Tłumaczenia Google są coraz zabawniejsze – filmy 4K w 60 klatkach na pewno są zbędne?

Łukasz Pająk Newsy 2019-10-25

Od dzisiejszych smartfonów wymaga się naprawdę wiele. Coraz rzadziej pozwalamy na kompromisy, szczególnie że nieczęsto wiążą się one z uzyskiwaniem czegoś faktycznie przydatnego. Najwięcej tego typu problemów mają producenci, którzy najpóźniej wydają swoje flagowe nowości. Tak postępuje Google, którego Pixel 4 nie obsługuje filmów w 4K w 60 klatkach na sekundę. Firma już się z tego tłumaczyła, ale okazuje się, że są dwie prawdy – dla świata i dla programistów.

Google próbowało zmusić Pixela 4 do nagrywania filmów w 4K i 60 klatkach na sekundę

Google uważa, że wszyscy nagrywają w FullHD, więc nie zaimplementowało możliwości rejestrowania obrazu w 4K i 60 klatek na sekundę. Jeśli zastąpimy słowo wszyscy słowem większość, to można jeszcze się z tym zgodzić. Niemniej takie badania powinny zostać przeprowadzone przed projektowaniem urządzenia, a ewidentnie Amerykanie planowali wprowadzenie nagrywania takich filmów.

Mało tego, Google tuż przed premierą zrezygnowało z tej funkcji w Pixelu 4. Powód? Zapewne czysto jakościowy, ale stwierdzenie, że firma skupiła się na poprawieniu FullHD brzmi w tym momencie niedorzecznie.

Zobacz też: To koniec problemu czytnika linii papilarnych Samsunga Galaxy S10.

Być może z czasem Google zdecyduje się na stosowną aktualizację, gdy uda się wszystko dopracować. W końcu to nie pierwszy raz, gdy Amerykanie w ten sposób postępują. Najpierw twierdzą, że wszystko jest w porządku, a z czasem naprawiają problem. Tak ma się stać między innymi z rozpoznawaniem twarzy z zamkniętymi oczami. Niektórzy mogą uznać, że ludzie uwzięli się na Google, ale też nie ukrywajmy, że od producenta tej rangi oczekuje się wszystkiego, co najlepsze.

Źródło: Phone Arena






Przewiń stronę, by przeczytać kolejny wpis
x