apple-samsung-logoe-m-329710-3

 

Wojna trwająca od lat między Samsungiem a Apple doprowadziła do trochę nadzwyczajnej sytuacji. Pozycjonujący się na amerykańską firmę Samsung osiągnął poniekąd to co zamierzał. Stał się liderem rynku biorąc na barki wszelkie „niedogodności” tej pozycji. Jakie? Wszystkie oczy kierowane są w stronę Samsunga gdy tylko ogłasza nowe smartfony czy smartzegarki. Z tabletami się to nie udało, ale to nie aż tak istotne.

 

Kolejny wybuchający smartfon od Xiaomi

 

Gdy wszystkie oczy kieruje się w jedno miejsce, to każde powinięcie nogi, każda wpadka czy błąd będą natychmiastowo dostrzeżone i odpowiednio skomentowane. Gdy tuż przed aferą z bateriami Note’a7 nagłośniono kilka wypadków Xiaomi, w tym jeden w Polsce, zaatakowano dziennikarzy przez społeczność fanów tej marki. Obrona działała perfekcyjnie. No bo jak można krytykować markę dostarczającą tanie i dobre smartfony? Stronniczość wzięła górę.

 

Co się dzieje, gdy zaczyna się rozkręcać afera z bateriami w Note7? Krytyka na całego. Nie mówię, że niesłuszna, ale wiele osób krzyczących „Nigdy już nie kupię tego gówna!” pokrzyczało sobie tylko dlatego, że miało ku temu doskonałą okazję. Przecież i tak by nie kupili. Widać tu pewną analogię z innymi aferami wokół urządzeń Apple. Można było zaobserwować identyczne reakcje.

 

xiomivssamsung

 

Pozostając w temacie identycznych reakcji – czytam też, że ludzie mają nadzieję, że Samsung upadnie, albo że chociaż przestanie być liderem. I ok, rozumiem zdroworozsądkowe podejście, wiarę we większą konkurencję. Zagarnięcie większości rynku na dłuższą metę dla konsumentów nie może się skończyć dobrze. Prawda jest jednak taka, że ludzie życzą Samsungowi źle niekoniecznie z racjonalnych powodów. To po prostu dla nich Apple na poletku Androida. Wróg.

 

Co chwila czytam w komentarzach pod wpisami dotyczącymi nowych, nieco drogo wycenianych Samsungów, że „owieczki i tak kupią”, „marketing robi swoje”. Analogia do iPhone’ów wali po twarzy mocno, brakuje tylko kontrargumentów „gadasz tak, bo Cię nie stać!”. A może nie brakuje?

 

Galaxy S7

 

Gdy wyszedł Galaxy S7, ulepszył wszystko co w S6 było dobre, uzupełnił braki (obsługa microSD) poza wymienną baterią oczywiście, a i tak nie obyło się bez komentarzy osób, które nie widziały na oczy nowego Samsunga – „to już było”, „nic nowego”. Samsung poprawił dobry smartfon, który dobrze się sprzedawał. Czy naprawdę ktoś liczył, że nagle wróci do lżejszego plastiku i wymiennej baterii po S6? To właśnie od tego modelu Samsung zaczął być postrzegany jako dostawca urządzeń premium i tak też je wyceniał.

 

s2

 

Koreańska marka bardzo długo pracowała na to, żeby być liderem, żeby wzbudzić zainteresowanie wszystkich – nawet znudzonych fanów jabłuszek. Pamiętam pierwsze smartfony z serii Galaxy S, które kompletnie mnie nie interesowały, mimo że już wtedy były postrzegane jako najlepsze. Uwielbiałem wtedy swoje HTC Desire HD czy HTC Sensation i nie wyobrażałem sobie choćby spojrzeć na TouchWiza, a co dopiero go używać. Galaxy S II poznałem dopiero… na polskiej premierze. Zrobiliśmy wtedy w android.com.pl materiał z pierwszymi wrażeniami i dopiero wtedy zrozumiałem dlaczego Samsung był tak pozytywnie odbierany. Nie porzuciłem co prawda HTC na rzecz Galaxy S II, ani S III, ale Nexus S wyprodukowany przez Samsunga już miał to coś. A raczej nie miał TouchWiza.

 

samsung galaxy s7 oneplus 3 porownanie test konfrontacja szybkosc

 

Dziś TouchWiz wyprzedza rozwiązania wielu innych nakładek, nawet mi się podoba. Konstrukcyjnie, wydajnościowo i pod względem specyfikacji także dostarcza lepszą jakość. Oczywiście w tym punkcie można zacząć agresywną polemikę, że jak to, konstrukcyjnie? Przecież Note’y zaczęły wybuchać! Ale jak te Note’y były/są wykonane! Najwygodniejszy tak duży smartfon, jakiego trzymałem w ręku. Wydajnościowo? Są filmiki, w których niektóre Samsungi fatalnie wypadają w wyścigu uruchamianych aplikacji! No tak, a potem biorę takiego S7 do ręki i wszystkie aplikacje uruchamiają mi się w mgnieniu oka. Gdyby telefony za kilka tysięcy złotych tak niesamowicie lagowały, źle działały i nie dostarczały użytkownikom wymaganego poziomu szybkości i płynności, to  ich producent nie iąłby się do góry, a użytkownicy wybraliby konkurencję. Marketing to nie wszystko. Specyfikacja? Niektóre tańsze telefony mają więcej RAMu! No i? Mają gorsze aparaty, ekrany nierzadko są gorzej wykonane. Ale tutaj to oczywiście niekiedy bardzo osobista kwestia, nie każdy potrzebuje dobrego aparatu czy tak dobrych wyświetlaczy. Wiele osób nie lubi AMOLEDów.

 

noteflight

 

Zwykli użytkownicy nie zwracają aż tak bardzo uwagi na różnice między 4 a 6 GB RAMu. Zwykły użytkownik zwróci jednak uwagę na ogłoszenie stewardess o zakazie ładowania Note’a7 w samolocie czy kolejny news w TV o telefonie zagrażającym życiu. Jedną potężną wpadką Samsung może stracić zaufanie, które zdobywał latami i być może znów będzie musiał odzyskiwać. Też latami.

 

screen-shot-2016-02-18-at-11-31-25-am

 

A może klienci puszczą tę jedną (dużą, bo dużą) wpadkę Samsunga w niepamięć? „Owieczki i tak kupią”? Jeżeli koreański producent rzeczywiście stał się Applem pośród Androidów, to można sądzić że utrzyma pozycję lidera. Konkurencja oczywiście doskonale wykorzysta potknięcia. Na polskim rynku prawdopodobnie najwięcej zyska na tym Huawei – marka, która w ciągu najbliższych lat będzie robić co tylko się da, żeby być na miejscu Samsunga. Ciekawe, czy wtedy też odwrócą się role i to Huawei czy inne Xiaomi będzie odpierać ataki jak Apple.

 

 

 

Google News
Obserwuj ANDROID.COM.PL w Google News i bądź zawsze na bieżąco!
Obserwuj

Bartosz Dul

Lubię Androida, mobilne technologie, dobre gry i rower. Nie pochłaniam kawy, ponoć mało śpię.