Specyfikacja HTC Desire 20 Pro przedostała się do sieci, a tym samym otrzymaliśmy niejako potwierdzenie tego, co zamierza zrobić HTC. Firma od bardzo dawna nie wypuściła smartfona, który zainteresowałby szerokie grono odbiorców. Opisywany tutaj model prawdopodobnie tego nie zmieni, ale ma szansę na zaistnienie na „średniej półce”, choć niektóre elementy specyfikacji zbliżają sprzęt do budżetowych rozwiązań.

Specyfikacja HTC Desire 20 Pro

Dalej nie wiadomo, kiedy HTC zdecyduje się na zaprezentowanie swojego nowego smartfona. Pierwsze informacje o nim pojawiły się jeszcze w kwietniu tego roku, a od tamtej pory zrobiło się dość cicho. Specyfikacja HTC Desire 20 Pro pokazuje jednak, że coś w temacie dalej się dzieje. Jeżeli specyfikacja zostanie potwierdzona, to możemy otrzymać całkiem ciekawy sprzęt z pogranicza średniej półki i budżetowca. Chodzi tutaj głównie o wykorzystany przez HTC procesor. Tym ma zostać Qualcomm Snapdragon 665, który został zaprezentowany na początku zeszłego roku. Znajdziemy go m.in. w Xiaomi Mi A3 czy Moto G8 Plus.

Specyfikacja HTC Desire 20 Pro
Fot. Specyfikacja HTC Desire 20 Pro

Można było się spodziewać, że HTC przygotowując nowy smartfon, zechce skorzystać z odrobinę nowszych rozwiązań, ale finalnie może nie będzie tak źle. Za to można być niemal pewnym, że cena sprzętu nie przekroczy tysiąca złotych, a przynajmniej nie powinna. HTC Desire 20 Pro ma mieć na pokładzie 6 GB RAM i działać od razu na Android 10. Do tego dochodzi całkiem sensowna rozdzielczość ekranu (FullHD+, 1080×2340 pikseli). Sam wyświetlacz ma mieć także „dziurę” w lewym górnym rogu, a tak przynajmniej wynika z grafik udostępnionych przez Evana Blassa.

Zobacz też: Dobre wiadomości od Google Asystenta

HTC od dawna nie jest już w czołówce producentów, ale konsekwentnie rozwija swój dział VR/AR. Widać jednak jeszcze nie wszystko stracone, bo możemy spodziewać się nowego smartfona i wygląda na to, że całkiem niedługo. Zobaczymy czy to początek powrotu do gry, czy może jednorazowy wybryk.

Źródło: GizmoChina / Twitter

Bartosz Szczygielski

Nowymi technologiami zajmuje się od kilku lat. Kiedy o nich nie pisze, to pewnie pisze kolejną książkę. Jeżeli nie pisze kolejnej książki, to pewnie ogląda seriale, a jeżeli nie ogląda seriali, to najprawdopodobniej śpi.