IMG_2533

 

Niedawno mogliście przeczytać u nas recenzję Oppo N3. Zapowiedziałem wtedy, że ujrzycie jeszcze jeden test smartfonu od tej chińskiej firmy, która doskonale pokazuje, że nie ma zamiaru tworzyć urządzeń jak najtańszych, a jak najlepiej dopracowanych. Model N3 potwierdził to swoim aparatem jak i wieloma pomniejszymi szczegółami. Jak będzie z R7? Zobaczcie sami, zapraszam do jego recenzji. Dodam jeszcze, że testujemy odmianę R7f.

 

Zestaw

 

IMG_2527

 

W porównaniu do N3 otrzymujemy stosunkowo standardowe opakowanie, ale i ono zostało wyróżnione. Zielonym elementom charakteru dodają przetłoczenia, co już pokazuje, że Oppo nie oszczędza na szczegółach. Jednak wewnątrz jest ciekawiej. Oprócz samego smartfonu i makulatury znajdziemy tutaj przede wszystkim kluczyk do tacki, a także słuchawki douszne, modułową ładowarkę VOOC oraz folię na wyświetlacz i przezroczyste etui ochronne.

 

IMG_2525

 

Osobiście nie jestem fanem zasłaniania obudowy żadnymi nakładkami czy to na wyświetlacz czy też na całe urządzenie, ale w tym wypadku są to tak dyskretne dodatki, że kilka dni udało mi się korzystać z Oppo R7 w ubraniu. Wspomniane słuchawki są zdecydowanie gorsze od tych dostarczanych razem z N3, ale jak na model douszny i w porównaniu do standardowych, konkurencyjnych propozycji można je postawić ponad przeciętną.

 

Budowa

 

IMG_2567

 

Oppo – tworząc R7 – chciało pokazać model, który stawia przede wszystkim na wykonanie i lekkość. Tym samym ten smartfon został wykonany przede wszystkim z aluminium oraz szkła. To czuć, gdyż telefon jest bardzo lekki, a zarazem również cienki, co przekłada się na komfort użytkowania – smartfon wygodnie leży w dłoni, a jego obsługa nie sprawia najmniejszych problemów. Nic nie trzeszczy, nie skrzypi, ale wspomniana wcześniej folia szybko zbiera drobne rysy, co doskonale pokazał nasz egzemplarz testowy. Sam design być może nie jest najbardziej oryginalny, ale z pewnością może się podobać.

 

IMG_2563

 

Tak też od frontu wita nas szkło określane mianem 2.5D, a więc minimalnie zaokrąglone na rogach. Nie jest to zbyt wyraźne po założeniu folii, ale i tak w drobnym stopniu dodaje charakteru. Na tym panelu znajdziemy wyświetlacz, nad nim przedni aparat, podstawowe czujniki oraz głośnik do rozmów. Nie mogło również zabraknąć delikatnej, białej diody powiadomień, która wyłączona jest kompletnie niewidoczna. Pod ekranem znalazło się miejsce na złote, funkcyjne klawisze systemu, które niestety nie są podświetlone.

 

IMG_2524

 

Z kolei z tyłu R7 dzieje się zdecydowanie więcej. Sam design pozostawiam Waszej ocenie, gdyż spotkałem się z różnymi opiniami, ale z pewnością pod kątem wykonania nie można Oppo nic zarzucić. Tak oto znajdziemy tutaj moduł aparatu, który minimalnie wystaje ponad obudowę, a także: diodę doświetlającą, dodatkowy mikrofon oraz głośnik, który łatwo można stłumić. Mimo wszystko jego jakość stoi na wysokim poziomie.

 

IMG_2519

 

Prawa krawędź została zarezerwowana dla tacki na karty SIM oraz MicroSD – ponownie (jak w przypadku N3) stoimy przed wyborem czy chcemy korzystać z telefonu DualSIM czy też potrzebujemy rozszerzyć wbudowaną pamięć. Mimo wszystko, poniżej tacki znajdziemy dwa klawisze służące do regulacji natężenia dźwięku, których skok jest idealnie wyczuwalny, a wykonanie – podobnie jak inne elementy – jest bardzo dobre. To samo tyczy się przycisku odpowiedzialnego za blokadę R7, który jest jedynym elementem jaki znajdziemy po przeciwnej stronie.

 

IMG_2517

 

IMG_2520

 

Dół to miejsce dla złącza MicroUSB oraz mikrofonu, a góra oczywiście została zajęta przez gniazdo Jack 3.5 mm. Dźwięk na słuchawkach w tym modelu być może nie jest jakiś wybitny, ale z pewnością jest ponadprzeciętny.

 

IMG_2518

 

Tym samym widać, że Oppo R7 jest smartfonem bardzo dobrze wykonanym i to jest główny wyróżnik tego modelu. Oznacza to, że jego głównym konkurentem jest chociażby seria Galaxy A od Samsunga. Jednak kupując Chińczyka możemy być pewni, że o wiele rzadziej będziemy widzieć ten telefon niż propozycje koreańskiej firmy.

