Czy faktycznie potrzebujesz gniazda słuchawkowego?

Łukasz Pająk Artykuły 2018-03-15

Wczorajszy wpis, dotyczący Sony i ich tłumaczenia na temat braku gniazda słuchawkowego w najnowszych Xperiach, wywołał małe poruszenie. Swego czasu tworzyłem z Wami cykl „Tworzymy idealnego smartfona” i w jednym z jego odcinków zadałem Wam pytanie – gdzie umieścić gniazdo słuchawkowe? Znakomita większość odpowiedziała, że na górnej krawędzi. Wtedy w ogóle nie brałem pod uwagę, że może go zabraknąć. Jednak to miało miejsce dwa lata temu. Dzisiaj coraz więcej użytkowników decyduje się na bezprzewodowe rozwiązania, więc odświeżmy to zagadnienie.

Również dwa lata temu Carl Pei zadał pytanie na Twitterze – czy potrzebujemy gniazda słuchawkowego? Jednoznacznie ogłoszono, że tak i w OnePlusach nie rezygnują z tego złącza. Współzałożyciel firmy powtórzył swoją ankietę przedwczoraj. Oto rezultat:

gniazdo sluchawkowe ankieta oneplus carl pei

To niejako potwierdzenie, że OnePlus 6 zostanie wyposażony w tradycyjny port do podłączania słuchawek, ale mam nadzieję, że firma nie zapomni o przystosowaniu złącza USB-C do współpracy z najpopularniejszymi rozwiązaniami. Obecnie traktowane jest to po macoszemu. Szkoda, bo udostępnienie obu rozwiązań pozwala zaspokoić wszystkie grupy odbiorców.

Wciąż chcemy korzystać z gniazd słuchawkowych?

Moda na ich brak jest bezsensowna dla zwykłego użytkownika. Nawet, jeśli nie będzie z niego korzystał to czemu mają cierpieć osoby, które go potrzebują? W końcu ceny końcowe urządzeń mobilnych nie maleją, a one same nie oferują nic nadzwyczajnego w zamian. W końcu cyfrowa jakość dźwięku może być oferowana przez smartfony ze złączem Jack. Nie lubię się powtarzać, więc jeśli jesteście ciekawi, co kieruje producentami, że rezygnują z tego gniazda to zapraszam do wczorajszego wpisu. W skrócie – oszczędności, a w przypadku Apple dodatkowy zarobek. Co z designem? Szczerze mówiąc to nie spotkałem się nigdy z osobą, która stwierdziłaby, że otwór na krawędzi obudowy zepsuł ogólny wygląd urządzenia.

Czy się mylę?

apple lightning przejsciowka iphone sluchawki

Carl Pei udowodnił, że użytkownicy lubią i potrzebują gniazda słuchawkowe. Też nie wyobrażam sobie swojego smartfona bez „Jacka”. Nie trawię przejściówek tam, gdzie nie są one wskazane – trzeba o nich pamiętać, a często wprowadzają różne ograniczenia. Szczególnie, gdy chcemy jednocześnie ładować urządzenie i słuchać muzyki na przewodowych słuchawkach. W tym wypadku nawet nie ma znaczenia, czy stawiamy na złącze Jack czy też USB-C. Jednak jak to wygląda w przypadku naszych Czytelników?

W jaki sposób słuchacie muzyki na smartfonie?

Być może za kilka lat powtórzymy powyższą ankietę, gdy już żadne urządzenie mobilne nie będzie wykorzystywało gniazda słuchawkowe, a producenci postawią wyłącznie na przejściówki.

Zobacz też: Jak wyglądałby Samsung Galaxy S9, gdyby Koreańczycy postawili na notch?

Oczywiście nie jestem przeciwnikiem rozwoju i wiem, że cyfrowa jakość dźwięku jest przyszłością – czy to przewodowa, czy też nie. Jednak tego typu nowości warto wprowadzać falami, a nie od razu zmuszać do kupna nowych akcesoriów. Jednak tak niestety wprowadzane są nowości… Zamiast dać wybór to porzuca się stare, wciąż dobre rozwiązanie na nowe, niekoniecznie dopracowane.



  • Marek Wiatrak

    Tylko wszyscy zapominają, że minijack wykorzystywany jest także joko łącze dla mikrofonów. Ja wykorzystuję je tak niemal codziennie w pracy.

