Oppo N3 – recenzja smartfonu, który zachwyca nie tylko obrotowym aparatem

Łukasz Pająk Polecane 2015-08-21

IMG_2570

Oppo – firma, z którą naprawdę rzadko spotykamy się w Polsce. Oficjalnie niedostępna, a jak na reprezentanta Państwa Środka to można dodać, że i droga. Niemniej jednak do naszej redakcji trafiły dwa modele tego producenta. Na pierwszy ogień do testów wziąłem właśnie tytułowego N3, ale przygotujcie się również na coś nowszego w postaci R7. Czym charakteryzuje się dzisiejszy bohater? Przede wszystkim obrotowym aparatem i pomimo że nie mamy do czynienia z najnowszym smartfonem to i tak gorąco zachęcam Was do recenzji Oppo N3, który wciąż potrafi zaskoczyć.

Zestaw

IMG_2545

Chińczycy dostarczają model N3 tak jak to wypada robić w przypadku topowych urządzeń. Najpierw musimy się przedostać przez tekturowe opakowanie, w którym znajduje się właściwe pudełko. Jest ono wykonane z bardzo sztywnego plastiku, który w dotyku bardzo przypomina aluminium. Wewnątrz, oprócz samego smartfona, znajdziemy bardzo dobre słuchawki dokanałowe, kluczyk do tacki na karty SIM, pilot-zawieszka O-Click, a także modułową ładowarkę, która korzysta z autorskiej technologii szybkiego ładowania VOOC. Wspomniany nietypowy dodatek w praktyce rzadko lądował w mojej kieszeni.

IMG_2552

Pilot wykorzystywany jest głównie do kontroli muzyki, aparatu czy też lokalizowanie smartfonu. Sygnalizuje również nowe powiadomienia. Jednak wracając, samo pudełko zostało rozplanowane tak, że nie trzeba nic ściskać na siłę – wszystko ma swoje miejsce.

Budowa

IMG_2554

N3 charakteryzuje się obudową typu unibody, a więc nie znajdziemy tutaj pokrywy akumulatora, co z kolei oznacza, że nie można go w prosty sposób wymienić. Za to smartfon Oppo ma zupełnie inną zaletę, ale o niej za chwilę. Chiński reprezentant został wykonany głównie z tworzyw sztucznych (poliwęglan), ale są one przyjemne w dotyku i nie wyglądają na tanie. Jedynie jeżeli dłonie nam się spocą to całość może zacząć się nieco ślizgać. Jednak nic nie trzeszczy, nie skrzypi, a całość leży w miarę wygodnie w dłoni – wszystkie cztery klawisze są na odpowiedniej wysokości, są one dobrze wyczuwalne, a ich skok jest odpowiedni. Z kolei rozmiary, nawet jak na 5,5-calowy phablet są spore i zbliżają się do 6-calowej konkurencji. Mimo wszystko nie miałem problemów z obsługą N3. Także waga, która nie należy do najmniejszych, w żadnym wypadku nie przeszkadza.

IMG_2542

Do samego frontu należy się przyzwyczaić. Czarna tafla szkła oraz niejako doczepiona, biała góra. Również możecie ujrzeć na dole łuk, który również ma wiele designerskich rozwiązań – mieści się tam chociażby dioda powiadomień, która się bardzo ładnie mieni na biało. Jednak pod czarną taflą szkła znajdziemy wyświetlacz z przeciętnymi ramkami, a pod nim trzy dotykowe klawisze funkcyjne. Te ostatnie są podświetlane na niebiesko, co nijak nie pasuje do kontrastu bieli oraz czerni ze srebrnymi wstawkami. Mimo wszystko to tylko kwestia gustu. Pod względem użytkowym N3 jest dobrze rozplanowane.

IMG_2543

Po obrocie telefonu widzimy dodatkowy mikrofon, aluminiowe logo firmy, pod którym znajduje się dodatkowy przycisk, a z kolei w nim ukryty jest czytnik linii papilarnych. Niestety, ale nie reaguje on zbyt dobrze i dopóki się nie przyzwyczaiłem do odpowiedniego układania palca to korzystanie z niego było bardzo uciążliwe. Zdecydowanie daleko mu do rozwiązań Samsunga czy też Apple. Jednak – tak jak wspomniałem – jest to też przycisk, ale jego zastosowań praktycznych jest naprawdę niewiele – może służyć jako klawisz blokady czy też spust aparatu, ale jego umiejscowienie nie do końca pasuje do tych zadań. Mimo wszystko jako czytnik linii papilarnych został dobrze ulokowany, gdyż palec wskazujący automatycznie ląduje właśnie w tym miejscu.