 

 

Specyfikacja

 

IMG_2564

 

Jak już wspomniałem pod koniec poprzedniej kategorii, R7 jest konkurentem dla takich smartfonów jak Galaxy A7 czy też A8, a więc specyfikacja powinna być zbliżona. Tak też jest, ale zobaczcie wszystkie dane techniczne testowanego telefonu:

 

  • 5-calowy wyświetlacz AMOLED FullHD (Gorilla Glass 3, 445 ppi, ~67% wypełnienia frontu);
  • układ Snapdragon 615;
  • GPU: Adreno 405;
  • 3 GB RAM;
  • 16 GB wbudowanej pamięci (+MicroSD do 128 GB);
  • aparaty:
    • tył: 13 MPx + dioda doświetlająca;
    • przód: 8 MPx;
  • akumulator o pojemności 2320 mAh;
  • LTE, DualSIM, WiFi b/g/n;
  • Android 4.4.4 KitKat (ColorOS 2.1);
  • wymiary: 143 x 71 x 6,3 mm;
  • waga: 147 g.

 

Tak naprawdę to R7 jest topowym smartfonem. Nie jest to flagowy model, ale z pewnością powyższa specyfikacja nie odstrasza. Podobnie jak w przypadku N3, tak i tutaj mamy dylemat czy chcemy używać dwóch kart SIM czy tylko jednej, ale dodatkowo rozszerzyć pamięć za pomocą złącza MicroSD. Jest to dosyć nietypowe rozwiązanie i niekoniecznie można zaliczyć je na plus – chciałoby się mieć smartfon DualSIM z możliwością powiększenia wbudowanej przestrzeni dla użytkownika, bez żadnych dylematów.

 

Wyświetlacz

 

IMG_2565

 

Oppo tym modelem nie chciało pokazywać jak największego wyświetlacza, ale zdaję sobie sprawę z tego, że 5 cali to dla niektórych wciąż za dużo. Jeśli jednak okaże się, że to za mało to wciąż mamy do wyboru model R7 Plus, który dodatkowo wyróżnia się niejako byciem bezramkowym smartfonem, co jest oczywiście złudne. W przypadku R7 ekran posiada dosyć spore ramki, ale w żadnym stopniu nie przeszkadzają one sprawnie korzystać z urządzenia. Sam wyświetlacz został wykonany w technologii AMOLED i to od razu widać: głęboka czerń, żywe kolory, ale także zdają się one być przesycone czerwienią jeśli zmniejszymy jasność. Ta w żadnym stopniu nie sprawiała problemów i co prawda w ostrym słońcu trzeba było się nieco bardziej przypatrzeć, ale było to akceptowalne. Panel dotykowy bez wad.

 

 

Akumulator

 

IMG_2523

 

Niestety, ale model R7, jak i cała seria Galaxy A od Samsunga podąża modą mówiącą, że cieńszy smartfon, bardziej smuklejszy to to, czego potrzebują konsumenci. Cierpi oczywiście na tym akumulator, ale w przypadku propozycji Oppo mamy wyświetlacz AMOLED oraz dobrze zestrojone oprogramowanie. To jednak za mało, żeby smartfon przy normalnym użytkowaniu wytrzymał dwa dni. Rekord, który udało mi się uzyskać to około 36 godzin, ale przez ten czas nie uruchamiałem żadnej gry – jedynie korzystałem z Internetu. Przy wzmożonym użytkowaniu i wykorzystaniu wszystkich rdzeni na pełnych obrotach, po niecałych trzech godzinach należy szukać ładowarki.

 

 

Na szczęście znajdziemy tutaj technologię VOOC, która ładuje urządzenie do około 80% w niecałe 30 minut. Również oprogramowanie niesie pomoc i jest w stanie wydłużyć czas działania do maksymalnie dodatkowych dwóch godzin, ale kosztem wydajności. Również dużym plusem w tej kwestii, jak i wydajności, jest stosunkowo niskie nagrzewanie się obudowy.

 

 

Aparat

 

 

Po testach N3 i wejściu do aplikacji aparatu w R7 zobaczyłem, że jest… biednie. Na szczęście było to spowodowane głównie tym, że sporo dodatków, różnych trybów możemy zainstalować i tak oto na zrzutach ekranu powyżej zobaczycie wszystkie dostępne rozwiązania. Standardowo niewiele jest wgranych. Sama jakość zdjęć jest przyzwoita, gorzej oczywiście robi się jak będzie mniej światła. Szczególnie widać to przy nagrywaniu filmów – obraz traci klatki, jest mniej wyraźny, co ewidentnie pokazuje brak optycznej stabilizacji obrazu. Co ciekawe, sam moduł aparatu został wykonany przy współpracy z firmą, która stworzyła ten sam element dla N3. Jakość zdjęć oraz filmów wykonanych przeze mnie oraz Karola Kopańko znajdziecie poniżej