  • Devil_Dragos

    Nie ma idealu. Na gorze jest spoko bo mozesz zeprzec tel na ciele i nie kolysa sie.
    Na dole fajne bo kabel nie przeszkadza ale przy opieraniu tel o cialo jack przeszkadza.
    Bluetooth fajny ale sluchawki 3x drozsze niz kablowe i trzeba ladowac

  • assault

    obecnie nie mam wejścia audio, jest to smutne że zrezygnowano z tego rozwiązania, pal licho korzystałbym z słuchawek na usb-c ale używam jeszcze tableta i 2 komputerów, także zwykłe słuchawki są uniwersalne, a do telefonu mam zawsze pod ręką przejściówkę 🙁

  • OnDaReal

    „W końcu cyfrowa jakość dźwięku może być oferowana przez smartfony ze złączem Jack.”

    Pytanie do autora (choć spodziewam się, że jak zwykle autor nie odpowie), co oznacza „cyfrowa jakość dźwięku” w tym kontekście i czemu powinienem do niej dążyć? Mam parę wątpliwości związanych z tym zdaniem:

    1) W zasadzie także po złączu jack mamy do czynienia z dźwiękiem przetwarzanym cyfrowo. W każdej komórce za dźwięk odpowiada cyfrowy układ dźwiękowy, który później wyniki swojej pracy konwertuje na sygnał analogowy (czyli nie zero jedynkowy). W słuchawkach BT lub ze złączem cyfrowym odbywa się dokładnie taki sam proces, tylko ze już w samych słuchawkach. Jedyną różnica będzie dostępne dla DACa miejsce.

    2) Zawsze mi się wydawało, że punktem odniesienia w kwestii jakości dźwięku, są urządzenia analogowe. „Analogowa” gitara jest punktem odniesienia dla tej cyfrowej (nie mylić z elektryczną która… o zgrozo… sama w sobie jest analogowa). Cała ta zabawa z próbkowaniem i nowymi kodekami jest po to, by zachować jak najwięcej z „ciągłości” dźwięku analogowego, a więc jak najwięcej informacji o wdzięku.

    I tak na przykład analogowy winyl jest w stanie zapisać gigantyczną ilość informacji o dźwięku i jest w stanie dostarczyć ich niezależnie od próbkowania jakim dysponuje urządzenie cyfrowe. W przeciwieństwie do nagrań cyfrowych, zapis analogowy jest ciągły a co za tym idzie, niezależnie od próbkowania nadal będzie zawierał nieodczytane informacje (choć nie musi mieć to znaczenia dla ludzkiego słuchu.)

    Analogowo działające wzmacniacze lampowe dają czystszy, przyjemniejszy dziwek ponieważ ich działanie opiera się na ich właściwościach fizycznych i może być ciągle, podczas kiedy w zapisie elektronicznym zawsze będziemy mieli brak informacji pomiędzy zerami i jedynkami. Jasne, lampy nie są idealne bo mają swoje cechy,charakterystykę, która zmienia dźwięk… jednak wciąż w kwestii ilości informacji które są w stanie przetwarzyć są rozwiązaniem bliższym oryginałowi niż rozwiązania oparte na procesorach. I matko… kto raz słyszał choćby średni wzmak lampowy wie o czym mówię.

    Autor używa sloganu „cyfrowa jakość dźwięku”, sugerując nam, że powinniśmy do niej darzyć, zapominając przy tym że jest ona dla nas dostępna już teraz i co więcej… nie jest ona jakością wzorcową. Ba! Co w tym wypadku znaczy dla Autora jakość?

    Mam słuchawki BT, które uchodzą z jedne z najlepiej brzmiących słuchawek BT na rynku konsumenckim a przy tym brzmią nadal gorzej na BT nich ich kablowi „bracia” którzy swoja drogą są ponad 400 zł tańsi. Co Wieckiej, obecność BT wymusza pewne kompromisy także w trybie jack, przez co bardzo trudno znaleźć słuchawki, które mają BT ale brzmią dobrze (albo lepiej) po kablu. Ja przynajmniej szukałem takich długo i wciąż, jeśli mam ochotę posłuchać muzyki, skupić się na niej i wyciągnąć z niej jak najwięcej to korzystam z kabla. BT jest kompromisem, na który się godzę w drodze, kiedy muzyka ma być tylko kompanem, „leci w tle”.

    • Łukasz Pająk

      Chyba pomyliłeś autorów, niemalże zawsze biorę udział w dyskusjach pod swoimi tekstami :). Przez pojęcie cyfrowa jakość dźwięku mam na myśli wszelkie rozwiązania, które… wykorzystują cyfry do projekcji dźwięku – Bluetooth, usb-c, lightning etc. Czy powinieneś do niej dążyć? To producenci niejako do niej dążą. Niewątpliwie stoimy przed dylematem, czy analogowe rozwiązania zawsze będą lepsze. Obecnie w stosunku jakości do ceny na pewno są. Fakt, nie wspomniałem o tym w tekście, gdyż to nie ona była najważniejsza, ale zgadzam się w pełni :). Mimo wszystko dzisiaj nie słuchamy muzyki na winylach, a z 0 i 1. Podobny los czeka gniazdo słuchawkowe. Jednak swoim tekstem chcialem pokazać, że można oferować oba rozwiązania.

