RedKey F10 recenzja test

[Recenzja] Redkey F10 – bezprzewodowy odkurzacz pionowy na każdą kieszeń

Kamil Sobczyk Recenzje 2021-05-24

Zalety

  • Wygoda użytkowania
  • Zginana rura
  • Moc ssania

Wady

  • Jakość plastików
  • Niedostępny w polskich sklepach

Recenzja Redkey F10 podsumowana w trzech zdaniach

Redkey F10 jest ciekawym i niedrogim bezprzewodowym odkurzaczem pionowym. Odkurza z bardzo dobrą mocą ssania i przy okazji jest wygodny w użytkowaniu. Niestety, ale jego jakość wykonania nie stoi na wysokim poziomie.

RedKey F10 recenzja test
  • Zestaw 7
  • Budowa 5
  • Specyfikacja techniczna 8
  • Użytkowanie 9

Ogólna ocena

7.3/10

Na naszym serwisie mogliście przeczytać recenzje różnego typu sprzętów. Smartfony, tablety, smartwatche, głośniki bluetooth, stacje pogodowe, autonomiczne odkurzacze, naprawdę jest tego sporo. Jednak przez ten cały czas nie pojawiła się u nas żadna recenzja bezprzewodowego odkurzacza pionowego. Dlatego z tą recenzją uzupełniamy ten brak i robimy to z ciekawie zapowiadającym się odkurzaczem od nowego gracza na rynku. Tą firmą jest Redkey, który udostępnił nam do recenzji swój pierwszy odkurzacz, czyli Redkey F10, do którego recenzji serdecznie Was zapraszam.

Recenzja wideo

Zestaw, specyfikacja techniczna i cena Redkey F10

RedKey F10 - recenzja, test

Redkey F10 trafia do nas w zwykłym kartonie, który jednak służy tylko za ochronę głównego opakowania na czas transportu. Z tego kartonu wyciągamy białe pudełko z trzema zdjęciami odkurzacza i nadrukowaną nazwą. Nie znajdziemy tutaj żadnych dodatkowych informacji o specyfikacji produktu. Zestaw, który dostajemy wraz z recenzowanym odkurzaczem Redkey F10 prezentuje się następująco:

  • instrukcja obsługi (bez języka polskiego), 
  • składana rura, 
  • szeroka końcówka, która ma opcjonalne włosie, 
  • wąska teleskopowa końcówka zakończona gumą
  • główna elektroszczotka z kółkami i podświetleniem
  • dodatkowy filtr HEPA
  • ładowarka sieciowa
  • stacja ładująca, która posłuży od razu za uchwyt na dodatkowe końcówki
  • śrubki i kołki do montażu stacji na ścianie

Nie mogę powiedzieć, żeby zestaw był skromny, znajdziemy w nim wszystko, co potrzebujemy, żeby móc zacząć z odkurzacza korzystać. Nie obraziłbym się, żeby dołączana była jeszcze jakaś dodatkowa elektroszczotka, np. do czyszczenia tapicerki. Często z niej korzystam w Dreame XR, którego używam na co dzień. 

RedKey F10 - recenzja, test

Redkey F10 niestety nie jest dostępny w sklepach stacjonarnych w Polsce. Jeżeli będziecie chcieli kupić ten odkurzacz to będziecie musieli skorzystać z Aliexpress. Jako że sprzęt jest testowany przedpremierowo, tak muszę opierać się na zapewnieniach producenta odnośnie ceny. Zgodnie z informacjami, które otrzymałem, ten odkurzacz bezprzewodowy ma kosztować 189 dolarów. W momencie pisania tej recenzji przekłada się to na około 700 złotych. Co wydaje się ciekawą ceną, tym bardziej jeśli spojrzymy na specyfikację tego odkurzacza:

  • silnik o mocy 400W
  • podciśnienie 23000Pa (5 poziomów regulacji)
  • czujnik kurzu
  • wyjmowany akumulator 2500mAh
  • 2 filtry HEPA i fitr siatkowy
  • zbiornik o pojemności 0,6l
  • całkowita waga 2,65 kg
  • waga głównej jednostki 1,74 kg

W momencie jak recenzja została już napisana, pojawiła się oferta Redkey F10 na Aliexpress, która jest wyższa od tej podanej powyżej. Jednak producent zapewnił nas, że w dni premiery, tj. 8 czerwca cena będzie zgodna z wcześniejszymi informacjami.

