Chińscy sprzedawcy z Aliexpress znaleźli już sposób na obejście polskiego VAT-u i cła!

Adrian Celej Artykuły 2019-01-08

Jakiś czas temu wybuchła afera z powodu zapowiedzi wzmożenia kontroli celnych paczek z Chin. Oskarżono o to rząd, po czym okazało się, że winę za wszystko ponosi głównie Allegro, które pod przykrywką dobra sprzedawców walczy o własny biznes. Aliexpress to poważny konkurent, także podjęto się próby wykończenia go. Plan się niby udał, jednak już znalazła się tylna furtka…

Kontrole celne to fakt

Zgodnie z zapowiedziami faktycznie wzmożono kontrole celne. Otworzono centrum celno-pocztowe w Lublinie, którego podstawowym celem jest właśnie kontrolowanie paczek z Chin. W ciągu 3 tygodni grudnia łupem celników padło… 100 paczek, kolejne 150 trafiło do depozytu. Cóż, przy skali zakupów z Chin jest to raczej bardzo mały procent. Z oclonymi paczkami pojawił się jednak pewien problem. Teoretycznie VAT i cło to nie miliony, ewentualna opłata nie powinna zwalić z nóg. W rzeczywistości musimy zapłacić też za kwestie czysto administracyjne tj. przedstawienie do kontroli celnej, przedstawienie adresatowi dowodu odprawy celnej i zainkasowanie przez Pocztę Polską należności celnych. W ten sposób za paczkę wartą 1 zł zapłacimy 18,13 zł, a za paczkę wartą 50 zł służba celna zażąda 29,40 zł. Krótko mówiąc opłaty mogą kilkukrotnie przewyższyć wartość zamówienia!

Zobacz też: AliExpress wcale nie takie fantastyczne? Uważajcie na smartfony i tablety z portalu!

Chińczycy znaleźli obejście

Zgodnie z prawem Unii Europejskiej przesyłki o wartości do 22 euro są całkowicie zwolnione z VAT-u. W Polsce to nie działa, ponieważ Polska nigdy nie przyjęła tego prawa. Przyjęło go za to wiele innych państw, co wykorzystali Chińczycy. Przesyłek nie wysyłają oni bezpośrednio do kraju adresata, a to innego państwa w Unii Europejskiej, gdzie tego typu przesyłki są zwolnione z podatku. Następnie pośrednik przesyła paczkę już do docelowego odbiorcy. Przesyłka jest wysłana de facto z terenu Unii Europejskiej, a więc nie płacimy za nią podatku. Oczywiście nie dotyczy to wszystkich paczek, takie wysyłki mogłyby być nieopłacalne. Prawdopodobnie wysyłane są w ten sposób większe lub droższe przedmioty. Z tego co zauważyłem dzieje się tak w przypadku paczek zamówionych poprzez Aliexpress Standard Shiping.

Zobacz też: [Recenzja MiC] Test odbiorników audio Bluetooth z Aliexpress za 9, 11 i 80 zł

Czy to wszystko miało sens?

Odnoszę wrażenie, że na wszystkim najbardziej straciło samo Allegro. Wątpię, aby zarobili na ocleniu 100-250 paczek, nawet pieniądze zarobione przez państwo prawdopodobnie nie pokryją kosztów. Allegro bez wątpienia straciło wizerunkowo, osoby którym opodatkowano paczki z Chin prawdopodobnie będą darzyć tę platformę szczerą nienawiścią. Z samych kontroli nic nie wyszło, skontrolowanie garstki paczek nic nie da, skończyło się na straszeniu w mediach. Chińczycy szybko poradzili sobie z problemem, nadal możemy bezkarnie kupować między innymi elektronikę z Aliexpress oraz prawdopodobnie innych sklepów. Czy był sens rozkręcać całą tę aferę?






Przewiń stronę, by przeczytać kolejny wpis
x