      • OnDaReal

        Tylko że obecnie, jak nawet sam wspominasz, każdy dźwięk w każdym smartfonie „wykorzystuje cyfry”. Jedyna różnicą między jackiem a usb-c jest to, kiedy dźwięk przetworzymy na analog (bo, jakby nie było, membrana jest baaaardzo analogowym rozwiązaniem :P). Już mamy cyfrową jakość dźwięku!.. i jak sam wiesz bywa ona zarówno doskonała, jak i bardzo słaba.

        Nie odnoszę się teraz do tego, czy samo pozbywanie się jacka ma sens czy nie… Ba! Przeniesienie przetwornika ma także parę zalet choć nie w przypadki BT, które traktowałbym zupełnie osobno. Chodzi mi jedynie o to, że przytoczony slogan to nic nieznaczący i niczym niepoparty bełkot medialny. Slogan, nic więcej. Niemal każde uradzenie na którym obecnie słuchamy dźwieków jest urządzeniem cyfrowym, a wiec oferuje „cyfrową jakość dźwięku”. Będzie to zarówno najtańszy telefon jak i dobrej jakości wzmacniacz procesorowy znajdujący się choćby w przenośnych urządzeniach Hi-Fi. Wszystkie one „używają cyfr” a nim droższy sprzęt, tym więcej wad tego rozwiązania próbuje się eliminować dążąc do… jakości dźwięku analogowego w postaci ciągłej (w sensie ciągłości informacji) fali wywołanej na przykład drżeniem struny w gitarze czy przepływem i drżeniem powietrza w instrumentach dętych.

        PS Może pomyliłem autorów, ale na pewno nie stronę. W zasadzie 99% wypadków olewacie dyskusje, a nim bardziej drażliwy temat i nim bliżej mu do „bajtu” tym mniejsza szansa na to, ze ktokolwiek z redakcji weźmie udział. No chyba że pan L, ale on tylko po to by czytelnika zmieszać z błotem 😛 Jeśli poczułeś się urażony… przepraszam. Traktuje was po prostu jak całość, a odpowiedzialność zbiorowa nie jest najbardziej sprawiedliwą formą odpowiedzialności 😛

        • Łukasz Pająk

          Hm… Oczywiście masz rację – każdy smartfon tworzy dźwięk „cyfrowo”. Przez cyfrową jakość dźwięku rozumiałem właśnie USB-C, Lightning, Bluetooth w stosunku do analogowego Jacka. Fakt, mogłem niezbyt precyzyjnie to określić.

          • OnDaReal

            Ale skoro w stosunku do nich to co porównujesz, to jakie przyjmujesz kryteria Czym jest i jak „mierzysz” tż „jakość” o której piszesz. Co konkretnie się zmieni i nie mówimy tu o kryteriach subiektywnych, bo tu już mogę skonstruować wniosek „każdy jest inny”. Podaj niesubiektywne kryteria, które pozwoliłyby na porównywanie tych rodzajów przesyłu.

            Może ja odpowiem. Tutaj nie ma co porównywać. To, że słuchawki będą podłączone kablem cyfrowym a nie analogowym nie sprawi, że jakość uzyskanego dźwięku będzie wyższa (co mam wrażenie sugerujesz). Słuchawki podłączone kablem cyfrowym mogą być wyjątkowo słabe, lub wyjątkowo dobre i sama cyfrowość nie sprawi, że będą lepsze.

            O słuchawkach Blurtooth już nawet nie mówiąc. Niestety póki co skazani jesteśmy na BT + AptX a ten powstał tylko po to by w ograniczonym transferze upchnąć trochę więcej informacji, nadal jednak tyle ile jest w stanie z siebie wypchnąć nawet pośledni przetwornik prosto w kabel.

            Jeśli założymy że przed kablem analogowym a za kablem cyfrowym postawimy ten sam przetwornik to… jakość dźwięku się nie zmieni!

            Myślałem i znalazłem jedna zaletę kabli cyfrowych a jest nią całkowity brak wpływu jakości kabla na dźwięk. W kablu analogowym straty „mocy” to straty bezpośrednio dźwięku. W kablu cyfrowym to czy ta „jedynka” dotarła „mocna” czy „słaba” nie ma żadnego znaczenia tak długo jak da się ją prawidłowo odczytać. Jednak powtarzam jeszcze raz, i będę powtarzał do znudzenia, że sam sposób podłączenia nie przekłada się na jakość dźwięku sam przez się.