IMG_2535

Dolna krawędź to wspomniany wcześniej łuk, za którym schowana jest biała dioda powiadomień, bardzo dobry głośnik oraz mikrofon. Być może również można użyć tej wolnej przestrzeni jako uchwytu na smycz, ale z pewnością nie byłoby to zbyt eleganckie.

IMG_2538

Po przeciwnej stronie tak naprawdę nie znajdziemy nic ciekawego za sprawą obrotowego mechanizmu aparatu, o którym opowiem za chwilę. Jednak na wszystkich bokach Oppo widać ciekawe srebrne wstawki dodające uroku całemu smartfonowi, a zarazem pokazujące uskoki w budowie.

IMG_2537

Lewa krawędź została zarezerwowana dla przycisku blokady oraz gniazda MicroUSB. Klawisze w N3 są oryginalnie wykonane. Aluminiowa budowa została na samym wierzchu pomalowana na biało. Także na tej krawędzi znajdziemy tackę na dwie karty SIM albo jedną i dodatkowo kartę pamięci MicroSD. Dosyć nietypowe rozwiązanie, które każe wybierać. Dodatkowo sama tacka (jej zewnętrzna część) bardzo się chybocze, ale to nie wpływa na komfort użytkowania.

IMG_2536

Z kolei po prawej stronie znajdziemy klawisze regulujące natężenie dźwięku oraz gniazdo Jack 3.5 mm. Daje ono naprawdę dobrą jakość dźwięku, którą nie jest w stanie pobić żaden inny „chińczyk” i tym samym smartfon Oppo śmiało dorównuje pod tym względem Galaxy S6 czy też Xperii Z3+, które przecież są o wiele nowsze.

IMG_2539

Specjalnie na koniec pozostawiłem opis modułu aparatu, który jest wyjątkowy – możemy go obracać ręcznie lub mechanicznie za pomocą silników. Został on wykonany z takich samych materiałów jak reszta urządzenia, ale Chińczycy zrobili to w stylu Samsunga, a więc imitacja skóry z przeszyciami. Takie rozwiązanie w N3 sprawiło, że smartfon nie posiada przedniego aparatu do selfie. Mimo wszystko nie zabrakło głośnika do rozmów ukrytego pod srebrną maskownicą oraz standardowych czujników. Czy jest to dobre rozwiązanie? Jak najbardziej, ale poleciłbym Chińczykom jedną poprawkę. Cały obracający się moduł powinien być w normalnym ułożeniu blokowany tak, aby trzeba było użyć większej siły w celu jego odblokowania. Często zdarzało mi się niefortunnie złapać smartfona i obrócić aparat. Wiele osób zapewne zastanawia się czy takie rozwiązanie jest trwałe. Patrząc na działanie, płynność, mocowania mogę stwierdzić, że nie powinien ten element sprawiać problemów. Jednak oczywiście mamy dodatkowe mechaniczne części, które potencjalnie mogą się zepsuć.

IMG_2540

W takim razie, całość wypada bardzo dobrze z tak naprawdę jedną uwagą dotyczącą tacki na karty. Jednak co z nietypowo umieszczonymi złączami (MicroUSB oraz Jack)? Wbrew pozorom ich przeciwległe usytuowanie sprawia, że jest to wygodne rozwiązanie i nic ze sobą nie koliduje. Podsumowując, smartfon jest bardzo dobrze wykonany, spasowany i niemalże wszystko ze sobą współgra, ale niektórym może brakować chociażby uczucia dotyku aluminium czy też bardziej tradycyjnego designu. To już kwestia własnych upodobań. W stosunku do nowszych i – teoretycznie – lepiej wykonanych urządzeń, N3 z pewnością nie może się wstydzić.

Specyfikacja

IMG_2551

Mamy do czynienia z urządzeniem, które zostało zaprezentowane w październiku zeszłego roku, a w styczniu bieżącego trafiło do sprzedaży. W takim razie, czysto teoretycznie, Oppo powinno posiadać zeszłoroczne dane techniczne. Zobaczmy jak jest naprawdę:

  •  5,5-calowy wyświetlacz IPS LCD FullHD (403 ppi, 66,5% wypełnienia frontu);
  • układ Snapdragon 801;
  • GPU Adreno 330;
  • 2 GB RAM;
  • 32 GB wbudowanej pamięci (+MicroSD do 128 GB – utrata DualSIM);
  • aparat: 16 MPx;
  • akumulator o pojemności 3000 mAh;
  • NFC, LTE, WiFi a/b/g/n/ac, DualSIM;
  • Android 4.4.4 KitKat – Color OS 2.0;
  • wymiary: 161,2 x 77 x 9,9 mm;
  • waga: 192 g.

