Samsung Galaxy S (i9000) i kilka zdań o Galaxy S2 (i9100) – Legendy Androida #4

Łukasz Pająk Android 2014-08-06

samsung galaxy s i900 123

 

Minął już równo miesiąc od wydania pierwszej części mojego cyklu, w którym pragnę Wam przypomnieć najciekawsze urządzenia oraz wydarzenia ze świata Androida. Dotychczas jedynie skupiam się wokół smartfonów, ale czytając Wasze uwagi nie widzę, abyście pragnęli zmiany takiego stanu rzeczy. Niemniej jednak cieszę się, że seria przypadła Wam do gustu i mogę ją kontynuować. Dziękuję również za masę wiadomości z propozycjami kolejnych telefonów do opisania i tak jak co tydzień również teraz przypominam, że i Wy, drodzy Czytelnicy, możecie mieć swój wkład w Legendy Androida. Wystarczy, że wydacie swoją opinię oraz prześlecie własne sugestie, co do kolejnych odsłon na adres E-Mail: [email protected].

 

Ostatnia edycja, której głównym bohaterem był Samsung Galaxy Spica, a więc jeden z pierwszych smartfonów z Androidem Koreańczyków, który osiągnął duży komercyjny sukces spowodował, że była to najchętniej oglądana część całego cyklu. To ponownie potwierdza, że ten model zapadł w pamięci wielu z Was i warto było go opisać. Czy tym razem będzie podobnie? Oczywiście moja zagadka dotycząca dzisiejszego gościa, którego będziemy wspominać była nad wyraz prosta i nikt się nie pomylił, że będą to Galaxy S oraz jego następca w postaci Galaxy S2. Tego drugiego jednak tylko pokrótce opiszę, gdyż zdecydowanie ważniejszym modelem w historii jest smartfon, który rozpoczął sukcesy Samsunga, a także jest to ważne urządzenie dla mnie, czysto prywatnie. Otóż ten model pokazał mi, że najważniejszą wartością Androida są modyfikacje, ale o tym w swoim czasie. W takim razie zapraszam Was do zdecydowanie obszerniejszej lektury niż ostatnio.

 

samsung galaxy s i900 12

 

Moja przygoda z Samsungiem Galaxy S zaczęła się zupełnie przypadkowo. Akurat zbliżał się koniec mojej umowy u operatora i poczciwą, przypadkową wręcz Nokię 5800 Xpress Music należało porzucić. Od dłuższego czasu celem mojego zakupu był jednak HTC Desire HD. Los chciał, że w momencie pojawienia się mnie w salonie T-Mobile (ówczesna Era) tajwański produkt został dzień wcześniej usunięty z interesującej mnie oferty. Tym samym nie mając większego wyboru zostałem zmuszony do zakupu Galaxy S i już teraz mogę napisać, że wyboru nie żałuję.

 

samsung galaxy s i9000 bialy

 

Jednak wróćmy do mniej osobistych doznań. Samsung po sukcesie zarówno Galaxy jak i Galaxy Spica (z naciskiem na tego drugiego) zauważył, że smartfony z Androidem to przyszłość, ale w ubogim koreańskim portfolio zdecydowanie brakowało modelu, którego śmiało można by określić flagowym, z najwyższej półki, a nawet najlepszym spośród najlepszych. Tym samym niecałe 12 miesięcy po wejściu na rynek urządzenia Galaxy czwartego czerwca 2010 roku pojawia się smartfon Galaxy S (i9000), który podobnie jak Spica, uznawany jest właśnie za następce pierwszego urządzenia Koreańczyków z Androidem. Toteż zaczęło się… Apple już atakowało o kalkomanię i doszukiwało się łamania patentów, pierwsi użytkownicy byli zachwyceni, a Samsung tylko na tym wszystkim korzystał.