  • Andrzej Górnicki

    w smartphonie nie posiadam jack’a i wcale za nim nie tesknie. Bezprzewodowe sluchawki sa praktyczniejsze nie ma plataniny kabli. Szczegolnie w zimowe dni gdy jestesmy ubrani jak na wyprawe na mount everest. Tel w kieszeni sluchawki zamocowane na karku, swoboda ruchu, kabel w niczym nie przeszkadza. A jak bede chcial posluchac na kablu w domu przez usb c dzwieku najwyzszej jakosci to bateria jest na tyle duza ze mi na to pozwoli. Zadowolony uzytkpwnik htc u11

  • n8n8n8n

    Gniozdo MiniJack to dla mnie mus. Bez tego z góry skreślam smartfona. Na moim Note8 mam oba rozwiązania i czasem korzystam z bezprzewodowego słuchania muzyki, ale rzadko, znacznie częściej używam przewodowych słuchwek i nie widzę sensu usuwania tej funkcjonalności.
    Obecnie słuchawki BT są drogie a jakość odtwarzanej muzyki jest gorsza, niż ta, jaką oferują przewodowe.
    Ten głupi trend podążania za każdym KRETYŃSKIM potknięciem apple (wcięcie, brak MiniJacka, czy usuwanie skanera odcisków palców) powinien się skończyć. Jak wspomniałem – to są POTKNIĘCIA, które powoli wywołują upadek na głupi pysk apple, czego z całego serca tej firmie życzę. Niech te wszystkie ślepo podążające za zgniłym jabłkiem firmy się ogarną, bo to nic dobrego ani dla nich, ani dla użytkowników. I nie jest to tylko moje zdanie, ale bardzo wielu innych osób.
    Niesłuchanie (olewanie) klientów i ich potrzeb wiadomo jak się kończy.

    • gumis

      Bardzo wiele osób ma tez inne zdanie! Gniazdo jest niepotrzebne w dzisiejszych czasach…

      • n8n8n8n

        To, że iDioci zostali ZMUSZENI przez apple do przyzwyczajenia się do braku tego ważnego (niezbędnego) elementu telefonu nie oznacza, że mają inne zdanie. Iphonowcy po prostu nie mają nic do gadania w tym temacie, bo apple jest takie „odwazne” hahaha banda frajerów

        • gumis

          Ja nie mam iPhone’a i nigdy nie miałem. Ale nie chce i nie lubię plątać się w kablach

          • n8n8n8n

            Możesz używać BT mają gniazdo MiniJack i w niczym to nie przeszkadza. Jak Ci padną słuchawki a jesteś w głośnym miejscu, czy w podróży i chcesz obejrzeć film/posłuchać muzyki – korzystasz z MiniJacka.

          • gumis

            A po co mi szpetna dziura w telefonie?
            Jak mogę oglądać film w podroży? Kierowcy prawo na to nie pozwala!
            A muzyki słucham w samochodzie bezprzewodowo!

          • n8n8n8n

            Nie piszę o podróży w sensie, że Ty kierujesz, tylko na przykład jedziesz pociągiem, autokarem, płyniesz statkiem, czy lecisz samolotem – akurat ja mam taki charakter pracy i nie wyobrażam sobie, żeby nie móc odciąć się od otoczenia. Poza tym jak wspomniałem – słuchanie muzyki przez BT oferuje gorszą jakość dźwięku i maks 3h słuchania, potem musisz naładować słuchawki, a poza tym poziom naładowania baterii znika w oczach. Jedynym minusem MiniJacka jest właściwie tylko kabel, choć nie ukrywam, że kilka razy uratował mi telefon od upadku na twardą powierzchnię – spróbuj to zrobić przy słuchawkach BT.

          • OnDaReal

            Zgadzam się ze wszystkim poza jednym… słuchawki BT mogą wytrzymać nawet 18-20 godzin grania. Wciąż jednak wolę mieć możliwość podpięcia kabla. Nie zawsze mam jak podpiąć słuchawki do ładowania, co więcej nawet jeśli znajdzie się gniazdko i ładowarka, to mój obecny model nie pozwala na słuchanie bezprzewodowe podczas ładowania. Czasem po prostu zapomnimy naładować a chciałoby się posłuchać.

          • n8n8n8n

            Pokaż mi takie słuchawki.

          • OnDaReal

            Sennheiser Momentum AEBT M2. Słucham bardzo dużo muzyki, a te słuchawki naprawdę można bardzo rzadko ładować a przy tym oferują naprawdę dobrą jak na BT jakość dźwięku.