Powyższa specyfikacja już w momencie premiery była nieco zacofana, gdyż dostępny był  Snapdragon 805, a smartfony posiadały 3 GB RAMu. Jednak czy jest zła? Oczywiście, że nie. Wciąż jest to topowe urządzenie, któremu nie powinno brakować mocy. Mimo wszystko bardzo ciekawym rozwiązaniem jest danie wyboru użytkownikowi czy chce korzystać z N3 jako smartfona DualSIM czy też tradycyjnego z możliwością rozszerzenia wbudowanej pamięci. Również widzimy w specyfikacji ColorOS 2.0 bazujący na KitKacie, co może budzić u niektórych wątpliwości. W takim razie przejdźmy dalej.

Wyświetlacz

IMG_2558

Czym byłby smartfon ze świetnym aparatem z beznadziejnym ekranem? Zdjęcia w słońcu byłyby niemożliwe, ale na szczęście Oppo o tym pomyślało. W tym wypadku mamy do czynienia z 5,5-calowym panelem IPS LCD prezentujący obraz w rozdzielczości FullHD. Kolory są idealnie wyważone, ale czerń mogłaby być nieco głębsza. Na szczęście cały system ma tak dobrane barwy, że jedynie w ciemnych aplikacjach ten problem jest zauważalny. Za to we wspomnianym słońcu nie ma problemów z rozczytaniem ekranu, podobnie jest z kątami widzenia. Także panel dotykowy nie sprawiał żadnych problemów.

Akumulator 

IMG_2553

Oppo N3 ewidentnie zawiera topowe podzespoły, a połączone z ogniwem o pojemności 3000 mAh zwiastują, że będzie to kolejne urządzenie, które do ładowarki trzeba podłączać każdego wieczoru. Tak też jest w rzeczywistości i smartfon podpięty cały czas do Internetu, który około godziny pracuje na najwyższych obrotach potrafi wytrzymać około 14h na jednym ładowaniu. Im więcej gramy, im dłużej nagrywamy filmy tym zdecydowanie szybciej ujrzymy komunikat o rozładowującym się akumulatorze.

Na szczęście jest technologia VOOC, która przebija Quick Charge 2.0 od Qualcomma oraz autorskie rozwiązanie Samsunga. W przypadku Oppo w ciągu pół godziny naładujemy N3 do około 80%, co tak naprawdę przy umiarkowanym użytkowaniu starcza od rana do wieczora. Nie zapominajmy również o trybach oszczędzania energii, które w przypadku Oppo pozwalają uzyskać dodatkowe kilka godzin, ale oczywiście kosztem wydajności. Na koniec już, ciekawym rozwiązaniem tej ładowarki jest zielona dioda umieszczona we wtyczce, która pokazuje, że trwa szybkie ładowanie.

Aparat

Kategoria, która tak naprawdę najbardziej liczy się w Oppo N3. Chińczycy przy współpracy z Schneider Kreuznach stworzyli bardzo zaawansowany aparat z funkcjami, za którymi z pewnością będę tęsknił. Automatyczna panorama wykorzystująca mechaniczny obrót aparatu, świetnej jakości tryb makro czy też ustawianie ostrości po zrobieniu zdjęcia. Pojawił się również tryb manualny, ale w porównaniu do LG G4 jest on ubogi. Nie mogło także zabraknąć zdjęć w formacie bezstratnym RAW. Dwie diody doświetlające są naprawdę mocne, więc coby nie prześwietlić zdjęcia to można je regulować i na przykład wykorzystać tylko jedno źródło światła. Niestety, zachwalanie się kończy, gdy tego światła naprawdę będzie mało, a pomieszczenie spore – wtedy szumy są na pierwszym planie i pod tym względem konkurencja radzi sobie o wiele lepiej. Więcej nie będę się rozpisywał i pozostawiam zdjęcia oraz filmy do Waszej oceny.

YouTube Preview Image

Oprogramowanie

Oppo stworzyło – teoretycznie – swój autorski system bazujący na Androidzie 4.4.4 KitKat w postaci Color OS 2.0 – w planach aktualizacja do wersji 2.1 opartej na Lollipopie. Tak naprawdę jest to w głównej mierze zmieniony wygląd, ale jednego nie można odmówić N3, a więc optymalizacji. Teoretycznie na czysto dostępne mamy około 800 MB RAMu, ale smartfon potrafi tak dobrze wybierać priorytetowe procesy, że system potrafił zachować się tak jak chociażby Zenfone 2 z 4 GB RAM. Oznacza to, że uruchomione takie aplikacje jak przeglądarka Chrome, Facebook, Messenger oraz wymagająca gra mogły być cały czas w tle, a podczas przełączania programów wracaliśmy do momentu, w którym skończyliśmy. Nie trzeba było czekać na ponowne załadowanie.

