Windows 10 May Update ma być perfekcyjny. Microsoft zaskoczy?

mm Adam Lulek Artykuły 2019-04-08

Z euforią przyjąłem informację, gdy Microsoft ogłosił, że Windows 10 to tak naprawdę ostatnia wersja platformy, która od momentu premiery będzie miała darmowe aktualizacje. Dla klientów oznacza to, że nie będą musieli kupować co chwilę nowych wersji popularnego systemu (jak to miało miejsce w przypadku XP, 7 czy 8). Od tego czasu, gigant wydał kilka aktualizacji Windowsa 10, które wzbogaciły go o kilka przydatnych funkcji. Niestety ta ostatnia – Windows 10 October Update 1809 okazała się porażką. Microsoft postawił sobie za cel poprawić wszystkie błędy w Windows 10 May Update.

Nowy build Windows 10 May Update

Do tej pory aktualizacje pojawiały się w kwietniu i październiku. Tym razem jednak update zadebiutuje dopiero pod koniec maja. Aktualizacja wchodzi w ostatnie etapy testów, a firma Microsoft wydała właśnie nową wersję buildu 18362, która  zawiera kilka ważnych poprawek – w tym rozwiązanie usterki, która powodowała problemy z uruchomieniem komputera.

Dla standardowego użytkownika problem ten wydaje się stosunkowo mało prawdopodobny, ale biorąc pod uwagę fakt, że komputer nie dawał się uruchomić na skutek błędu, jest oczywiste, że jego adresowanie ma ogromne znaczenie. Rozwiązano jeszcze parę mniej uciążliwych błędów, w tym problem z logowaniem do usługi Azure Active Directory.

Wersja release i naprawa błędów

Microsoft jest gotowy do udostępnienia aktualizacji w wersji Release Preview w przyszłym tygodniu, która reprezentuje „jakościową wersję” aktualizacji systemu operacyjnego. W związku z tym możemy spodziewać się dalszych zmian w zbiorczych aktualizacjach i eliminacji błędów.

Ciekawe jest to, że faktyczna aktualizacja rozpocznie się dopiero pod koniec maja, ponieważ Microsoft zdecydował, że „podejmuje dalsze kroki, aby mieć pewność co do jakości Windows 10 May Update”. Obejmuje to zwiększenie ilość czasu, jaką aktualizacja spędzi w fazie Release Preview. Ten dodatkowy czas zostanie wykorzystany do dokładnego przetestowania i proaktywnego uzyskiwania wczesniejszej informacji zwrotnej na temat ostatecznej wersji aktualizacji. Microsoft nie chce zaliczyć kolejnej wpadki i dlatego zamierza skutecznie szukać poważniejszych problemów przed rozpoczęciem szerokiego wdrożenia.

Innymi słowy, Microsoft chce upewnić się, że aktualizacja z maja 2019 r. nie poniesie losu nieszczęsnej aktualizacji z października 2018 r., która została wycofana na kilka tygodni.

Windows 10 May Update – pożądane funkcje

Microsoft zdecydował, że pozwoli użytkownikom uruchamiającym wersję domową systemu operacyjnego opóźnić instalację aktualizacji, co jest bardzo pożądaną zmianą. Co więcej, obiecano lepszą ogólną przejrzystość praktyk związanych z aktualizacjami, ponieważ firma wyraźnie zdaje sobie sprawę, że musi zrobić to lepiej.

Ponadto pojawi się Light mode w kontraście do coraz popularniejszego ciemnego trybu. Dzięki tej opcji, Menu Start ma być bardziej „lekkie” i przejrzyste. Dostanie ono również swój własny dedykowany proces – StartMenuExperienceHost.exe, co ma usprawnić jego działanie.

Chodzą także plotki, że w majowej aktualizacji pojawi się możliwość uruchamiania gier Xbox One. Inną nowością jest zabranie przez system 7 GB pamięci wewnętrznej na przechowywanie tymczasowych plików. W końcu w wersji Windows 10 Professional pojawi się Sandbox dla chętnych eksperymentowania z systemem. Ostatnią nowością, na którą warto zwrócić uwagę, jest wystosowanie informacji, jak naprawić dany błąd, który wyświetli się np. na tzw. Blue Screen of Death.

Źródło: techradar





x