          • n8n8n8n

            Słuchawki za 1k. Chodzisz w nich po ulicy?

          • OnDaReal

            Trochę ponad… i tak, chodzę w nich po ulicy. Co w tym dziwnego, kiedy inni chodzą z telefonem wartym cztery razy tyle w kieszeni?

          • n8n8n8n

            Nie no spoko, ale nie każdy chce/może wydać tyle na słuchawki, nie każdy lubi też takie duże (nauszne), ja wolę dokanałowe i tu pojawia się problem – 3h odtwarzania to maks.

          • OnDaReal

            Napisałeś, że tyczy się to BT i że mam napisać o jakich słuchawkach myślałem. Nie jest to przy tym jedyny model stosunkowo o długim czasie pracy i gdyby poszukać, to na rynku znajdą się też bardziej „sportowe” modele w przystępniejszych cenach.

          • n8n8n8n

            Fakt, nie sprecyzowałem, ale miałem na myśli dokanałowe. Mam jedne słuchawki BT właśnie dokanałowe (Riversong C01) – jak na BT mają znośną jakość, ale trzymają tylko 2-2.5h grania. Dlatego zawsze awaryjnie mam przy sobie Przewodowe słuchawki, z których praktycznie i tak codziennie korzystam, dlatego uważam, że przewodowe > BT, szczególnie że połączenie BT konsumuje odczuwalnie baterię telefonu.

          • gumis

            Nie jeżdżę autobusami, autokarami, mksami ani statkami. Kilkadziesiąt tys rocznie lub więcej za kierownicą. I w dalszym ciągu twierdzę, ,że dodatkowa dziura do zbierania kurzu nie jest mi potrzebna w telefonie 🙂

          • n8n8n8n

            Tobie. Mój charakter pracy powoduje, że MiniJack to absolutny must-have. I myślę, że większość ludzi myśli podobnie – jak z piwem, zawsze lepiej mieć, niż nie mieć.

          • gumis

            Dlaczego ja mam pisać za siebie a Ty za większość? Większość moich znajomych nie uzywa jacka, więc ja też mogę napisać, że większość nie potrzebuje!

          • n8n8n8n

            Wystarczy poczytać komentarze na forach czy Youtube pod filmikami, gdzie są prezentowane smartfony z Androidem bez MiniJacka czy z wcięciem w ekranie – czyli kretyńskimi pomysłami apple, za którym podążają niektóre firmy bazujące na Androidzie. Z resztą nie rozumiem, o co chodzi z „zakurzoną dziurą”? Nigdy takiego problemu nie zauważyłem i zawsze lepiej mieć wybór. Apple swoich fanów rucha i tłumaczy to bzdurnymi argumentami, a oni sie jarają, że tracą wybór i mają gówno do gadania, ale i tak kupią, bo to apple.

          • gumis

            Ja nie muszę czytac komentarzy, żeby wiedzieć, że od pięciu lat nie użyłem słuchawek na jacka i przez kolejne pięc nie uzyje…
            Sprawa jest prosta, chcesz z jackiem, to kupujesz fona z jackiem. Ja nie chce to kupuję bez niego! Widzisz jakis problem? Nikt Cie nie zmusza…
            A w komentarzach ludzie często widzieli Yeti! Wiarygodni są dla Ciebie? Traktujesz komentarze jak wyrocznię? A jak dziesięciu madrych napisze, że nie bedą sie od jutra myć, to tez będziesz chodził brudny?

          • n8n8n8n

            Czytaj ze zrozumieniem – nie podążam za komentarzami innych, tylko widzę po komentarzach, że wiele oaób ma takie samo zdanie jak ja.

          • gumis

            A ja widze po innych komentarzach, ze wiele osób ma takie samo zdanie jak ja.
            Ulżyło Ci teraz? Popuść zwieracze, bo nie jesteś najmądrzejszy na świecie.
            Jak napisałem – masz wybór idąc do sklepu… Ktoś Ci na siłę wciska telefon? Wybierasz co chcesz, więc dlaczego zabraniasz innym mieć to co chcą?

