Huawei MateView GT oraz MateView to dwa nowe monitory w portfolio producenta. Jeden z nich określany jest mianem urządzenia premium, a drugi ma być skierowany dla fanów gier. Ten ostatni charakteryzuje się zakrzywionym ekranem i odświeżaniem na poziomie 165 Hz. Jakby tego było mało, ma także wbudowany soundbar. Co jeszcze wiemy o nowych monitorach od Huawei?

Huawei MateView GT

Dobra wiadomość jest taka, że oba monitory pojawią się w Europie, ale jeszcze nie podano, kiedy to nastąpi. Czy jest na co czekać? Zdecydowanie tak, ponieważ Huawei MateView GT oprócz odświeżania 165 Hz, oferuje także 34-calowy zakrzywiony wyświetlacz (rozdzielczość 3440×1440 pikseli, 1500R, proporcje 21:9). Do tego dochodzi jasność na poziomie 350 nitów i kontrast 4000:1, a wbudowany soundbar ma także oświetlenie RGB. To taki dodatek dla graczy, którzy lubią, jak sprzęty się świecą. To też pierwszy gamingowy monitor w portfolio marki, więc możemy spodziewać się głośnej akcji marketingowej w chwili, kiedy pojawi się już na rynku.

Zobacz też: HarmonyOS oficjalnie zaprezentowane – co oferuje nowy system producenta?

Huawei MateView

Kolejny z monitorów, czyli po prostu Huawei MateView posiada 28,2-calowy wyświetlacz 4K+ o jakości Ultra HD, proporcjach ekranu 3:2 i rozdzielczości natywnej wynoszącej 3840 × 2560 pikseli. Sam ekran ma zajmować 94% przedniego panelu urządzenia, więc to może być idealna propozycja dla osób, które szukają niemal bezramkowego sprzętu. Do tego dochodzi odwzorowanie palety barw sRGB na poziomie 100%, a paleta barw DCI-P3 na poziomie aż 98%. MateView może się także poszczycić certyfikatem VESA DisplayHDR 400, czyli można być pewnym obrazu wysokiej jakości w technologii HDR. Zadbano także o ochronę oczu użytkownika – w urządzeniu zastosowano technologię ograniczającą emisję niebieskiego światła (certyfikat TÜV Rheinland).

Źródło: Huawei informacja prasowa

Google News
Obserwuj ANDROID.COM.PL w Google News i bądź zawsze na bieżąco!
Obserwuj

Bartosz Szczygielski

Nowymi technologiami zajmuje się od kilku lat. Kiedy o nich nie pisze, to pewnie pisze kolejną książkę. Jeżeli nie pisze kolejnej książki, to pewnie ogląda seriale, a jeżeli nie ogląda seriali, to najprawdopodobniej śpi.