 

SONY DSC

 

Czym byłby Galaxy S, gdyby nie jego charakterystyczna obudowa? Zapewne jej brak sprawiłby, że nie miałbym jednej wady do wymiany. Oczywiście dzisiaj można się sprzeczać, ale w momencie premiery niewiele osób zwracało na ten element szczególną uwagę. Trudno nie zauważyć podobieństwa tego smartfonu do podobieństwa ówczesnych iPhone’ów wykonanych z jednej strony z błyszczącego tworzywa sztucznego oraz od frontu otoczonego srebrną ramką i charakterystycznym klawiszem funkcyjnym. Oczywiście Galaxy S można identycznie określić. Cały stworzony z nie najlepszego plastiku, ze szczególną uwagą na tylną, bardzo cienką i łamliwą pokrywę od akumulatora, która dostała kilkaset kropek mających teoretycznie na celu pozbyć się „ślizgawki” – w rzeczywistości to tylko design. Z przodu również pojawiła się srebrna ramka, z której – po czasie – uciekał lakier, a multum klawiszy funkcyjnych z poprzednich modeli zastąpił jeden fizyczny przycisk oraz dwa dotykowe. Oczywiście ten aspekt różnił się w niektórych wersjach, ale to także zostanie omówione w swoim czasie. Czy ten telefon był ładny? To kwestia gustu, dla mnie był zwyczajny – jedynie nieco duży, ale z pewnością niesamowicie lekki, a to właśnie zasługa zastosowanych do produkcji materiałów.

 

 

Dalej – tradycyjnie – przejdźmy do specyfikacji Galaxy S. Skoro był to flagowy model Samsunga to nie mogło być wpadek jak ze Spicą i brakiem prawdziwego zestawu odpowiedzialnego za grafikę. W przypadku i9000 również to Koreańczycy są odpowiedzialni za najważniejszy układ toteż przypatrzmy się na początku suchym danym pokazującym, co Galaxy S (w wersji i9000) skrywał w środku:

 

  • 4-calowy wyświetlacz SAMOLED (z PenTile) prezentujący obraz w rozdzielczości WVGA (800×480) i osłonięty szkłem Gorilla Glass;
  • układ Exynos 3 (3110) Single (znany wcześniej jako S5PC110, Hummingbird) – jeden rdzeń Cortex A8 taktowany częstotliwością 1 GHz i wykonany w 45 nm architekturze;
  • GPU: PowerVR SGX540;
  • 512 MB RAM;
  • 8 GB wbudowanej pamięci dla użytkownika (+ microSD do 32 GB);
  • aparaty: 5 MPx, 0,3 MPx;
  • układ audio: Wolfson WM8994;
  • akumulator o pojemności 1500 mAh;
  • wymiary (wysokość x szerokość x grubość): 122,4 x 64,2 x 9,9 mm;
  • waga: 119 g.

 

Z niemalże każdym elementem powyżej wiąże się krótka historia. Zacznijmy więc od wyświetlacza, który ma ogromną ilość zwolenników, ale także nie małą ilość przeciwników. Wszystko to za sprawą technologii SAMOLED. Pierwszy raz, gdy ujrzałem kolory na tym ekranie (szczególnie niepodświetlaną czerń) byłem pod ogromnym wrażeniem. Mimo że teraz zdaję sobie z tego sprawę, że z realnymi barwami wiele nie miałem wspólnego to i tak ciężko zaprzeczyć, iż był to ogromny skok technologiczny. Niemniej jednak to nie o jakość kolorów pojawiały i wciąż pojawiają się kłótnie.

 

pentile samoled rgb i9000 samsung galaxy s

 