          • n8n8n8n

            Nie chcę się zesrać na rzadko ze złości tak jak ty, więc nie rozluźnię zwieraczy. Mam swoje zdanie, dla mnie iphonowcy to frajernia, tak samo jak ludzie rezygnujący z dobrych rozwiązań tłumacząc to błahymi argumentami. Jesteś zerem i gówno wiesz, owco 🙂

          • gumis

            1. Nie mam iPhone,a więc nie wiem do kogo „rozmawiasz”
            2. Mogę zrezygnować z czego mi się rzewnie podoba i nie zamierzam tego konsultowac z żadnymi osobnikami, którzy wyrabiaja sobie opinie czytając komentarze.
            3. Jak zwykle kiedy ma sie ZERO argumentów, to zaczyna się rzucać wyzwiska.
            Kończ chłopczyku ta błazenadę i weź się za zadanie… Albo sobie komentarze poczytaj!!!
            Ciężko Ci zrozumieć, ze ja wydaję swoje pieniądze (nie Twoje, nie Twojej mamusi, nie sąsiada) MOJE! I jeśli zechcę je wydać, to na to co mi się rzewnie podoba, to żaden obszczymurek piszący komentarze pod jakimiś filmikami nie zmieni mojego zdania.
            PS. gratuluje Twojej mamusi wychowania synka, piekne słownictwo…

          • gumis

            Argument z piwem nietrafiony. Bardziej mi pasuje dziura w karoserii. Jeśli nie jest do niczego potrzebna, to lepiej, zeby jej nie było, niż była 😛

      • OnDaReal

        „Bardzo wiele osób ma tez inne zdanie! Gniazdo jest niepotrzebne w dzisiejszych czasach…”

        Zgodziłbym się z tym w pełni, ale brakuje mi tu jednego, małego dodatku

        „Bardzo wiele osób ma tez inne zdanie! Mnie gniazdo jest niepotrzebne w dzisiejszych czasach…”

        O ile to lepiej brzmi. Bo tak to miałem mały dysonans. Z jednej strony mówisz, że każdy ma swoje zdanie a z drugiej narzucasz innym swoje jako dogmat.

        • gumis

          To była mała przeróbka wypowiedzi poprzednika. Dlaczego zwolennicy dziury moga sie wypowiadać za wszystkich a ja muszę tylko za siebie?

          • OnDaReal

            A kto powiedział że mogą… znaczy każdy może, ale każdy powinien mówić za siebie.

            Jest też jedna zasadnicza różnica. Ty chcesz by „dziury” nie było a ja chce by została. W przypadku mojego rozwiązania Ty możesz korzystać z rozwiązań które uznajesz za dobre bo obecność owej „dziury” nie powoduje braku BT czy braku możliwości korzystania z cyfrowego złącza. Słowem. Gdybym ja i mnie podobni „wygrali” to ty nic nie tracisz. Jednakowoż jeśli Jack zniknie ty nie nakaleczy zupełnie nic a ja tracę.

    • LCD

      Mylisz się: brak jacka w iPhonie to nie potknięcie a celowe działanie. Na gnieździe jack Apple nie zarabiało a wszystkich kablach ze złączem lightning bierze kasę za patenty.

      • n8n8n8n

        Apple to zachłanne bydło. W ich działaniach nie ma nic, co zasługuje na uznanie czy szacunek.

        • LCD

          Ale ja nie napisałem, że należy im się szacunek. Tylko wszyscy pieją z zachwytu jak to Apple pozbyło się przeżytku, który nazywa się gniazdo jack (swoją drogą tylko w telefonach bo w laptopach dalej jest) a tak naprawdę zrobiło to dla zysku bo nawet jak chcesz podłączyć wypasione słuchawki to i tak musisz kupić adapter i nawet jak kupisz chiński to chińska firma musi za niego zapłacić opłatę licencyjną bo inaczej nie będzie działał. Apple kroi swoich wyznawców jak tylko się da: król adapterów i przejściówek.

          • n8n8n8n

            To prawda.

  • Piaszczyk

    Ja mam nadzieję, że samsung nie przestanie robić telefonow z jackiem.. tak zawsze chce mieć jacka w telefonie

  • Ja także nie potrzebuje. Nie wyobrażam sobie wrócić teraz do kabla, ale zdaje sobie sprawę, że po kablu dźwięk jest po prostu lepszy. Niestety moje bezprzewodowe SoundSporty za 800 zł pod względem jakości dźwięku są gdzieś na równi z moimi przewodowymi HyperX Cloud za 200 zł. Tak więc jak ktoś chce się bawić bez kabla, to nie polecam kupować niczego poniżej 600 zł.

    • Polecam Bose QC35 – mam i chwalę za jakość dźwięku, grają naprawdę świetnie. 🙂

      • Chciałem słuchawki „na miasto” i na siłownię, a że nie lubię się rzucać w oczy to wziąłem douszne Bose SoundSporty 😉 QC35 bardzo mi się podobają i wierzę, że grają świetnie – chętnie bym je kupił, ale do domu – do muzyki i konsoli 😉

      • cherrz

        To teraz pomyśl jak grałyby słuchawki za tyle samo, ale z kabelkiem.

