Huawei wciąż jest w fazie transformacji, która jest wynikiem dostosowywania się do nowych warunków na rynku. Dlatego kalendarz premier tej marki został odwrócony do góry nogami. Zamiast na początku roku seria Huawei P50 ujrzała światło dzienne dopiero pod koniec lipca. Do tego wciąż czekamy na globalną prezentację tych urządzeń. Tymczasem do Sieci zaczęły przedostawać się informacje, jakoby Chińczycy planowali kolejnego flagowca. Nic dziwnego, prawda? Tylko mówimy o jego premierze w następnym miesiącu i ma to być Mate 50. To już niespodzianka.

Huawei może pokazać jeszcze jednego flagowca, czyli Mate 50

Huawei P50 Pro

Skoro Huawei P50 pojawił się pod koniec lipca, a globalnie zostanie przedstawiony właśnie w październiku, to jaki sens jest tworzyć jeszcze rodzinę Mate 50? To główna zagwozdka i niepewność związana z omawianą plotką — w końcu firma nie potwierdzi istnienia takich modeli. Naturalnie marka Mate wciąż istnieje, czego potwierdzeniem jest na przykład seria monitorów MateView i MateView GT. W praktyce flagowy smartfon z rodziny Mate był większym i lepiej doposażonym odpowiednikiem z serii P sprzed pół roku. Teraz ciężko Huawei będzie stworzyć taki model, kiedy P50 Pro jest bardzo świeżym urządzeniem. Dlatego możemy się domyślać, że jeśli faktycznie modele Mate zostaną przedstawione, to niekoniecznie muszą być tym, do czego firma przyzwyczaiła nas w poprzednich latach. Niewykluczone, że na rynkach, gdzie ta marka ma większe znaczenie, tam pojawi się seria P50 właśnie ze zmienionymi nazwami.

Zobacz też: Nintendo Switch z obsługą słuchawek Bluetooth — niespodziewana aktualizacja.

Oczywiście nie możemy też wykluczać opcji, że Huawei pracuje nad następcą Mate X2, a więc składanego smartfona. To jednak z bardziej prawdopodobnych wersji wydarzeń. Jednak na konkrety musimy poczekać do października. Mimo wszystko sporo pozostaje niewiadomych, czyli czyżby Huawei udało się utrzymać projekt w takiej tajemnicy?

Źródło: GSM Arena

Google News
Obserwuj ANDROID.COM.PL w Google News i bądź zawsze na bieżąco!
Obserwuj

Łukasz Pająk

Wieczny student informatyki, ale już magister inżynier, niedoszły żołnierz, pasjonat mobilnych technologii, motoryzacji i broni, jeden z nielicznych fanów polskiej koszykówki.