Wszystko dotyczy PenTile, a więc techniki wyświetlania mniejszej ilości sub-pikseli, co w rzeczywistości przekładało się na tym, że dany punkt posiadał jedynie informację o dwóch kolorach RGB toteż piksele musiały ze sobą współpracować, aby oddać pełną paletę barw. Wydaje mi się, że większych dywagacji na ten temat nie muszę prowadzić i jestem pewny, że ten wątek zostanie poruszony w komentarzach toteż przejdźmy dalej. Myśląc o Desire HD w głównej mierze przekonywał mnie do tego modelu układ Qualcomma z Adreno 205, który uważany był za najlepszy w swoim czasie. Tak się jednak złożyło, że to właśnie Exynos 3 Single z PowerVR SGX540 w wielu wypadkach okazywał się lepszy – szczególnie pod kątem graficznym. Tutaj nie ma żadnych wątpliwości – skoro Galaxy S to model z najwyższej półki to ten element także do niej należał. Dalej mamy 512 MB wbudowanej pamięci RAM, co też było dużą ilością jak na 2010 rok. Wbudowana pamięć 8 GB? Mi w połączeniu z kartą 8 GB w zupełności wystarczała za co też ten telefon chwaliłem. Aparat – tutaj Samsung pokazał, że wie w czym rzecz. Zdjęcia wykonane Galaxy S były jedne z najlepszych swego czasu, a filmy kręcone w rozdzielczości HD (720p) także należały do czołówki. Następny punkt i mój konik – kupując flagowego Samsunga nawet nie miałem pojęcia o takim wyposażeniu i pierwszy raz słuchając muzyki na i9000 po prostu mnie zamurowało. Wcześniej miałem okazję posłuchać jak gra Desire HD i nie zwróciłem na to szczególnej uwagi, ale Galaxy S pod tym względem po prostu niszczył konkurencję z Androidem. Poniekąd właśnie ten model sprawił, że dzisiaj jestem melomanem czy też audiofilem. Kończąc już temat specyfikacji – akumulator miał dużą pojemność, a w połączeniu z energooszczędnym wyświetlaczem pozwalał na półtora dnia pracy w trybie mojego użytkowania, które do oszczędnych nie należało. Wymiary również były duże, ale nie największe. Za to telefon był chudy i praktycznie nie było go czuć w ręce, co też dla wielu było wadą.

 

samsung galaxy s i9000 1234 touchwiz value pack

 

Przejdźmy teraz do oprogramowania, które w Galaxy S pokazało, że dla użytkowników liczą się aktualizacje. Na dzień dobry i9000 korzystał z Androida w wersji 2.1 Eclair. Pierwsza duża zmiana nastała dopiero w listopadzie i był to system oznaczony numerkiem 2.2 i nazwą Froyo. Później, w kwietniu następnego roku pojawił się Robocik 2.3, a więc Gingerbread. Czy te aktualizacje były szybkie? Nie do końca. Galaxy S pojawił się miesiąc po premierze Froyo toteż to uchybienie można jeszcze darować, ale pojawienie się tego oprogramowania dopiero miesiąc przed premierą Gingerbread jest już pewnego rodzaju bólem dla sporej grupy użytkowników. Szczególnie, że napisałem kiedy właśnie Android 2.3 zawitał na Galaxy S. Z poprzedniej części Legend Androida powinniście pamiętać, że model Galaxy pokazał jak ważne dla posiadaczy smartfonów są aktualizacje. O ile Spica zdawała się naprawiać ten błąd to flagowe urządzenie już nie bardzo. Jednak jest powód, dla którego Samsung miał – choć trochę – prawo tak wolno aktualizować i9000. Jest nim oczywiście nakładka TouchWiz w wersji 3.0 (później 4.0), którą należało przystosować do nowego oprogramowania – tak, wiem, że producenci dostają wcześniej systemy do swoich celów. Czym była ta zmiana graficzna interfejsu Androida? Oczywiście kolejnym powodem do porównywania do Apple. Niemniej jednak, wśród użytkowników TouchWiz ma chyba tylu samo zwolenników, co przeciwników – po prostu o gustach się nie dyskutuje. Dla mnie lekka cukierkowatość była obojętna, gdyż w moich rękach Galaxy S na oprogramowaniu od producenta wytrzymał… dwa dni. Tak, przechodzimy do zagadnienia, które ten model uwielbiał, a więc modyfikacje. Od groma deweloperów, jeszcze więcej różnych „kuchni” i to wszystko zebrane w całość sprawiło, że praktycznie codzienne mój egzemplarz miał zmieniane oprogramowanie, same kernele lub instalowane dodatkowe paczki. Głupio się przyznać, ale w tych czasach poniekąd również i ja byłem fanem cyferek toteż podkręcanie procesora do częstotliwości granicznej 1,6 GHz albo i wyższej – dokładnie już nie pamiętam, ale wiem, że mój model był pod tym względem wyjątkowy – sprawiało nie tylko chęć dalszego modyfikowania, ale katusze dla baterii, która w tak ekstremalnych warunkach potrafiła wytrzymać nawet kilka godzin przy dosłownie normalnym użytkowaniu. Jedną z najciekawszych „sztuczek”, która była podstawą dla tego modelu jest zmiana systemu plików z RFS na EXT4. Zastosowana przez Koreańczyków struktura często powodowała tzw. lagi (spowolnienia), ale w zamian oferowała bezpieczniejszą pracę, gdyż w razie modyfikowania plików i utraty stabilności lub zasilania w trakcie mogliśmy być pewni, że nic się nie uszkodzi.