        • n8n8n8n

          I nie musisz czekać, aż się naładują – słuchasz póki masz naładowaną baterię w telefonie 🙂

          • Michał

            Poczekaj aż ci sie kabelek urwie 🙂

          • n8n8n8n

            Nie urwie, mam w oplocie. Poza tym wolę, żeby się kabelek urwał, niż przepłacać za słuchawki BT, które w razie czego mojego telefonu nie uratują 😉 lepiej wydać 100zł na nowe słuchawko, niż ponad tysiaka na serwis telefon + świadomość, że to już nie to samo (i brak wodoszczelności).

          • OnDaReal

            To kupie nowy kabelek 😛

      • Kris

        Grają bardzo dobrze jak na słuchawki BT, minusem ogromnym jest to wszystko słychać dookoła czego się słucha. Lepsze dźwiękowo Sony MDR1000x również cierpią na ten problem. JBL Elite Everst 700 tego problemu nie mają i grają rewelacyjnie, do tego są trochę tańsze.

  • Odpowiedź na pytanie: oczywiście, że nie! Od kilku tygodni korzystam z słuchawek na Bluetooth. Życie jest piękniejsze bez kabli 🙂 P.S. Ładuję je raz na półtora tygodnia 😉

    • VikingsAreComing

      No to jeszcze brakuje Ci telefonu z wycięciem do comba bezsensownych decyzji ze światka technologicznego 😉

    • Kris

      Słuchawki BT dobrej jakości kosztują sporo. O połowę taniej można kupić słuchawki na kablu które grają tak samo bądź lepiej.

      • gumis

        A najwięcej płaczą Ci, którzy kupują samsungi za kilka tysięcy a nie stac ich na słuchawki warte kilka procent tej ceny!

        • Szymon S

          A najgłośniej pieją z zachwytu iphonowcy, którzy się cieszą jak są skubani przez Apple

    • n8n8n8n

      To chyba słuchasz muzyki 1h dziennie…

    • gumis

      Brawo Ty!

    • OnDaReal

      A jakież to słuchawki?

      • Bose QC35

        • OnDaReal

          A to przyznam, że jednak nie trafiłem. O słuchawkach Bose słyszałem wiele dobrego, choć sam wybrałem w końcu innego producenta 🙂

  • VikingsAreComing

    Nie wiem co za łosie odpowiadały, że na górnej krawędzi. Jedyne słuszne miejsce to na dolnej, bo po pierwsze nie przeszkadza przy korzystaniu z telefonu, po drugie jak się wkłada telefon do kieszeni spodni to nie trzeba go obracać.

    • Zdzisław Dyrman

      Dokładnie, wyjął żeś Pan mnie to z ust ?

    • Kiedyś miałem Nexusa 7 (pierwsza wersja) i tam jack był tuż obok microusb, przez co pojawiały się zakłócenia (piski, trzaski) w odsłuchu jak tylko podłączałem sprzęt do ładowania. Nic podobnego nie przytrafiło mi się w innych gadżetach w których oba złącza były na przeciwległych krawędziach, także ja też głosowałbym tak jak większość.

      • marcus1212

        A czy spotkałeś ten problem w telefonach? Ja nigdy nie miałem takiego problemu.
        Zgadzam się z argumentami Vikinga.

    • gumis

      A najlepiej bez kabla. Wtedy ani nie przeszkadza, ani też nie trzeba obracać. Nie musisz dziękować za radę…

      • VikingsAreComing

        I kup Pan słuchawki za tysiaka 😉

        • OnDaReal

          Cena nie gwarantuje jakości… patrz Beatsy od Apple, które grają bardzo przeciętnie, a cenę mają wyjątkowo nieprzeciętną jak na swoją jakość.

          • Devil_Dragos

            Jak wszystko od apple

          • OnDaReal

            W przypadku telefonów i komputerów, choć niewspółmiernie drogie to są one w ścisłej czołówce najlepszych sprzętów na rynku.

            Beatsy grają jak bezprzewodowe Prestigio za 250 zł choć kosztują od nich 5 razy tyle.

      • OnDaReal

        Hymm… poświecić wygodę dla jakości, czy jakość dla wygody? Odpowiedź nie jest jednoznaczna, niestety może się okazać bardzo kosztowna, jeśli odpowiedzią jest „żadne z powyższych, nie chce nic poświęcać”.

        A gdy już poświęcimy swój czas i pieniądze, by owo postanowienie wypełnić, wtedy dowiadujemy się, że nadal musimy wybierać, tylko w ramach jednego urządzenia.