Z kolei dodatków nie jest wiele, ale są naprawdę interesujące. Gesty, w tym możliwość stworzenia własnych; specjalny pulpit skierowany do odtwarzania muzyki, minimalistyczny wygląd i znacznie, znacznie więcej. Wszystko możecie ujrzeć na zrzutach ekranu i zapewne zauważycie brak drawera, a więc spisu aplikacji. Niestety, ale jest to typowe dla chińskich firm i wszystkie gry oraz programy mamy zlokalizowane na pulpitach. Jedni to lubią, innych męczy toteż Wy decydujecie czy takie rozwiązanie Wam się spodoba.

Wydajność

IMG_2561

N3 nie miał być najlepszy w benchmarkach i dzisiaj, po ponad pół roku od wprowadzenia do sprzedaży to się potwierdza. Mamy nową generację urządzeń i smartfon Oppo po prostu został w tyle. Jednak tylko na wykresach, gdyż w rzeczywistości nie można było odmówić szybkości N3 – momentami wydawało mi się, że niektóre aplikacje szybciej ładowały się niż w tegorocznej konkurencji. Jednak „cyferki” bywają bezlitosne i oto one:

Zaskoczeni? Snapdragon 801 dorównuje w pełni dzisiejszym urządzeniom, co w głównej mierze można zawdzięczać dopracowanemu oprogramowaniu. Jeszcze pozostaje sprawa przegrzewania. Wydaje mi się, że Oppo właśnie w tym modelu zastosowało specjalny system odprowadzania ciepła, gdyż ono lokalizowało się głównie na bocznych krawędziach, na samej górze, a więc w miejscach gdzie normalnie nie dotykamy urządzenia – jedynie w trybie horyzontalnym można było poczuć gorąco. Jest to oczywiście spowodowane przez podkręconego Snapdragona 800, który mimo wszystko nie traci wigoru i wciąż jego moc obliczeniowa jest aż nadto wystarczająca do dzisiejszych zadań.

Podsumowanie

IMG_2562

Oppo to chińska marka premium i z pewnością świadczy o tym cena. Niestety, w Polsce N3 nie jest oficjalnie dostępny, podobnie jak sama firma, a to oznacza, że ciężko znaleźć ten model. Osobiście nie znalazłem żadnego sklepu czy też osoby prywatnej, która byłaby skłonna sprzedać powyższego bohatera. Jedynie w sklepie Oppo Style możemy dostać N3 w cenie 550 euro (około 2300 złotych). Nie jest tanio, ale pamiętajmy, że mamy do czynienia z topowym urządzeniem, które jest w stanie pokonać wiele tegorocznych smartfonów. Mimo wszystko, N3 nie jest idealny. Obracany aparat jest fajny, ale dla osób, które naprawdę z niego często korzystają. Nie wszystkim również design może przypaść do gustu. Także bardziej uszczypliwi mogą zwrócić uwagę na słabszą od tegorocznych flagowców specyfikację. Jednak sam aparat jest świetny, system Color OS 2.0 mimo że nie jest najaktualniejszy to sprawuje się genialnie, a dopracowanie szczegółów przez Oppo to coś, co ja osobiście bardzo cenię w smartfonach.

Plusy:

  • aparat;
  • system – optymalizacja, wydajność;
  • dopracowanie szczegółów;
  • szybkie ładowanie VOOC.

Minusy:

  • dostępność;
  • jednak to wciąż KitKat;
  • design nie wszystkim przypadnie do gustu.

Telefon został udostępniony przez Polski Fanpage OPPO.



  • Fyme

    Telefony Oppo to generalnie fajny sprzęt, sam mam oppo find 5 i uważam że to całkiem fajny model natomiast Oppo szybko porzuca swoje „flagowe modele” i nie aktualizuje systemu. Find 5 został z wersją beta Color os 2.0 na androidzie 4.2 choć nieoficjalne romy są już na 5.1.1. Z tym pewnie będzie tak samo. Wyjdzie kolejny flagowy model a ten zostanie szybko zapomniany.

    • Michał

      Jednak warto zauważyć że Oppo nie ma nic przeciwko rootowania czy nawet wgraniu custom romu i to bez utraty gwarancji. Jedynie oczywiście nie można podkrecać taktowania procesora. Sam też posiadam Oppo tylko że Find 7 i jestem z niego bardzo zadowolony.

      • Fyme

        Tu przyznaję rację. Polityka oppo odnośnie modyfikacji softu jest super. Producenci tacy jak Samsung czy Sony itp powinni brać przykład 🙂

        • mickey93

          Sony zdaje się jako pierwsze zaczęło współpracować z XDA w ulepszeniech swoich telefonów

          • Fyme

            Być może, nigdy nie miałem nic ze stajni Sony 😉

      • Łukasz Pająk

        Kolejny smartfon, który właśnie testuje ma roota na dzień dobry i wyróżnioną aplikację SuperSU. Też od Oppo oczywiście.



x