Google Nest Hub to nietypowe i niepopularne w Polsce urządzenie. Nic dziwnego, ponieważ gigant nie sprzedaje w oficjalny sposób żadnych głośników z asystentem na pokładzie. Takim urządzeniem jest też Google Nest Hub, który jest wyposażony w ekran, którego nie ma w standardowych głośnikach np. Google Nest Mini. Czy wyświetlacz przydaje się? Czy warto zapłacić więcej na tego typu sprzęt?

Google Nest Hub – obudowa i hardware

Google Nest Hub nie jest dużym urządzeniem. Powinien zmieścić się na każdej półce, jego wymiary to 118 x 178 x 67 mm. Jego elementem centralnym jest 7-calowy ekran, który wygląda jak tablet sprzed kilku lat. Ramki tego wyświetlacza są naprawdę duże (za duże!), co wygląda dość nienowocześnie. W górnej części widać dwie „kropki”, które stanowią mikrofon, a pomiędzy nimi znajduje się czujnik światła otoczenia. Urządzenie nie ma kamery.

Google Nest Hub

Z tyłu urządzenia znajduje się przełącznik, który spowoduje wyłączenie mikrofonu. Możemy tu także znaleźć guziki do zwiększania i zmniejszania poziomu głośności. Co oczywiste z tyłu znajduje się też wyjście wtyczki.

Sterowanie głosowe, wyświetlacz i nawigowanie

Wyświetlacz to dodatkowe możliwości, jakie daje Asystent Google, który może na nim wyświetlać treści, o które poprosimy. Oczywiście chyba nie muszę dodawać, że wszystkie komendy wydawane są w języku angielskim, gdyż Asystent Google na głośnikach nie działa po polsku. Przykładowo jeśli poproszę asystenta o wyświetlenie obrazu świni, to taki obraz otrzymam.

Google Nest Hub

Pytanie o prognozę pogody zostanie opatrzone odpowiednimi grafikami. Podobnie jak wydanie komendy, żeby asystent wyłączył gniazdko w przedłużaczu. Tutaj dodatkowo można zobaczyć przełącznik na ekranie, który można dotknąć i przełączyć manualnie w razie, gdyby coś poszło nie tak. Akurat w przypadku przedłużacza Kogeeek tak bywa.

Google Nest Hub

Komendy wydawane po angielsku w zdecydowanej większości są dobrze rozumiane przez sztuczną inteligencję. Bardzo lubię Asystenta za to, że nie jest upośledzony jak Siri czy Alexa. Miło, że rozumie kontekst – jeśli powiem, żeby odtworzył konkretną playlistę na Spotify to to zrobi. Jednak wartość dodana pojawia się w momencie, gdy chcę potem przełączyć utwór na następny – wystarczy powiedzieć „next”, a Google rozumie, że dotyczy to właśnie Spotify, a nie czegoś innego.

Zobacz także: Dlaczego ludzie nadal korzystają z Windowsa 7?

Wyświetlacz ma też duży plus jeśli chodzi o fanów YouTube’a. Wyszukiwania i odtwarzanie tu klipów są bezproblemowe. Jedyny zarzut mam do jakości dźwięku głośnika. Nie jest to jakość, która zadowala moje uszy, więc Nest Huba podłączyłem do zewnętrznego głośnika.

Nawigacja na wyświetlaczu jest banalnie prosta. Przesuwając palcem od dołu włączamy panel ustawień, które dostępne są też na smartfonie w aplikacji Google Home. Przesuwając z prawej do lewej mamy dostęp do najświeższych newsów, prognozy pogody, czy dostępnych urządzeń podłączonych do asystenta. Jeśli przesuniemy z lewej do prawej to włączy się zegar nocny. Niech Was nie zmyli jedno z początkowych zdjęć – Google Nest Hub nie ma przeglądarki internetowej!

Cena i słowa końcowe

Google Nest Hub

Google Nest Hub zakupiłem w sklepie internetowym w kolorze białym za 399 zł. Czy nie żałuję? Nie. Ekran to miły dodatek do pokoju dziennego. Można go potraktować jako ramkę na zdjęcia i wyświetla dodatkowe treści. Jednak ubolewam nad tym, że Asystent Google nie działa w języku polskim na głośniku, podczas gdy bez problemu można mu wydawać komendy na telefonie czy tablecie. Nie jest to wtedy jednak tak wygodne, bo jednak na moim Galaxy S20 Ultra, należy odblokować ekran, aby komenda została zrealizowana. Myślę, że poleciłbym go każdemu, komu język angielski nie jest obcy i kto lubi zabawę z Asystentem Google.

Google News
Obserwuj ANDROID.COM.PL w Google News i bądź zawsze na bieżąco!
Obserwuj

Adam Lulek

Doktor nauk ekonomicznych w dyscyplinie finanse, wykładowca, maniak GPW, gier strategicznych, smartfonów i nowych technologii. Sympatyk kolejnictwa i muzyki elektronicznej.