Wydawać by się mogło, że nie ma już miejsca na zegarki, które nie mają funkcji smart. Właściwie każdy producent stara się pakować do swoich urządzeń różnego rodzaju czujniki, umożliwiać stałe połączenie ze smartfonem i wyświetlanie powiadomień. Casio postanowiło zaskoczyć i wyprodukowało we współpracy z NASA zegarek, który, mimo iż nie jest inteligentny – wyprzedał się w zasadzie natychmiast.

Casio G-Shock DW560 inspirowany jest znaną misją Agencji NASA

Chodzi oczywiście o Apollo. Wygląd retro i zastosowana kolorystyka ściśle nawiązują do szalenie ważnego dla ludzkości wydarzenia, jakim było lądowanie człowieka na Księżycu. Skoro to zegarek marki Casio, to nie mogło zabraknąć podświetlanej tarczy. Ta jest wyjątkowa. Po naciśnięciu przycisku nie tylko będzie możliwe odczytanie godziny w mroku. Naszym oczom ukaże się także Księżyc. W przypadku tego modelu zegarka warte uwagi jest także samo opakowanie. Standardowo czasomierze Casio sprzedawane są w puszkach. Tym razem jest podobnie. Z tą różnicą, że jej kolor, flaga oraz kształt wieka nawiązują do rakiety Saturn V, którą NASA wysłało na Księżyc ponad 50 lat temu.

Zobacz także: NASA stworzyła geologiczną supermapę księżyca

Wiele osób może być zdziwionych brakiem logo Casio na froncie urządzenia. Niestety współpraca z NASA oznacza trzymanie się określonych przez tę Agencję reguł i zasad. Są bardzo restrykcyjne. Jeżeli jakiś produkt ma posiadać znak graficzny NASA, to nie może na nim pojawić się (w widocznym miejscu) oznaczenie innej firmy. Tak więc o tym, że zegarek wyprodukowała firma Casio, dowiemy się tylko z pudełka oraz małego logo na pleckach zegarka. G-Shock DW560 dostępny był na stronie producenta w cenie 130 dolarów, czyli około 540 złotych. Wyprzedał się błyskawicznie. Nie wiadomo czy Casio zdecyduje się na wyprodukowanie kolejnej partii. Jeżeli nie, to zapewne jedynym miejscem, gdzie będzie można go znaleźć, będą serwisy aukcyjne, które skutecznie odstraszą wysokimi cenami.

Źródło: Casio, Interesting Engineering

Google News
Obserwuj ANDROID.COM.PL w Google News i bądź zawsze na bieżąco!
Obserwuj

Arkadiusz Stec

Śledzi rynek smartfonów, komputerów oraz gier na wszystkie platformy. Mniej lub więcej, ale zawsze o czymś pisał. Jeżeli nie o grach, to o smartfonach. Wylewał także siódme poty na forach poświęconych konsolom w Polsce. Jego pierwszym Androidem w kieszeni był Cupcake i od tamtej pory jedynie raz romansował z iOS.