Koronawirus spowodował, że znaczna część Polaków zaczęła dbać o zdrowie. Jednak tylko 12 proc. rodaków deklaruje zaprzestanie palenia – wynika z danych Komisji Europejskiej. Możliwe, że próbę chciałoby podjąć więcej osób, ale nie uzyskują odpowiedniej pomocy – nad Wisłą działają zaledwie dwie specjalistyczne poradnie w Warszawie i Gdańsku. Dużo mówi się jednak o alternatywach w tym elektronicznych, które mogą pomóc w walce nałogiem. Z okazji Światowego Dnia bez Papierosów, prześwietlamy śmierdzące dymem statystyki i rozważamy możliwości, jak – także za pomocą technologii – je poprawić.

Statystyki są okrutne

Aż 8 mln Polaków pali papierosy, niestety nie tylko trując siebie, ale i otoczenie. Z najnowszych danych Eurobarometru z lutego br. wynika, że odsetek osób, które deklarują chęć rzucenia palenia jest jednym z najniższych w Unii Europejskiej i wynosi 12 proc., podczas gdy np. w Estonii jest to 36 proc. Nadal w naszym kraju pali 32 proc. mężczyzn (średnia w UE to 26 proc.) oraz 20 proc. kobiet (odpowiednio w UE –  21 proc.).

Na nic zdały się apele lekarzy w trakcie pandemii, mówiące o ciężkim przebiegu COVID wśród palaczy i ciężkich powikłaniach związanych z chorobami płuc i chorobami krążenia. Gorzej, z raportu CBOS „Konsumpcja nikotyny w Polsce” wynika, że w czasie pandemii wzrósł odsetek palaczy w grupie kobiet oraz ludzi młodych.

Tymczasem nad Wisłą działają zaledwie dwie profesjonalne poradnie rzucania palenia: w Warszawie i w Gdańsku. Od 2017 roku liczba świadczeń udzielanych pacjentom takich poradni sukcesywnie spada – pod koniec ubiegłego roku była zaś rekordowo niska.

O ile jednak zupełne zaprzestanie palenia wydaje się być decyzją trudną do podjęcia, o tyle na pomoc mogą iść tzw. terapie zastępcze, w tym korzystanie z dobrodziejstw technologii. Jakich?  O tym dalej. 

Co truje?

Najpierw warto zadać podstawowe pytanie – co truje? Otóż najbardziej trujący w papierosach jest dym. Cytując ekspertów: palacze palą, bo są uzależnieni od nikotyny, ale największym zagrożeniem dla ich zdrowia jest właśnie dym, który powstaje, gdy papieros spala się na popiół oraz tzw. substancje smoliste.  Dym papierosowy i substancje smoliste są głównymi przyczynami rozwoju chorób związanych z paleniem tytoniu, w tym nowotworów.

Terapie zastępcze, czyli co zamiast?

iqos fda

Liczby liczbami, ale głos sporej grupy specjalistów ds. uzależnień dotyczący możliwości zastosowania nowych technologicznych rozwiązań powinien być słyszalny bardziej. Uważają oni, że w przypadku niepowodzenia leczenia i zupełnego zerwania z nałogiem, kompromisem może być tzw. „terapia pomostowa”. Palacze podczas niej przez pewien czas korzystają w niej z produktów z nikotyną tzw. „produktów bezdymnych”. Może to być tzw. podgrzewacz (w Polsce produktem tego typu jest IQOS) lub certyfikowane e-papierosy na płyny (liquidy).

–  Stosowanie wskazanych produktów powinno być obecnie traktowane jako jedna z mniej szkodliwych alternatyw dla tradycyjnych papierosów, a jednocześnie pomost pomiędzy farmakoterapią a całkowitą abstynencją. Właściwą informację na ten temat powinni otrzymywać wszyscy nałogowo palący pacjenci – potwierdza Polskie Towarzystwo Chorób Cywilizacyjnych.

W badaniach toksykologicznych ustalono, że wskutek podgrzewania tytoniu bez jego spalania urządzenia te wydzielają około 530 substancji chemicznych, dym papierosowy zawiera około siedmiu tysięcy substancji szkodliwych, w tym o działaniu rakotwórczym. Szkodzi nie tylko samo czynne, ale także bierne palenie.

Stężenia związków występujących w aerozolu z tego urządzenia są też mniejsze średnio o 95 proc. w porównaniu z dymem z papierosa. Dzięki wyeliminowaniu spalania tytoniu urządzenie nie emituje też dymu papierosowego, wskutek czego nie wydzielają się substancje smoliste. Nie występuje tu także zjawisko biernego palenia. Urządzenie nadal jednak wydziela substancje szkodliwe i potencjalnie szkodliwe – a także nikotynę – wskutek czego nadal stwarza ono ryzyko dla palaczy i nie jest całkowicie bezpieczne.

90 proc. osób nie wraca do papierosów

iqos podgrzewacz tytionu trendy technologiczne

Okazuje się, że czasie pandemii niektórzy polscy palacze podejmowali próby zaprzestania palenia papierosów, stosując w tym celu właśnie alternatywne systemy dostarczania nikotyny.

I tak 9 na 10 palaczy korzystających z podgrzewaczy tytoniu zamiast tradycyjnych fajek odniosło sukces i już nie wróciło do palenia papierosów. E-papierosy z kolei pomogły zerwać z paleniem 2 na 10 palaczy w Polsce. Tak przynajmniej wynika z badania CBOS przeprowadzonego dla Biura ds. Substancji Chemicznych w 2020 roku.

Osoby rzucające palenie skarżą się często nie tylko na nałóg, ale na silne przyzwyczajenie m.in. do trzymania czegoś w ręku – palenie papierosów w konkretnych sytuacjach przybiera wręcz formę rytuału. Produkt zaawansowany technologicznie, przypominający jednak kształtem analogowego papierosa może stanowić bezdymną alternatywę także dla osób palących okazjonalnie.

Jak przekonuje jednak prof. David Khayat, kierownik Zakładu Onkologii Medycznej w szpitalu Pitié-Salpêtrière w Paryżu i były przewodniczący Narodowego Instytutu Onkologii we Francji, w której był współtwórcą narodowej strategii walki z rakiem: „Jeśli ryzyko zdrowotne związane z paleniem papierosów przez palacza wynosi 1 punkt, to przy korzystaniu z systemu podgrzewania tytoniu IQOS sięga ono 0,02 punktu”.

Zobacz też: Czy opłata reprograficzna oznacza wzrost cen? Mamy wyliczenia.

Jest jeszcze coś, co może przekonać do rzucenia papierosów. Ostatnie badania przeprowadzone przez instytucje ochrony zdrowia publicznego w Wielkiej Brytanii, Holandii czy Japonii wykazały, że tzw. alternatywne produkty z nikotyną, w których nie dochodzi do spalania tytoniu, mogą ograniczyć ryzyko zachorowania na raka nawet 10-krotnie. Co ważne w przypadku osób postronnych narażonych na aerozol z podgrzewacza zamiast na dym papierosy: zmniejszać to ryzyko nawet o 3 tysiące razy.

    Google News
    Obserwuj ANDROID.COM.PL w Google News i bądź zawsze na bieżąco!
    Obserwuj

    Łukasz Pająk

    Wieczny student informatyki, ale już magister inżynier, niedoszły żołnierz, pasjonat mobilnych technologii, motoryzacji i broni, jeden z nielicznych fanów polskiej koszykówki.