 

 

 

Oprogramowanie

 

 

Jeśli czytaliście recenzję N3 to powinniście wiedzieć, że Color OS mimo że nie najnowszy to jest świetne zoptymalizowanym systemem. Nie inaczej jest i w tym przypadku. Nie zdarzyło mi się przez ponad tydzień testowania, żebym musiał dłużej czekać na wywołanie któregokolwiek polecenia. Kolejny raz muszę pochwalić Chińczyków za zarządzanie pamięcią operacyjną, gdyż ciężko było w normalnym użytkowaniu sprawić, żeby którakolwiek aplikacja w tle została wyłączona. Oczywiście wciąż jest to KitKat. Niestety, Oppo nie spieszy się z aktualizacjami, ale patrząc na działania firmy to jest szansa na Lollipopa, który już jest dostępny na modelu R7 Plus i niedługo powinien trafić na testowanego smartfona.

 

 

W ramach dodatków znajdziemy tak naprawdę to wszystko, co w N3, a więc sterowanie gestami, osobny pulpit skierowany do obsługi odtwarzacza muzyki czy też szeroki wachlarz modyfikacji wyglądu systemu poprzez motywy. Oczywiście więcej ulepszeń ujrzycie na zrzutach ekranu powyżej. Ogólnie rzecz biorąc, nie znalazłem dodatku, z którego bym nie skorzystał. Aha, jeszcze na koniec informacja dla fanów modyfikowania smartfonów – na dzień dobry otrzymujemy aplikację SuperSU, a więc mamy roota.

 

Wydajność

 

IMG_2556

 

Wspominałem już kilka razy, że Oppo R7 może być godnym konkurentem dla Galaxy A7 lub A8. Oczywiście te dwa smartfony mają zdecydowanie większe wyświetlacze, ale jeśli spojrzymy na specyfikację to też są słabsze na papierze. Niestety, nie mieliśmy okazji sprawdzić możliwości koreańskich urządzeń toteż zobaczcie jak Oppo poradziło sobie na tle – teoretycznie – wyżej stawianej, ale starszej konkurencji:

 

Widać niemalże dwukrotną różnicę i to doskonale pokazuje jak dużo mocy obliczeniowej nie używamy. Podczas korzystania z R7 ani razu nie pomyślałem, że brakuje mu tchu, aby coś załadować. Niekiedy miałem wrażenie, że używany w tym samym czasie przeze mnie Samsung Galaxy S6 Edge z Androidem 5.1.1 Lollipop był wolniejszy. Jednak dla porównania dodam jeszcze, że Galaxy A8 w AnTuTu uzyskał około 27 tysięcy punktów, a słabszy model A7 niecałe 17 tysięcy. Tym samym R7 śmiało może mierzyć się z zeszłorocznymi flagowcami, ale także nie ustępuje niczym dzisiejszej konkurencji.

 

Podsumowanie

 

IMG_2555

 

Oppo, zarówno poprzez model N3 jaki R7, bardzo przypadło mi do gustu. Szczególnie spodobało mi się w tej chińskie firmie ich dopracowanie do szczegółów. Nie są to smartfony, które mają nie wiadomo ile niepotrzebnych dodatków. Dodatkowo R7 nie jest ogromny, a wręcz przeciwnie: smukły i lekki. Nie brakuje mu także mocy obliczeniowej, która w połączeniu z bardzo dobrze zoptymalizowanym systemem potrafią zaskoczyć wielu posiadaczy topowych Samsungów, HTC czy też Sony. Co mógłbym zarzucić R7? Akumulator mógłby być minimalnie większy i wtedy przy niezbyt wysilonym użytkowaniu ten smartfon byłby w stanie wytrzymać 2 dni, co już – według mnie – jest świetnym wynikiem patrząc na dzisiejsze urządzenia mobilne. Również R7f mógłby – podobnie jak model z „Plusem” w nazwie – mieć węższe ramki, ale to to już naprawdę szukanie dziury w całym. Na koniec cena. R7 dostaniemy tylko w sklepie OppoStyle za 350 euro, co w przeliczeniu daje około 1500 złotych. Szukając tak dobrze wykonanego smartfonu ze wszystkimi wymienionym wyżej i niżej plusami jest to bardzo ciekawa propozycja.

 

Plusy:

 

  • wykonanie;
  • system;
  • zestaw;
  • stosunek jakości do ceny.

 

Minusy:

 

  • mniej atrakcyjny od R7 Plus;
  • dla niektórych wadą może być KitKat;
  • niepodświetlane klawisze funkcyjne.

 

 

Telefon został udostępniony przez Polski Fanpage OPPO.

Google News
Obserwuj ANDROID.COM.PL w Google News i bądź zawsze na bieżąco!
Obserwuj

Łukasz Pająk

Wieczny student informatyki, ale już magister inżynier, niedoszły żołnierz, pasjonat mobilnych technologii, motoryzacji i broni, jeden z nielicznych fanów polskiej koszykówki.