Niedawno informowałem o planowanej przez NASA konferencji, podczas której miało zostać ogłoszone wspólnego osiągnięcie agencji i sztucznej inteligencji Google. Choć samo odkrycie może nie powala, tak już jego historia jak najbardziej.

Po kolei…

Sztuczna inteligencja do swojego odkrycia wykorzystała dane z kosmicznego teleskopu Keplera. Pracuje on od 2009 roku i wkrótce zabraknie mu paliwa, przez co nie będzie mógł kontrolować swojego położenia. Aby jak najlepiej wykorzystać pozostały czas teleskop zbiera wszelkie dane, które następnie są przesyłane na ziemię i tutaj analizowane. Tu pojawia się  problem – przeanalizowanie takiej ilości danych trwa zbyt długo, pojawiają się także problemy z dokładnością. Z tego powodu do gry wkroczył Christopher Shallue, który zajmuje się sztuczną inteligencją Google oraz interesuje się astronomią. Załadował on informacje o 670 gwiazdach i czekał na wyniki. W efekcie odnaleziono 2 przeoczone wcześniej planety – Kepler 80g i Kepler 90i. Sporą ciekawostką jest Kepler 90i – planeta ta jest ósma w swoim układzie. Co w tym dziwnego? Dotychczas (poza naszym) nie odnajdowano tak dużych układów.

To nie koniec

Nie, Google nie współpracowało z NASA. Historia odkrycia jest dość ciekawa, ponieważ pracownik korporacji z Mountain View na własną rękę zaprzęgł sztuczną inteligencję do pracy, a następnie zgłosił się do NASA z wynikami eksperymentu. Wiadomo, że baza danych programu zostanie rozbudowana (mówi się o 150 tysiącach gwiazd), aby jeszcze bardziej zwiększyć skuteczność poszukiwań. Prawdopodobnie to nie ostatnie odkrycie z udziałem sztucznej inteligencji.

Źródło: NASA

Google News
Obserwuj ANDROID.COM.PL w Google News i bądź zawsze na bieżąco!
Obserwuj

Adrian Celej

Fan nowych technologii, Androida i Linuksa. W wolnych chwilach także elektronik-amator.