Podczas Ubisoft Forward zaprezentowano pierwszy trailer Avatar: Frontiers of Pandora. To nowa gra, która zmierza na konsole nowej generacji (Xbox Series X|S oraz PlayStation 5), ale także i na komputery osobiste. To też jedna z największych niespodzianek konferencji i produkcja, która może się okazać wielkim hitem. Co o niej wiemy?

Trailer Avatar: Frontiers of Pandora

Jesteście fanami Avatara, czyli filmu stworzonego przez Jamesa Camerona? Zważywszy na to, że to produkcja, która zarobiła najwięcej ze wszystkich filmów wyświetlanych w kinach, są na to spore szanse. Kolejne części filmu mają pojawić się w kinach, choć daty ich premier ciągle nie są do końca pewne. Od dawna Cameron chciał rozwinąć swoje uniwersum, a teraz jego rozwój zapewni także gra powstająca pod skrzydłami Ubisoftu. Avatar: Frontiers of Pandora tworzone jest przez Massive Entertainment (należące do Ubisoft) razem z Lightstorm Entertainment oraz pod skrzydłami Disney.

Trailer Avatar: Frontiers of Pandora nie zdradza za dużo, ale rzuca już światło na to, czym w ogóle będzie produkcja. Mówimy tutaj o grze akcji, gdzie na Pandrodę będziemy patrzyli oczami głównego bohatera. Trochę szkoda, że nie pokuszono się tutaj o perspektywę TPP, ale widać twórcy mają pomysł na grę, który wymaga FPP. W produkcji wcielimy się w Na’vi i będziemy poruszali się w części planety, której wcześniej nie mieliśmy okazji zobaczyć w filmie. Przyjdzie nam walczyć z siłami natury, ale także i z siłami RDA, czyli ludźmi.

Zobacz też: Ratchet & Clank: Rift Apart na PS5 – gra od pierwszych chwil rzuca na kolana.

Avatar: Frontiers of Pandora powstaje na silniku Snowdrop i jest tworzone już z myślą o nowych generacjach sprzętowych. Ostatnio wiele gier pojawia się jednocześnie na starszych konsolach i next-genach jednocześnie, ale w tym przypadku tak już nie będzie. Nie podano jeszcze dokładnej daty premiery, ale najwcześniej produkcji możemy spodziewać się w przyszłym roku.

Źródło: Ubisoft

Google News
Obserwuj ANDROID.COM.PL w Google News i bądź zawsze na bieżąco!
Obserwuj

Bartosz Szczygielski

Nowymi technologiami zajmuje się od kilku lat. Kiedy o nich nie pisze, to pewnie pisze kolejną książkę. Jeżeli nie pisze kolejnej książki, to pewnie ogląda seriale, a jeżeli nie ogląda seriali, to najprawdopodobniej śpi.