To niedorzeczne – dlaczego Sony pozbyło się gniazda słuchawkowego?

Łukasz Pająk Artykuły 2018-03-14

Gniazdo słuchawkowe powoli staje się reliktem przeszłości. Producenci coraz częściej rezygnują z tego złącza – szczególnie w przypadku flagowych modeli. Czy nam się podoba, czy nie, musimy się przyzwyczajać do przejściówek lub bezprzewodowych rozwiązań. Jednak kolejne tłumaczenia takiego postępowania bywają śmieszne lub po prostu niedorzeczne. Tak naprawdę niewiele z z nich jestem w stanie zrozumieć jako konsument. Niektóre mają sens pod kątem biznesowym, ale to rzuca się w oczy.

 

Wszystko zaczęło się od iPhone’ów 7

W gwoli wyjaśnienia – Apple nie było pierwszą firmą, która zrezygnowała z gniazda słuchawkowego. Wcześniej wielu producentów decydowało się na ten krok w walce o możliwie najcieńszy model na rynku. Pierwszy przykład z brzegu – Oppo R5. Chińczycy zrezygnowali ze złącza Jack na rzecz osobnego akcesorium, ale grubość tego smartfona wynosi zaledwie 4,9 mm. Wracając do Amerykanów, iPhone’y od dwóch lat pozwalają na podłączenie przewodowych słuchawek wyłącznie poprzez złącze Lightning (lub przejściówki). To właśnie ta firma wypromowała możliwość usunięcia omawianego gniazda. W tym samym roku również Motorola/Lenovo pozbyła się „Jacka” w Moto Z i Moto Z Force, ale nie w Moto Z Play. Była to kontrowersyjna decyzja, ale wciąż mieliśmy do czynienia ze stosunkowo cienkimi modelami, które musiały gdzieś pomieścić obsługę modułów Moto Mods. Dlatego to Apple uważa się za „tego złego”, który rozpoczął erę cyfrowej jakości dźwięku.

Równocześnie uważam, że Apple podeszło do tematu w sposób biznesowy, bo nie tylko oszczędza, ale również zarabia. W tym momencie producenci akcesoriów muszą wykupić licencję na złącze Lightning, aby tworzyć dedykowane słuchawki. To po prostu dodatkowe źródło dochodu.

 

Rezygnujemy z „Jacka”, bo…

sony ec270 przejsciowka jack usb-c ladowanie sluchanie cena

Tłumaczeń pozbywania się gniazda słuchawkowego poznaliśmy wiele. Większość z nich sprowadza się do konieczności ograniczania grubości, dodawaniem nowych modułów i/lub chęcią rozwoju cyfrowych rozwiązań. Każde z nich można podważyć, ale niewątpliwie Sony podeszło do tematu najgorzej. Ich tegoroczne modele z górnej półki, czyli Xperia XZ2 i Xperia XZ2 Compact nie pozwalają na podłączenie tradycyjnych słuchawek. Czy te modele są na tyle cienkie, aby było to jakkolwiek zrozumiałe? Sam fakt zmniejszania grubości dla wielu może wydawać się nieporozumieniem, ale… to nie dotyczy Japończyków. Ich smartfony są jednymi z najgrubszych w swojej klasie na przestrzeni kilku lat.

W takim razie wielkość akumulatora uległa zwiększeniu? Też ciężko to potwierdzić. Pierwsze modele Sony z wyświetlaczami o proporcjach 18:9 mogą pochwalić się przeciętnymi pojemnościami ogniw. W przypadku pełnowymiarowego smartfona mówimy o 3180 mAh, podczas gdy mniejsza propozycja mieści 2870 mAh. Konkurencja jest pod tym względem lepsza. Jednak Japończycy tłumaczą się z grubości wygodą użytkownika, co jestem w stanie zrozumieć. W takim razie, gdzie podziało się gniazdo słuchawkowe? Otóż Sony uważa, że nie pasowało ono do ich najnowszej linii Ambient Flow. Jack zakłóciłby „piękny, nieprzerwany design”. Do tego dołóżmy wpisanie się w trend słuchawek bezprzewodowych, które mają wypierać tradycyjne rozwiązania. Czy jedno wyklucza drugie?

Zobacz też: Huawei i Google przed sądem – wszystko przez Nexusa 6P

Oczywiście Japończycy oferują stosowną przejściówkę, ale firma oferuje też rozwiązanie „2w1”, czyli jednoczesną możliwość ładowania i słuchania muzyki. O ile to drugie jest naturalne to o regeneracji akumulatora zapomnijcie…

 

źródło: Phone Arena






Przewiń stronę, by przeczytać kolejny wpis
x