 

 

Temat zmian oprogramowania i wszelkich innych części systemu trwa do dziś i ma się bardzo dobrze – KitKat również zagościł na i9000. Już kończąc temat systemu i aktualizacji wystarczy wspomnieć jeszcze o tej ostatniej, nazwanej „Value Pack”, a więc ośmieszeniem Samsunga, który uznał, że Galaxy S nie jest w stanie pracować pod kontrolą Androida 4.0 Ice Cream Sandwich mimo że inne modele doskonale z nawet gorszymi danymi technicznymi to potwierdzały. Tłumaczenie Koreańczyków? Mała ilość pamięci RAM dla zasobożernego TouchWiza toteż w zamian trzymajcie kilka funkcji z Ice Cream Sandwich na Gingerbread (2.3.6).

 

samsung apple iphone galaxy s

 

Często porównywałem Galaxy S do iPhone’a (dokładniej 3Gs), gdyż nie trudno ukryć scysje jakie powstały pomiędzy Samsungiem, a Apple właśnie głównie przez dzisiejszego bohatera. Bez wgłębiania się w wojny patentowe, Amerykanom udało się wygrać walkę w sprawie patentu dotyczącego zmieniania obrazków w galerii, co spowodowało, że i9000 nie był dostępny w Holandii i państw, do których wysyłany był ten model (między innymi Wielka Brytania). Oczywiście wyrok sądu w Hadze zablokował także sprzedaż Galaxy S II i Galaxy Ace. Mimo wszystko wojna patentowa pomiędzy Samsungiem, a Apple zasługuje na oddzielną rozprawkę – być może również ten temat trafi do Legend Androida?

 

samsung epic 4g galaxy s i9000

 

Samsung stosunkowo długo dbał o Galaxy S, co potwierdza kilkanaście najprzeróżniejszych odmian tego modelu. Z pewnością nie będę wymieniał ich wszystkich, gdyż nie ma to najmniejszego sensu. Wystarczy jedynie wspomnieć, że na rynek amerykański trafiło… 11 wersji, a na Azję tylko lub aż 7. Z ciekawszych odmian warto wymienić model Epic 4G, a więc Galaxy S z fizyczną klawiaturą QWERTY i 16 GB wbudowanej pamięci dla użytkownika. Pojawiły się również takie edycje jak Galaxy S SCL (z wyświetlaczem SLCD) czy też Galaxy S Giorgio Armani (bazujący na amerykańskim Captivate z odmiennym designem).

 

samsung galaxy s plus i90001

 

Jednak zdecydowanie najpopularniejszym odmianami są Galaxy S Plus i Galaxy S Advance, które wypuszczone odpowiednio rok i dwa lata po premierze pierwowzoru wciąż cieszą się dużą popularnością. Model z plusem ma zmieniony układ na jednostkę Qualcomma oraz powiększono baterię o 150 mAh. Także Samsung postanowił zmienić system plików z RFS na EXT4.

 

samsung galaxy s advance

 

Z kolei Advance już tylko głównie nazwą i wyświetlaczem przypomina o pierwowzorze. Wnętrznościami bliżej mu do Galaxy Ace 2: dwurdzeniowy procesor i 768 MB RAM.