    • can006

      Nie zgodzę się bo np jak leżę na łóżku i opieram Dolna częścią telefonu na klatce piersiowej to słuchawki przeszkadzają przez co muszę trzymać telefon w powietrzu albo pod kątem przez co telefon się zeslizguje

      • VikingsAreComing

        No widzisz ja nie mam tego problemu, bo jak leżę na łóżku to albo nie używam telefonu, albo telefon służy tylko jako pilot do Spotify.

    • macieka82

      Wyobraź sobie, że Ty musisz wisieć godzinami, do góry nogami, w śmierdzącej kieszeni.

      • stark2991

        Co to za durne porównanie? 😀

        • macieka82

          Taki żarcik..

          • VikingsAreComing

            Nie wiem co Ty robisz, że Ci kieszenie śmierdzą xD

          • macieka82

            Jąder nie myje

      • VikingsAreComing

        XD

    • Siekiera

      Łoś,czy nie łoś,to nie ma aż takiego znaczenia gdzie to gniazdo ma się znajdować,bo dla mnie najważniejsze żeby wyjście słuchawkowe było,już 2 lata temu postanowiłem że nigdy nie kupię smartfona bez wyjścia słuchawkowego i tego się trzymam i apeluję do innych aby bojkotowali tych producentów którzy robią nas w barano-debili wsciskając nam wybrakowany produkt i każą sobie za niego płacić 5000 zł śmiejąc się nam w twarz

    • OnDaReal

      Oj tam od razu łoś. Dla wielu to bezie rozwiązanie idealne, dla wielu wręcz przeciwnie. Świat byłby piękniejszym miejscem, gdyby ludzie rozumieli, że ich potrzeby i przyzwyczajenia nie są jedynymi słusznymi.

    • LCD

      Problem pojawia się przy wstawianiu telefonu do stacji dokującej. Ale nie ma idealnego położenia dla gniazda Jack. Ja sam nie mogę wybrać które miejsce jest lepsze bo w kieszeni lepsze jest u dołu, w stacji dokującej u góry, w uchwycie na kierownicy motocykla u dołu, leżąc na łóżku lepiej od góry i tak w kółko.

    • esem

      A co jeśli musisz ładowac telefon?

  • Darkness

    A co gdyby tak zrobić wejście na jacka z boku urządzenia? U góry to straszna lipa bo kabel wisi w powietrzu nad ekranem, u dołu już jest trochę lepiej, ale kabel wtedy uwiera i wygina się jak położymy telefon na sobie lub na coś trzymając go w ręku, a gdyby tak zrobić z boku urządzenia wtedy większość byłaby zadowolona 😀

    • Krzysztof Adamski

      wyłamie się jak spróbujesz włożyć telefon do kieszeni

    • VikingsAreComing

      W starych BlackBerry tak było, ale wtedy wtyczka jack musi być w kształcie „L”. Chociaż przy dzisiejszej wielkości telefonów byłoby to niewygodne przy wkładaniuwyjmowaniu do kieszeni.

    • cherrz

      Beznadziejny pomysł. Argument pierwszy z brzegu – nie włożysz takiego telefonu do kieszeni.

  • CezaR

    Tak potrzebuje , na dole urządzenia.
    Słuchanie muzyki obecnie przez BT4.2 czy nawet 5.0 to nie to samo.
    To jak porównywać łącze zestawione po radiu do tego po światłowodzie.

  • stark2991

    Odpowiadając na pytanie z tytułu: oczywiście że tak, używam słuchawek CODZIENNIE
    A złącze na górnej krawędzi to jest jakaś pomyłka, kabel dyndający przed ekranem, idź pan w… Nigdy więcej.

    • Karol Makowski

      Mi akurat nie przeszkadza kabel bo zawsze jest,, za telefonem „

      • mindla

        Nawet nie wiesz że jeśli gniazdo byłoby u dołu to byłoby znacznie wygodniej.

        • n8n8n8n

          Zgadza się, jest znacznie wugodniej.

        • Karol Makowski

          Miałem kilka telefonów z gniazdem u dołu
          Podczas ładowania i słuchania muzyki było gorzej niż jest z gniazdem u góry
          Oglądanie filmów to tragedia

    • gumis

      A ja nie uzyłem złącza jack od plus minus 5 lat, więc odpowiadając na pytania z tytułu: oczywiscie nie jest potrzebne. Nic nie dynda, nic nie wnerwia, życie jak w Madrycie 🙂

      • Siekiera

        Nic nie dynda,tylko jakość dzwięku beznadziejna nie mówiąc juz o tym ze trzeba ładować baterię w słuchawkach a wiadomo ze przy używaniu bluetooth bardzo szybko rozładowuje się następna bateria ale w smarfonie