Budowa i jakość wykonania

RedKey F10 - recenzja, test

Redkey F10 nie wyróżnia się swoją konstrukcją na tle innych tego typu urządzeń. Swoim kształtem trochę przypomina pistolet albo suszarkę. Mamy tutaj rękojeść, na której znajduje się spust pozwalający nam włączyć odkurzanie. Poniżej znajduje się bateria, którą można zdemontować i szybko podmienić na nową.

Od góry F10 widzimy przyciski zwiększania i zmniejszania mocy odkurzania (które moim zdaniem są na odwrót – minus powinien być po lewej a plus po prawej stronie), oraz włączenia trybu auto. Powyżej mamy podświetlane wskaźniki – z lewej strony jest wskaźnik czujnika kurzu, a z prawej aktualnej mocy odkurzania. Zabawne jest to, że mamy tu 10 kresek, a poziomów jest 5, po prostu naciśnięcie plusa lub minusa podświetla po 2 kreski. Dodatkowo mamy tutaj jeszcze wskaźniki – trybu auto, blokady silnika oraz blokady obracającej się szczotki.

Opróżnianie zbiornika na kurz w F10 jest banalnie proste i sprowadza się do naciśnięcie przycisku otwarcia. W celu wyczyszczenia filtru siatkowego konieczne jest odkręcenie całości przezroczystego pojemnika. Co jest dużym plusem, bo oznacza, że poza umyciem filtra, możemy również bezproblemowo doczyścić zbiornik. 

Oba filtry HEPA są łatwe do wyciągnięcia i wyczyszczenia w tym odkurzaczu. Jeden znajduje się pod logiem Redkey nad pojemnikiem na kurz (i ten filtr dostajemy w zestawie w zapasie). Natomiast drugi znajduje się zaraz nad rękojeścią.

RedKey F10 - recenzja, test

Pod względem wyglądu Redkey F10, nie dość, że mnie nie zachwycił, to wręcz mnie zawiódł. To przede  kwestia gustu, ale połączenie czarnego z pseudo chromami nie przemawia do mnie w sprzęcie domowym. Redkey F10 zdecydowanie bardziej by mi się podobał gdyby w całości postawił na czerń. Jak jeszcze kolorystyka może być kwestią gustu tak jakość wykonania tego odkurzacza już nie.

Dużym minusem tego odkurzacza bezprzewodowego jest jakość zastosowanego plastiku. Jest ona po prostu bardzo niska i to nie nie tylko czuć, ale przede wszystkim to widać. Jeśli przyjrzycie się dokładniej poszczególnym elementom, to zauważycie, że plastik nie jest jednorodny, widać odbarwienia z tym związane i po prostu nie jest to estetyczne.

Odkurzanie

RedKey F10 - recenzja, test

Na szczęście samemu procesowi odkurzania za pomocą Redkey F10 nie mogę zbyt dużo zarzucić. Choć główna jednostka nie jest jakoś niesamowicie lekka (bo waży 1,74 kilograma) tak nie męczyłem się przy odkurzaniu z główną elektroszczotką. Moim zdaniem za taki stan rzeczy odpowiada to, że elektroszczotka ma dość spore kółka i dość lekko się wygina na boki, dzięki czemu prowadzenie tego odkurzacza to sama przyjemność. Ciekawym dodatkiem w tej końcówce jest też podświetlenie, dzięki któremu lepiej zobaczymy czy nie zostało nam coś jeszcze do zebrania.

