Dlaczego nigdy nie kupię smartfona z Androidem?

mm Mariusz Nowak Artykuły 2018-06-02

Od lat jestem użytkownikiem iPhone’ów. Jednak to nie smartfon był moim pierwszym urządzeniem Apple. Wszystko zaczęło się od MacBooka, który jest niezbędnym narzędziem mojej pracy. Jeszcze niedawno rozważałem zakup telefonu z Androidem. Między innymi ze względu na atrakcyjne ceny flagowców. Jednak obecnie najlepsze urządzenia konkurencji kosztują niewiele mniej od iPhone’a, oferując dla mnie mniej. Dlaczego nie kupię smartfona z systemem Google? Poniżej moje powody.

Ekosystem

Nikt mnie nie przekona, że na rynku jest lepiej funkcjonujący ekosystem. Mam do czynienia na co dzień z konfiguracjami różnych systemów, na różnych urządzeniach. Rozwiązanie, które proponuje Apple działa „out of the box” i bez aplikacji firm trzecich. To co proponuje amerykańska firma redukuje też do minimum różnego rodzaju kable, których nie cierpię. Konfigurowanie sprzętów Apple jest banalnie proste, a domyślne ustawienia systemu często są tymi najbardziej wygodnymi. Na komputerze Mac możemy odebrać SMS-a i połączenie telefoniczne, zobaczyć przypomnienia wcześniej zapisane na iPhonie czy zobaczyć otwarte na iPadzie zakładki w przeglądarce internetowej. Mogę zapisać listę zakupów na laptopie, zamknąć klapę i następnie otworzyć ją w sklepie. Nie mówiąc o bezprzewodowej synchronizacji zdjęć wykonanych smartfonem, zapisywaniu haseł w chmurze itp. Wszystko dzieje się samo i bez żadnej ingerencji. Wszystkie nasze istotne dane zapisują się w chmurze iCloud, jak choćby kopia zapasowa iPhone’a. Nie trzeba się o nie martwić, gdy cokolwiek zdarzy się z naszym urządzeniem – zawsze wszystko odzyskamy. Kilka chwil i zawartość naszego telefonu może być zainstalowana na nowym urządzeniu, łącznie z ustawieniami i tapetą – bez pomocy kabli. Tyle niewielkich rzeczy naprawdę zmienia komfort pracy i życia, a także oszczędza czas.

Zobacz także: Nokia prezentuje trzy nowe modele, które mają zdominować rynek!

Apple_iOS_11.4_supports_new_HomePod_music_control_05292018

Aktualizacje

Apple wspiera swoje produkty bardzo długo. Dłużej niż ktokolwiek inny. Aktualizację do iOS 11.4, wprowadzającą Wiadomości w iCloud czy AirPlay 2 – naprawdę istotne nowości dla użytkowników otrzymał nawet iPhone 5s. Przypomnę, że to urządzenie zaprezentowano w 2013 roku. To tak jakby Samsung Galaxy S4 otrzymał Androida Oreo. Producenci smartfonów z zielonym robotem mieli problemy z aktualizacją swoich urządzeń do najnowszych buildów, na przykład 7.1 rok temu czy obecnie 8.1. Cały proces trwa niezwykle długo. Co prawda iOS 11 zawierał na początku błędy, jednak Apple szybko je naprawiło. W przypadku smartfonów z Androidem trwałoby to miesiącami. Doskonale zdaję sobie sprawę, że Apple tworzy hardware i software, a producenci smartfonów są uzależnieni od Google. W związku z tym aktualizacje przebiegają znacznie wolniej. Ponadto mam wrażenie, że niektóre firmy wręcz nie chcą aktualizować swoich urządzeń – przykładem może być Samsung. Ironią jest to, że Koreańczycy produkują jedne z ciekawszych smartfonów. Jednak z punktu widzenia użytkownika interesuje mnie efekt końcowy – czyli szybkie aktualizacje dla wielu urządzeń. Tego samego dnia do najnowszej wersji systemu mogę zaktualizować iPhone’a i iPada. Mimo tego, że ich systemy trochę się od siebie różnią.

iOS 11

Bezpieczeństwo

System Apple jest znacznie bardziej bezpieczny od Androida. Tak, na iOS możemy pobierać aplikacje tylko z App Store, a na systemie Google nie tylko z Google Play. Jednak pobierając programy ze sklepu Apple mogę być 100% pewnym, że bezpieczeństwo mojego telefonu nie zostanie naruszone. Na Androidzie, zawsze trzeba uważać na to co się instaluje. W praktyce większość użytkowników ma z tym problem, gdyż nie jest świadoma niebezpieczeństw. Dlatego polityka Apple znacznie bardziej mi odpowiada. Na temat malware na Androida pisał jakiś czas temu Adam.

Co jeszcze?

iOS ma pierwszeństwo przed Androidem w kwestii wielu nowych aplikacji czy gier. Deweloperom zależy, żeby nowości na początku pojawiały się na systemie Apple. Przykładów nie trzeba daleko szukać:

  • Street Fighter IV: Champion Edition zadebiutowało na iOS 12 lipca 2017 roku, na Androida trafiło niespełna rok później.
  • Fortnite został wydany we wczesnym dostępie 15 marca 2018 roku, a oficjalnie 2 kwietnia. Gra nadal nie jest dostępna dla użytkowników Androida. Prawdopodobnie pojawi się latem.
  • W Civilization VI można pograć na iPadzie od 22 grudnia 2017. Planów wydania gry na tablety z Androidem, póki co nie ma.
  • Tweetbot for Twitter, który nigdy nie ukazał się na systemie Google.
  • Monument Valley 2 na iOS był dostępny od 30 maja 2017 roku. Użytkownicy Androida musieli poczekać do 6 listopada tego samego roku.

Na tym zakończę, ponieważ przykładów można wymieniać znacznie więcej.

Nie cierpię modyfikowania systemu. Po co zmieniać coś co jest dobre i działa jak trzeba. Wolę, żeby designem systemu zajmował się jeden deweloper, a nie kilku. Preferuję spójność całego systemu i konsekwencję. Nakładki producentów na smartfonach z Androidem w zdecydowanej większości są paskudne, a flagowców z czystym systemem jest jak „na lekarstwo”.

Źródło: własne

 

 

 






    Przewiń stronę, by przeczytać kolejny wpis
    Przewiń stronę, by przeczytać kolejny wpis
    x