Vivo Apex bezramkowiec

Ulepszony skaner linii papilarnych w ekranie i bryła bez ramek – oto Vivo Apex

Artykuły

Vivo jakiś czas temu zaprezentowało pierwszy na świecie smartfon z czytnikiem linii papilarnych zatopionym w ekranie. Była to niemała rewolucja, ale firma Vivo nie spoczęła na laurach i właśnie pokazała nowy smartfon z jeszcze lepszym czytnikiem linii papilarnych w ekranie oraz całkowicie bez ramek.

Chińczycy na trwających targach MWC pochwalili się światu smartfonem niemal całkowicie bezramkowym, a na dodatek z czytnikiem linii papilarnych w ekranie, który znacząco różni się od tego zaprezentowanego wcześniej. Poprzednie urządzenie firmy ma tytułowy czytnik w ekranie, ale aby go użyć, należy przyłożyć palec w jedno małe, konkretne miejsce. Tym razem spółka postawiła na wygodniejsze rozwiązanie, dzięki któremu będziemy mogli przyłożyć palec w niemal dowolne miejsce w dolnej połowie ekranu, a smartfon i tak się odblokuje. Jak to wygląda w praktyce możecie zobaczyć na poniższym filmie przygotowanym przez The Verge.

Nie przegap
Nie pozwól, by cię inwigilowano – zainwestuj w VPN!
polacy internet
Żyjemy w czasach, w których słowa „prywatność” i „internet” niekoniecznie idą w parze. W Sieci jesteśmy obserwowani cały czas, co oczywiście nie oznacza, że musimy się na to godzić. Są bowiem rozwiązania, które pozwalają ukryć swoją prawdziwą tożsamość w internecie i tym samym utrudnić osobom trzecim podglądanie naszych zachowań. Niewiele osób wie, że kilka lat temu […]

 

Zobacz także: Najlepsze smartfony do 600 zł według społeczności Android.com.pl

Jak wspomniałem wcześniej, Vivo Apex, bo tak brzmi pełna nazwa urządzenia, będzie prawie całkowicie bezramkowy. Na przednim panelu nie będzie żadnych sensorów, a najważniejszy z nich, czyli aparat, został wbudowany w górną ramę, z której to będzie się wysuwał. Funkcjonalność tego rozwiązania oceńcie sami, ale osobiście bałbym się używać tak skonstruowanego smartfona w obawie, że ten aparat po prostu złamie.

Vivo Apex bezramkowiec

Sam czytnik odblokowuje telefon dość szybko, ale nie tak szybko, jak w przypadku znanych nam rozwiązań. Brak ramek nie pozwolił na zamontowanie klasycznego głośnika, więc firma zdecydowała się również przenieść go pod ekran. Do odtwarzania dźwięku korzysta on z wibracji przechodzących przez ekran i obudowę smartfona.

Urządzenie jest póki co tylko konceptem, a Vivo nie zamierza wypuszczać go do oficjalnej sprzedaży w takiej formie. Pomysł na pewno zostanie zmodyfikowany i wykorzystany, choć duże poprawki nie są tutaj wymagane – wszystko przecież działa. Vivo staje się powoli drugim Apple, które w czasach swojej świetności dyktowało trendy na rynku. Azjatycki gigant prezentuje w ostatnim czasie same innowacje, których próżno szukać u konkurencji.

Źródło: The Verge






Przewiń stronę, by przeczytać kolejny wpis
x