A Redkey F10 pozwoli również na łatwe wciągnięcie brudu spod takich mebli jak kanapy, dzięki zginającej się rurze. Ten element podczas odkurzania okazał się większą zaletą, niż początkowo się spodziewałem! Tym bardziej że do zgięcia wystarczy naciśnięcie przycisku od spodu, a żeby ponownie mieć prostą rurę, wystarczy nią lekko szarpnąć, żeby zadziałał zatrzask.

Uruchomienie odkurzania w Redkey F10 jest naprawdę proste. Spust nie musi być cały czas wciśnięty. Wystarczy nacisnąć, żeby włączyć odkurzanie i ponownie, żeby je wyłączyć. Dzięki czemu palec nie musi cały czas naciskać spustu, a odkurzacz możemy chwycić tak, jak nam jest najwygodniej.  Podczas moich testów, nawet na najniższej mocy, odkurzacz pozwalał mi utrzymać czystość w moim mieszkaniu. Jednak mam wszędzie tylko i wyłącznie panele, dlatego w mieszkaniach gdzie znajdą się też kafelki z głębszymi fugami, lepiej będzie korzystać z wyższych poziomów.

Interesującym dodatkiem jest tryb auto, który na podstawie czujnika kurzu dobiera odpowiednią moc odkurzania. Podczas testowania zauważyłem, że naprawdę im więcej brudu odkurzacz musiał zaciągnąć, tak dobierał większą moc. Ciekawa opcja, choć ja zawsze wolałem samemu wybrać stały tryb pracy. Właśnie z tego powodu brakuje mi w Redkey F10 jakiegoś rodzaju pamięci ostatniego poziomu mocy. Każde wyłączenie i ponowne włączenie odkurzania, ustawia odkurzacz na najniższy stopień.

RedKey F10 - recenzja, test

Po zakończonym odkurzaniu urządzenie możemy odwiesić na stację ładującą. Naładowanie Redkey F10 zajmuje około 4h. W moim przypadku nie było to problemem, bo odkurzacz bezprzewodowy funkcjonuje u mnie jako uzupełnienie robota sprzątającego. Dlatego pomiędzy odkurzaniami zawsze dawał radę naładować się do końca. Jeśli jednak macie do odkurzenia dużą powierzchnię, to z pewnością będziecie chcieli skorzystać z możliwości szybkiej wymiany baterii. Niestety nie wiem, ile taka dodatkowa bateria będzie kosztowała, ale wiem, że ładowarkę sieciową można bezpośrednio wpiąć w akumulator. O poziomie naładowania informują trzy diody znajdujące się na ogniwie.

Redkey F10 na najmniejszej mocy pozwalał odkurzyć moje 70-metrowe mieszkanie, bowiem na tym poziomie baterii wystarczy na 50 minut ciągłej pracy. Wybór maksymalnej mocy skraca ten czas do nieimponujących 8 minut.

Recenzja Redkey F10 – podsumowanie

RedKey F10 - recenzja, test

Redkey F10 jest ciekawym odkurzaczem bezprzewodowym. Sprzęt ten może pochwalić się tym, że dobrze wykonuje swoje zadanie. Wydaje mi się, że za cenę 189 dolarów, czyli około 700 złotych, którą życzy sobie producent, można się pogodzić z jakością wykonania plastików. Tym bardziej jeśli weźmie się pod uwagę wygodę sprzątania i bardzo przydatną składaną rurę. Jeśli jednak nie możecie pozwolić sobie na mały kompromis to nie pozostaje Wam nic innego jak szukać droższego sprzętu. W tej cenie możecie znaleźć też coś innego, choć na pewno już bez takich funkcji jak składana rura czy czujnik kurzu.

O marce Redkey możecie więcej poczytać na stronie producenta tutaj.

Kamil Sobczyk

Mąż, ojciec, automatyk z niemałą obsesją na punkcie najnowszych technologii i gadżetów. Jeśli akurat nie wpatruję się w jakiś ekran (albo nie gonię dziecka) to pewnie dlatego, że czytam książkę z gatunku sf.

Sprawdź najnowsze recenzje