 

samsung galaxy s nexus s

 

Może nie tak popularną, ale z pewnością najważniejszą wersją Galaxy S jest Nexus S, czyli smartfon stworzony dla Google (drugi w historii). Główną zaletą w stosunku do pierwowzoru jest wyświetlacz, a raczej szkło ochraniające go, które zostało wygięte w taki sposób, aby całe urządzenie lepiej przylegało do twarzy. Dodatkowo dodano moduł NFC, wsparcie do Androida 4.1.2 oraz zabrano możliwość nagrywania filmów w HD (720p).

 

samsung galaxy player

 

Jako ciekawostkę jeszcze można dodać, że Samsung postanowił zrobić podobny manewr, co Apple z iPhonem i iPodem Touch, czyli po prostu na bazie Galaxy S stworzył urządzenie do odtwarzania muzyki o nazwie Galaxy Player, któremu w stosunku do bazy po prostu odjęto slot na kartę SIM.

 

samsung wave s8500

 

Galaxy S również został przedstawiony z autorskim systemem Samsunga w postaci BadaOS pod nazwą Wave (S8500). Pomniejszono wyświetlacza, spakowano wszystko w elegancką, metalową obudowę i liczono, że nowy ekosystem sam się rozwinie. Również jego następca, Wave II (S8530) z większym wyświetlaczem także wzorowany był pośrednio na i9000. Tym samym nikogo nie powinien dziwić fakt, że Wave – podobnie jak HTC HD2 choć do tego smartfonu mu daleko – często przerabiany był na Androida.

 

samsung galaxy s2 s ii i9100

 

W takim razie jak wyglądałby dzisiaj Samsung, gdyby nie stworzył serii Galaxy S? Z pewnością nie byłby liderem, ale nim jest i nie zapowiada się, że straci to miano. Po i9000 Koreańczycy potwierdzili następcą, że idą po złoto, a więc pojawił się następca w postaci Galaxy S II (i9100). Nie będę szerzej rozpisywał się na temat tego urządzenia, ale z pewnością muszę napisać, że był to smartfon rewolucja – dwurdzeniowy procesor (!), jeszcze większy wyświetlacz, lepsza – choć dalej plastikowa – obudowa, złącze MHL i wiele, wiele więcej. Niektórzy nawet uważają S II za najładniejszy telefon w historii Samsunga, a także za ostatni godny uwagi flagowy smartfon Koreańczyków. Ja osobiście się do tego nie ustosunkuje, gdyż nie miałem okazji posiadania kolejnych modeli z serii Galaxy S, a krótkie przeglądanie menu nie odda tego samego, co korzystanie z danego smartfonu na co dzień. Jednak warto dodać, że Google doceniło także Galaxy S II i działania Samsunga, gdyż kolejny Nexus (po Nexusie S) to Galaxy Nexus bazujący właśnie na i9100.

 

Ponownie dotarliśmy się do końca rozważań nad kolejną Legendą Androida oraz jego następcą. Dzisiejszy bohater był szczególnie bliski memu sercu i z pewnością na długo w nim pozostanie pomimo niektórych wybryków Samsunga. Zbyt często wydaje mi się, że Koreańczycy osiedli na laurach, ale to jednak nie jest ważne w dzisiejszym moim wywodzie na temat Galaxy S, który mimo że plastikowy, słabo wykonany to miał ciekawy wyświetlacz, świetną wydajność i ogromne zaplecze nieoficjalnych modyfikacji. Oczywiście ponownie czekam na Wasze opinie i wspomnienia związane z dzisiejszym bohaterem (lub jego następcą). Kto zagości za tydzień? Szczerze mówiąc jeszcze nie zdecydowałem się na jeden model, ale najprawdopodobniej wybierzemy się za ocean do kraju, z którego pochodzi Android. Jeśli jednak macie swoje propozycje to czekam na nie pod adresem E-Mail: [email protected].






Przewiń stronę, by przeczytać kolejny wpis
Przewiń stronę, by przeczytać kolejny wpis
x