Czy którykolwiek producent liczy się z naszymi opiniami?

Łukasz Pająk Artykuły 2018-03-05

Wiele osób jednogłośnie stwierdziło, że tegoroczne targi MWC to porażka. W Barcelonie było nudno, bez niespodzianek, ale z pewną dozą poirytowania. Próżno nie zauważyć nowego trendu w budowie urządzeń mobilnych. Tegoroczną modą będzie wycinanie w ekranie pasków, aby ulokować w nich wszelkie czujniki, głośnik i aparat do selfie. Takie rozwiązanie wypromowało Apple z iPhonem X, który został okrzyknięty jednym z najbrzydszych smartfonów w historii firmy. Mało kto na pierwszy rzut oka stwierdził, że takie zaprojektowanie wyświetlacza jest ładne.

Oczywiście są gusta i guściki, ale na bieżąco śledzę Wasze komentarze oraz uwagi, więc widzę, że w tej kwestii jesteście zgodni. „Notch” to nieporozumienie – nie ujmując nic twórcy Minecrafta… O ile w przypadku iPhone’a X jeszcze jestem w stanie zrozumieć taką, a nie inną budowę to w przypadku większości modeli z Androidem zastanawiam się… po co? Niestety, ale to pytanie retoryczne.

 

Liczy się marketing i podobieństwo do najpopularniejszych

notchc smartfony mwc wyciecie w ekranie

Co zyskały wszystkie firmy, które zastosowały wycięcie w ekranie? Wyłącznie darmową reklamę. O, zobaczcie tego smartfona, wygląda jak iPhone X. Zestawianie czegoś z Apple, mimo że ta firma nie prezentuje takiego poziomu jak kiedyś, to wciąż niesamowicie udane zagranie. Ruch się zgadza, być może ktoś się zdecyduje na zakup. Nawet więcej niż być może, w końcu mówimy o zdecydowanie tańszych propozycjach. Mogłoby się wydawać, że „szpan na Jabłko” już dawno minął, ale to nie jest do końca prawda. Gdyby tak było to nikt nie wzorowałby się na iPhone’ach.

 

Notch to nawet nie początek unikania opinii konsumentów

aplpe iphone x notch wyciecie

Stali Czytelnicy doskonale wiedzą, dlaczego Apple zdecydowało się na wycięcie w ekranie. Wynikało to z faktu zastosowania Face ID, którego osprzęt musi się na nas patrzeć. W przypadku tradycyjnych rozwiązań doskonale się sprawdza pomysł Xiaomi, czyli przeniesienie aparatu pod wyświetlacz, rozmieszczenie czujników na krawędziach i zastosowanie głośnika piezoelektrycznego. Jest też inna alternatywa, którą zaprezentowało Vivo i planuje wdrożyć Essential. Da się? Oczywiście, że tak. Weźmy na warsztat inny przykład. Apple zrezygnowało z gniazda słuchawkowego. Dzięki temu firma zarabia na licencji Lightning. Ten ruch nikomu nie mógł się spodobać, ale konkurencja rok w rok rezygnuje z analogowego wyjścia audio. Co prawda generują oszczędności, ale… ten temat już wielokrotnie przerabialiśmy.

 

Dla nas liczą się akumulatory

Tak samo, jak rok w rok znikają gniazda słuchawkowe, tak my powtarzamy, że potrzeba rewolucji w akumulatorach. Powinniśmy być świadomi, że stworzenie odpowiedniej technologii nie jest takie proste, ale zmniejszanie pojemności ogniw już mija się z celem. W tym momencie przypomina się Moto Z Play, która była chwalona za swój akumulator, ale co zrobiła firma? Następca stracił 510 mAh, co ostatecznie sprawiło, że Moto Z2 Play radzi sobie po prostu gorzej. Co prawda wciąż dobrze, ale o rewelacji już mówić nie możemy. Często można spotkać się z tłumaczeniem, że liczą się dla nas cienkie obudowy, ale czy tak faktycznie jest? Czy wystający aparat nie mógłby zostać „spłaszczony”, a sam smartfon zyskałby dodatkowe godziny pracy bez konieczności sięgania po ładowarkę? W tym momencie nasuwa się przykład Huawei Mate 10 Pro, który ma zarówno duży akumulator, jest flagową propozycją i do tego wygodnie leży w dłoni. Chcieć to móc.

Zobacz też: Kolejny bank dołączył do Google Pay.

Nie zdziwię się, jak zaczną znikać gniazda USB na rzecz bezprzewodowego ładowania i takiej samej komunikacji z innymi urządzeniami. Jest to wygodne, ale czy konieczne? Później znowu usłyszmy, że dana firma zrobiła „research” i tego właśnie chcieliśmy. Niestety, powyższe problemy widzą zaawansowani użytkownicy, a tych nie ma wielu. Przeciętny konsument nie dostrzega tego, więc daje sobie wmówić, że potrzebuje wycięcia w ekranie, jest mu zbędne gniazdo słuchawkowe i chętnie dokupi powerbank. 





x