybliżałem nieczytelny gołymi oczami oddalony napis, robi to ogromne wrażenie. A gdzie ta funkcja się przydaje? Czasem muszę wykonać zdjęcie slajdu z prezentacji i jestem oddalony od ekranu. Normalnym telefonem zrobiłbym zdjęcie, na którym slajd zajmowałby może 1/3 powierzchni. P20 Pro pozwala zrobić zdjęcie, na którym taki slajd będzie zajmował całą powierzchnię. Ponad to aplikacja aparatu cały czas próbuje dostosować swój tryb do aktualnej scenerii i po zidentyfikowaniu takiego slajdu potrafi obciąć zbędne krawędzie oraz skorygować perspektywę. Za to należy się ogromny i zasłużony plus, ta sama czynność zajęła by mi co najmniej 2 minuty na każde zdjęcie, telefon robi to w pełni automatycznie i dokładnie.

Warto wspomnieć, że Huawei P20 Pro świetnie wypadł w naszym teście aparatu, gdzie konkurował z iPhone’em X.

Prawie stereofoniczne głośniki

Mogłoby się wydawać, że Huawei P20 Pro został wyposażony w jeden głośnik monofoniczny na dolnej krawędzi obudowy. Czy aby na pewno? W rzeczywistości mamy system stereo, ale nieco inny niż u konkurencji. Otóż tutaj rolę drugiego kanału pełni głośnik słuchawki. Owszem, nie gra on tak jak głośnik główny, odtwarza jedynie tony wysokie (tzw. tweeter) i jest nieco cichszy. Mimo wszystko spełnia swoje zadanie – uprzestrzennia dźwięk.

Rozbudowana funkcja wyboru sieci

Każdy telefon ma możliwość ręcznego wyboru operatora, do którego sieci zaloguje się nasz telefon, doskonale wiedzą o tym abonenci Play. P20 Pro rozszerza tą funkcje o możliwość wyboru technologii, z której chcemy korzystać. Wbrew pozorom funkcja ta jest bardzo przydatna. Dlaczego? Czasem zdarza się, że z powodu słabego zasięgu telefon automatycznie przełącza nas do sieci 3G, przez co niemożliwe może być oglądanie filmów. Problem ten dotyczy wszystkich telefonów, jednak w P20 Pro znajdziemy jego rozwiązanie – za pomocą menu widocznego na powyższym zrzucie ekranu możemy ręcznie przełączyć się do sieci LTE, która w wielu przypadkach nawet przy słabym zasięgu zaoferuje szybszą transmisję danych.



  • Krzysztof Kałębasiak

    Bez czytania tekstu. Ceną.
    Już były drogie chińczyki, ale ten …

    • Adrian Celej

      Biorąc pod uwagę to, że Honor 10 jest technicznie niewiele gorszy i znacznie tańszy podejrzewam, że to tylko podatek od nowości i cena szybko spadnie.

  • Bartosz G.

    Czy P20 Pro skanuje karty lojalnosciowe i zapisuje je w aplikacji Google Pay? Na P20 skanowanie nie dziala. czy pomiedzy szklanymi taflami z przodu i z tylu a metolowa ramka jest jeszcze ramka plastikowa jak w P20?

    • Adrian Celej

      Szczerze mówiąc nie sprawdzałem skanowania kart lojalnościowych, ale jeszcze się tym zajmę.
      Nie, pomiędzy taflami szkła jest tylko jedna metalowa ramka.

  • Darek

    Co do obudowy to nie mogę się zgodzić, telefon jest śliski, a więc używanie go bez etui jest skrajnie niebezpieczne , co z tego że ma dobrą grubość skoro sam wysuwa się z dłoni

    • Maxik

      Tu jeszcze dochodzi kwestia suchych dłoni. Sam borykam się z tym problemem i dla mnie każdy szklany telefon jest po prostu śliski.

  • Zdzisław Dyrman

    Ani trochę narzekania na EMUI?

    • MoDo

      Po przesiadce z Samsunga przez moment nie mogłem się odnaleźć, ale obecnie absolutnie nie mam powodów do narzekań. Widoczna gołym okiem jest szybkość działania interfejsu, na korzyść EMUI.

      • A ja w drugą stronę :D. Mam pierwszego Samsunga z androidem i odnaleźć się odnalazłem w dodatku na codzień nie widzę różnicy w szybkości interfejsu 🙂

        • MoDo

          Miałem od zawsze Samsungi Note oraz Galaxy i nigdy na nie nie narzekałem 🙂

    • Adrian Celej

      Osobiście nie lubię EMUI (ogólnie nie przepadam za nakładkami ingerującymi w interfejs), ale wiem że niektórzy lubią, także nie będę się wypowiadać na ten temat.



x