Wiele osób mówi, że dzisiejsze smartfony to jednorazówki – jeśli się zepsują, to najlepiej je wyrzucić. Właściwie to oddać do odpowiedniego punktu „skupu” elektroniki. Zdarzają się wyjątki, ale na pewno nie w przypadku flagowych modeli. Jednolite obudowy, które cechują się wodoszczelnością, tracą ją, gdy tylko musimy coś wymienić wewnątrz. Oczywiście w przypadku autoryzowanych serwisów można na nią liczyć, aczkolwiek z tym różnie bywa.

W takim razie, jak sytuacja wygląda w zachwalanym i świetnie przyjętym Huawei P20 Pro? Jak w ogóle ten smartfon wygląda od środka i jak firma poradziła sobie z potrójnym aparatem? Na te pytania odpowie nam najnowszy film z kanału JerryRigEverything:

Chińczycy postąpili tak, jak większość, czyli potrzeba dużo ciepła, aby dostać się do środka. Wewnątrz znajdziemy kilka pozytywnych rozwiązań – łatwo dostępne śruby i wszelkie złącza. Rozbiórka nie sprawia większych problemów do momentu, gdy będziemy chcieli wymienić wyświetlacz, ale o tym za chwilę. Autor filmu zwrócił uwagę na ciekawy aspekt – Huawei postanowił zastosować optyczną stabilizację obrazu wyłącznie dla matrycy 8 MPx z teleobiektywem. Co do samego ekranu – żeby go wymienić to trzeba się nieźle nagimnastykować, aby nie uszkodzić akumulatora, który zwija się jak papier, a jest przyklejony do frontowej części urządzenia. Ciekawostką jest pasta termoprzewodząca na układach scalonych z odpowiednim „radiatorem” w postaci metalowej blaszki. Huawei już w Nexusie 6P pokazał, że można okiełznać tym sposobem wysokie temperatury najgorętszych układów. W tym wypadku Snapdragona 810.

Zobacz też: Najlepsze smartfony, w których jeszcze samemu wymienisz akumulator.

Czy jeszcze doczekamy się smartfonów, które można łatwo naprawić? Nie wydaje mi się – te są wyposażane w coraz to bardziej zaawansowane elementy, które wymagają dużej precyzji i są bardzo delikatne. Co prawda wiele podzespołów jest ze sobą scalanych, ale to tylko podnosi koszty ewentualnych napraw.

Łukasz Pająk

Wieczny student informatyki, ale już magister inżynier, niedoszły żołnierz, pasjonat mobilnych technologii, motoryzacji i broni, jeden z nielicznych fanów polskiej koszykówki.