Dziura ozonowa
LINKI AFILIACYJNE

Dziura ozonowa wraca jak bumerang. NASA zanotowała niechlubny rekord

4 minuty czytania
Komentarze

Dziura ozonowa była niezwykle głośnym tematem na przełomie wieków (chociaż jeszcze poważniej by brzmiało, że na przełomie tysiąclecia). Wynikało to z faktu, że ta stale się powiększała z powodu działalności człowieka. I chociaż ozon jest dla nas gazem niezwykle toksycznym, to jednak jego obecność w górnych warstwach atmosfery ratuje nam skórę. I to dosłownie. 

Rekordowa dziura ozonowa

Dziura ozonowa

Ozon jest związkiem chemicznym składającym się z trzech atomów tlenu. Jednak ze względu na swoją wysoką toksyczność nie jest on czymś, czym ktokolwiek chciałby oddychać. Nadaje się jednak świetnie do dezynfekcji pomieszczeń, zabijając dużą część drobnoustrojów. Jednak nie to jest najważniejsze, a to, że warstwa ozonowa stanowi świetną tarczę dla promieniowania UV. Chroni nas więc między innymi przed uszkodzeniem wzroku i rakiem skóry. Zabezpiecza także częściowo matryce naszych aparatów, przed tym promieniowaniem, chociaż tutaj często warto wyposażyć się także w odpowiedni filtr. A to tylko wierzchołek problemów, które z niej wynikają. Walka z dziurą ozonową była więc kluczowa w tamtych czasach.

Jednak kilkadziesiąt lat temu mieliśmy poważny problem z tak zwaną dziurą ozonową, czyli obszarem, w którym warstwa ozonu była zbyt cienka, lub całkowicie znikała. Wynikało to z powszechnego wykorzystywania freonów, które to wchodząc w reakcję z ozonem, rozbijały go na tlen dwuatomowy, oraz związki freonów z tlenem. Na szczęście jest to jeden z problemów, z którymi udało się ludzkości poradzić i znacznie zmniejszyć rozmiar dziury ozonowej. Jednak na wszelki wypadek NASA raz do roku przeprowadza badania mające na celu ustalenie rozmiar dziury ozonowej. 

Dziura ozonowa większa, niż rok wcześniej

Dziura ozonowa na Antarktydzie osiągnęła rekordowe rozmiary dla tegorocznych pomiarów 21 września. Miała ona aż 26 milionów kilometrów kwadratowych, co gwarantuje jej 12. pozycję  od 1979 roku, czyli od momentu odkrycia tego problemu. To oznacza, że zajmowała ona obszar zbliżony rozmiarami do całej Ameryki Północnej. Warto tu podkreślić, że pomiary wykonuje się w tym okresie, ponieważ cykliczne zmniejszenie się poziomu ozonu w górnych warstwach atmosfery jest zjawiskiem naturalnym, którego szczyt przypada pomiędzy 7 września, a 13 października. Poziom ozonu naturalnie zmniejsza się głównie z powodu wahań temperatury, oraz innych warunków stratosferycznych. Na szczęście dzięki promieniowaniu UV związek ten odbudowuje się, co jest dość ironiczne, biorąc pod uwagę, że to właśnie przed nim chroni. 

Dziura ozonowa

Dla porównania w 2022 roku dziura ozonowa miała rozmiar 23,1 miliona kilometrów kwadratowych, co oznacza, że zajmowała ona 16. pozycję pod względem rozmiarów. Warto tu także jeszcze raz podkreślić, że dziura ozonowa nie jest brakiem ozonu, a po prostu określeniem obszaru, w którym stężenie ozonu spada znacznie poniżej progu 220 jednostek Dobsona (DU). W przypadku, kiedy mówimy o 100 DU to mamy do czynienia z 1 mm warstwą czystego ozonu w atmosferze. Jak jednak podkreślił chemik badawczy NOAA Bryan Johnson, lider projektu dla grupy Ozonosond Global Monitoring Laboratory:

Chociaż całkowita zawartość ozonu w kolumnie nigdy nie jest zerowa, w większości lat zazwyczaj obserwujemy zerową zawartość ozonu na niektórych wysokościach w stratosferze nad biegunem południowym. W tym roku zaobserwowaliśmy około 95% ubytek ozonu w stratosferze, gdzie często obserwujemy prawie 100% utratę ozonu. 

Chociaż tegoroczne wyniki nie należą do zbyt dobrych, to warto podkreślić, że w dużej mierze odpowiadają za nie przyczyny naturalne. Od lat notuje się jednak poprawę w tej kwestii, natomiast ludzkość emituje coraz to mniej zanieczyszczeń zdolnych do powiększenia dziury ozonowej. Jest to więc problem, którego może i jeszcze nie rozwiązaliśmy do końca, ale udało nam się nad nim zapanować i dość drastycznie zmniejszyć jego skalę. 

Źródło: NASA, YouTube, fot: NASA

Część odnośników to linki afiliacyjne lub linki do ofert naszych partnerów. Po kliknięciu możesz zapoznać się z ceną i dostępnością wybranego przez nas produktu – nie ponosisz żadnych kosztów, a jednocześnie wspierasz niezależność zespołu redakcyjnego.