Od afery z Galaxy Note7, do sukcesu Galaxy Note8. Marketing czyni cuda

mm Adam Lulek Artykuły 2017-10-08

2 sierpnia 2016 roku

Jak co roku na premierę nowego urządzenia z serii Note czekał niejeden fan Samsunga. 2 sierpnia 2016 roku Koreańczycy pokazali światu Galaxy Note’a 7. Smartfony z rysikiem są oryginalne i póki co nie ma na rynku żadnego konkurencyjnego urządzenia tego typu, które miałoby identyczne rozwiązanie. Smartfon został ciepło przyjęty przez media. Zaledwie 2 tygodnie po tym wydarzeniu ruszyła sprzedaż w USA, a jakiś czas później w Europie. Nikt się wtedy jednak nie spodziewał, że spółka z Azji popełniła falstart, który odbije się szerokim echem na wszystkich portalach informacyjnych.

Zniechęceni klienci

Z marketingowego punktu widzenia, klienci mogli być bardzo zniechęceni do produktów Samsunga. Na taki stan rzeczy mogła wpłynąć nie tylko sama afera, ale aż dwukrotna wymiana urządzeń. Najpierw z wadliwych egzemplarzy na rzekomo naprawione, a później całkowite wycofanie Galaxy Note7 i możliwość otrzymania Galaxy S7 czy S7 Edge w zamian. Takie działania, choć jasne i właściwe z punktu widzenia producenta, mogły być irytujące z punktu widzenia klienta. W końcu telefon to urządzenie, którego potrzebujemy na co dzień. Chyba każdy z nas by się zdenerwował, gdyby aż dwukrotnie musiał je oddawać i po raz kolejny przegrywać dane.

Zapalające się baterie w Galaxy Note7 to niewątpliwie nieoczekiwany problem dla Samsunga. Można uznać, że to jedna z największych afer w historii urządzeń mobilnych. Wydawać by się mogło, że producent zaliczył „wtopę”, która będzie rzutowała na jego wizerunek przez najbliższy czas. Jednak jak się okazało, o aferze mało kto pamięta, a klienci wybaczyli Samsungowi. Świadczy o tym świetna sprzedaż Galaxy S8 i S8+, a także rekordowe liczby dotyczące nabywców Galaxy Note8.

Zobacz także:

Naprawa wizerunku według Pio Schunkera

Zastanawiać może fakt, w jaki sposób Samsung przekonał klientów po aferze, aby zaufali spółce ponownie. Na konferencji ANA’s Masters of Marketing w Orlando wystąpił Pio Schunker, odpowiedzialny za marketing globalny działu mobilnego firmy. W swoim przemówieniu wyjaśnił rolę jaką odegrał marketing po katastrofie z Notem 7. Zaznaczył, że spółka pragnęła zmienić nadszarpnięty wizerunek poprzez reklamy, które humanizowały firmę w skali globalnej. Jeszcze przed aferą, spółka wypuściła reklamy związane z Igrzyskami w Rio.


Dopiero, gdy przedsiębiorstwo opublikowało oficjalną przyczynę zapalających się baterii, zaczął się etap odbudowania wizerunku. W Internecie pojawiły się filmy pokazujące wieloetapowy proces kontroli ogniw. Spółka zauważyła powolny wzrost zaufania konsumentów. W czasie premiery Galaxy S8 i S8+ pojawiło się kilka poruszających reklam, które przyczyniły się do gigantycznego sukcesu smartfonów. W końcu rok po aferze również Galaxy Note8 sprzedaje się świetnie, a jego promocja jest wsparta reklamami.

Na koniec swojego wystąpienia Pio Schunker przypomniał, że Samsung stał się szóstą marką w Interbrand Best Global Brands w 2017 roku z wyceną na poziomie aż $56,2 miliardów.

źródlo: thedrum



  • Bartek

    Szkoda,że tytuł i to nieprawda. Bo według Samego Samsunga sprzedaż Nota 8 jest malejąca w stosunku do poprzednich wersji tego modelu. Marketing,marketingiem ale ludzie przestają się już nabierać.
    Thedrum- jest tak samo wiarygodne jak retoryka Kim Dzong Una.

  • crux

    Wielu nie docenia marketingu, ale często to właśnie ten dział firmy sprzedaje urządzenie. Zobaczcie na iphone 6, 6s, 7 i 8. To samo urządzenie a ciągle kazde kolejne świetnie sie sprzedaje. Na konferencji apple kilka tygodni temu, ponownie padło sformułowanie o „nowym” designie i dotyczylo iphone 8. To jest właśnie marketing. Nie jestem fanem apple, ale oni są w tym niesamowici 🙂

    • Tommy Hilfiger

      To prawda, są niesamowici. Gdyby jeszcze tak realnie (oprócz marketingu) popracowali nad swoimi smarcikami, to mogliby stworzyć cudenko. A tak to mamy przeciętniaka z wyjechanym w kosmos ego.