Pozwy, walki sądowe i ogólne napięcia pomiędzy firmami są czymś normalnym. Praktycznie każdego miesiąca możemy dowiedzieć się, że któryś gigant został zaatakowany. Gdybyśmy chcieli zebrać różne statystyki, to wśród najczęściej występujących powodów pozwów byłyby… kradzieże patentów. Tym razem padło jednocześnie na Apple i Google, które będą musiały wyjaśnić naruszenie własności intelektualnej należącej do Jawbone. Jeśli nie znacie tej firmy, to uspokajam — ona już nie istnieje.

Jawbone kontra Apple i Google, a właściwie patenty pozostałe po martwej firmie

jawbone pozew apple google samsung

Właściwie to wszyscy myśleli, ze nie istnieje, bo Jawbone ogłosiło swoje zamknięcie w 2017 roku. Prezes założył inną firmę, w której skupił się na produktach i usługach związanych ze zdrowiem oraz medycyną. Samo Jawbone było firmą, która zajmowała się produkcją urządzeń noszonych, a więc opasek, bezprzewodowych słuchawek, a nawet przenośnych głośników. Z racji, że pozew wymierzony w Google i Apple ma miejsce w Texasie, to od razu przypominają nam się inne tego typu sprawy sądowe. Zapewne firmy specjalizujące się w gromadzeniu patentów po umierających firma wzięły na warsztat Jawbone i w ten sposób mogły wytoczyć działa przeciwko gigantom z Mountain View i Cupertino. Zapewne, gdyż nie zostało ujawnione, kto dokładnie wystosował pozew. Niemniej wiemy, że chodzi o technologie i algorytmy związane z redukcją hałasów, które pierwotnie były przygotowywane przez Jawbone dla DARPA, czyli amerykańskiej organizacji wojskowej.

Zobacz też: mObywatel na iOS czy Android? Statystyki aplikacji przedstawiają nasze podejście.

Z racji, że pozew dotyczy praktycznie wszystkich urządzeń Apple i Google, to mówimy o zmasowanym ataku. Co na to giganci? Google oczywiście zapowiedziało, że będzie się bronić. Apple na tę chwilę nie skomentowało sprawy. Swoją drogą podobny pozew w czerwcu został wymierzony w Samsunga.

Źródło: The Verge, Bloomberg

Google News
Obserwuj ANDROID.COM.PL w Google News i bądź zawsze na bieżąco!
Obserwuj

Łukasz Pająk

Wieczny student informatyki, ale już magister inżynier, niedoszły żołnierz, pasjonat mobilnych technologii, motoryzacji i broni, jeden z nielicznych fanów polskiej koszykówki.