Marketing to bardzo śliski temat. Naprawdę szanuję różne firmy odpowiedzialne za budowanie relacji firmy z konsumentami i ogólnie rozumianą opinię publiczną. To niesamowite ciężkie zadanie, aby tak wyważyć poszczególne ruchy, przy okazji nikogo nie urażając. Jednak zdecydowanie większy efekt mają pstryczki w nos w stosunku do konkurencji. Doskonale znany jest z tego Samsung, który stworzył już całą serię reklam, które mają jeden cel – tępić Apple. Tymczasem Huawei postanowiło w bardzo delikatny sposób uszczypnąć Koreańczyków. Powód jest jeden – Galaxy Note9 przedstawiony na długo przed Mate 20 Pro.

Czekać na Mate 20 Pro? Huawei zachęca, tępiąc Samsunga Galaxy Note9

Powyższy tweet został wysłany niedługo po prezentacji Galaxy Note9. Naprawdę próżno oczekiwać, że Huawei nie nawiązało do tej premiery. Jednak, czy Chińczycy słusznie zaznaczają konieczność zmian? Fakt, Galaxy Note9 i Galaxy Note8 niewiele się różnią, co potwierdził sam Samsung. Fakt, Huawei zrobił ogromny krok naprzód względem poprzedniej generacji. Tylko pamiętajmy, że niemalże wszyscy producenci rozwijają się rok w rok naprzemiennie w sposób rewolucja-ewolucja. Seria P10 względem P9 nie wnosiła drastycznych zmian, a do tego miała swoje problemy z pamięciami. W przyszłym roku zapewne P30 też nie przejdzie rewolucyjnych zmian, żeby na pierwszym planie był elastyczny model. W takim razie, czy takie pstryczki w nos są sensowne?

Zobacz też: Xiaomi Mi 8X – czym chcą Chińczycy zaskoczyć?

Jedno trzeba Huawei oddać – mimo że nie wspominają o serii Mate 20, to faktycznie oczekiwanie na chociażby Mate 20 Pro ma sens, jeśli nie potrzebujemy stylusa. Chińczycy już zapowiedzieli, że będzie miał rekordową pojemność akumulatora. Do tego dojdzie układ nowej generacji i być może nowa technologia. Nie powinno też zabraknąć czytnika linii papilarnych w ekranie.

 

źródło: Twitter

Google News
Obserwuj ANDROID.COM.PL w Google News i bądź zawsze na bieżąco!
Obserwuj

Łukasz Pająk

Wieczny student informatyki, ale już magister inżynier, niedoszły żołnierz, pasjonat mobilnych technologii, motoryzacji i broni, jeden z nielicznych fanów polskiej koszykówki.