Orange ukarane przez Komisję Europejską, operator sam kupił sobie problemy

Adrian Celej Telekomunikacja 2018-07-27

Czasem można odnieść wrażenie, że Komisja Europejska żyje z karania dużych firm pod zarzutem monopolu. Tym razem jednak politycy mieli trochę racji, ale ukarany nie ma z tą sprawą absolutnie nic wspólnego – musi zapłacić za przewinienia firmy, którą przejął parę lat temu.

Monopol TP

Wróćmy do czasów, kiedy wybór dostawcy internetu był mocno ograniczony. 10 lat temu dwaj najwięksi konkurencji Telekomunikacji Polskiej – Netia i Polska Telefonia Cyfrowa donieśli Komisji Europejskiej o nieczystych praktykach wymierzanych przez większego gracza. Według nich Telekomunikacja Polska sprzedawała klientom usługi po kosztach lub nawet ze stratą, ale za to kazała słono sobie płacić konkurentom za dostęp do jej infrastruktury. W efekcie konkurenci mieli problem z zaoferowaniem atrakcyjnej oferty, a nie byli w stanie wybudować równie dużej infrastruktury. Parę dni temu T-mobile podpisał umowę z Orange, w ramach której będzie mógł korzystać z sieci światłowodowej pomarańczowych. W omawianych czasach taka umowa byłaby nierealna i nieopłacalna.

Próbowano z tym walczyć już wcześniej

Kilka lat wcześniej próby walki z monopolem TP podjęła się ówczesna prezes UKE – Anna Streżyńska. To tak naprawdę jej działania wymusiły na TP zrezygnowanie z konieczności sprzedawania internetu z obowiązkowym telefonem stacjonarnym. Jej drugim krokiem było nałożenie ogromnej kary w wysokości 340 milionów złotych za zawyżenie ceny utrzymania łącza. Dziś uważa się, że to właśnie Anna Streżyńska najbardziej przyczyniła się do przełamania monopolu TP.

Wyrok UE

Komisja Europejska 2 lata badała sprawę monopolu Telekomunikacji Polskiej i w 2011 roku zapadł wyrok, według którego TP miało zapłacić 127 milionów euro za utrudnianie dostępu do swojej infrastruktury i uniemożliwienie konkurowania alternatywnym operatorom na rynku. Telekomunikacja Polska nigdy tej kary nie zapłaciła. Przedstawiciele spółki stwierdzili, że wspomniane problemy znieśli dobrowolnie wcześniej i są one już przeszłością. Tymczasem Komisja Europejska twierdziła, że w chwili badania sprawy nieprawidłowości nadal występowały. Ostatecznie od tej decyzji złożono odwołanie.

Orange ukarane z odsetkami

Dziś, po 10 latach sprawa ma swój finał. Orange musi zapłacić za chciwość Telekomunikacji Polskiej 127,6 mln euro kary oraz odsetki, które urosły do 23,7 mln euro. Razem daje to 151,3 mln euro, w przeliczeniu ponad 647 milionów złotych. Sprawa jest już definitywnie zamknięta, Orange wykorzystał wszelkie możliwości i nie może się już od tej decyzji odwołać.

Zobacz też: [Sprzed dekady] Kradzieże kabli TP, reklamy w YouTube i gimnazjalni przestępcy

Orange był z tym faktem pogodzony

Obecna sytuacja nie jest dla operatora zaskoczeniem, spodziewano się takiego obiegu spraw. Kara podniesie zadłużenie spółki, nie wpłynie na wycenę na giełdzie, ponieważ uwzględniano ją od dawna. Tu trzeba przyznać rację, giełda nie zareagowała na tę wiadomość. Ponad to Orange podobno miał przygotowane na ten wypadek rezerwy. Trzeba przyznać, że Orange łącząc się z Telekomunikacją Polską wiedział o problemach tej spółki i musiał liczyć się z takim dodatkowym wydatkiem. Pytanie czy pomarańczowi będą próbowali odbić sobie tą stratę w postaci wyższych cen lub mniejszej atrakcyjności usług.

Źródło: money.pl, własne



  • Mariusz Mech

    Biedne orange 😛 Dobrze że już dawno z nich zrezygnowałem i przeniosłem się do Virgin Mobile. Przynajmniej co miesiąc płace grosze i nie mam żadnych umów wiążących.

  • Ciekawe tylko kto za te idiotyczne i prostackie zabawy KE zapłaci. Przypomnę tylko, że użytkownicy i firmy korzystające z usług i urządzeń Google już płacą więcej. Aż się ciśnie na usta takie jedno, dosyć znane w internecie, stwierdzenie: „a poza tym sądzę że UE powinna być zniszczona”…

  • Krzysztof Komoń

    Dokładnie. 16 lat temu w tychach chciałem wybudować. Sieć internetową. Jak TP SA się dowiedziała że chce poprowadzić kabele w ich studniach zgodziła się pod warunkiem że nie będe w tych kablach przesyłał danych. Kazali takie oświadczenie napisać. I projekt upadł.

  • Maq4all

    „Orange łącząc się z Telekomunikacją Polską”. Jakie połączenie? Nie było żadnego połączenia, France Telecom i tak miał od dłuższego czasu udziały w Telekomunikacji Polskiej., a Orange to tylko wypożyczona marka za której wykorzystanie ponoszą cykliczne opłaty. Natomiast Centertel (operator komórkowy) i tak cały czas był własnością TP S.A., tutaj nastąpiła tylko unifikacja nazewnictwa.

  • Martina Neumayer

    „Absolutnie nic wspólnego”? O ile dobrze pamiętam, a to pamiętam doskonale wręcz, przejęli całą schedę jeszcze po TP, więc skoro nie ogarnęli tego jej kawałka no to co teraz są zdziwieni? I czym?
    Że mieli temat ogarnąć? Że obligowały ich do tego terminy ustalane jeszcze w czasie przejmowania? Że owych terminów nie dotrzymali mimo upływu aż tylu lat i to z własnej nieprzymuszonej woli i własnego wiecznego niedbalstwa oraz robienia po łebkach? O to mają teraz pretensje do wszystkich? O swój własny ogródeczek w którym mają swój własny burdel na kółkach?
    Noooszzkurwamaćno!
    To niech sobie teraz sami owi orendżowi możni i decydenci płacą z własnych kieszeni. Stać ich. Wystarczająco przez te lata kasiory naorali.
    A na pytanie końcowe odpowiedź jest jedna. Oczywiście, że zapłaci za to klient. A kto inny ma zapłacić? Wróżka?

    • Adrian Celej

      Oni chyba naprawdę liczyli się z takim wydatkiem, tylko to tłumaczy brak jakiejkolwiek reakcji giełdy. To było do przewidzenia, raczej rzadko się słyszy (nawet sobie czegoś takiego nie przypominam) żeby jakiejś firmie udało się coś ugrać odwołaniem od wyroku Komisji Europejskiej.
      Ktoś za to zapłaci, albo już zapłacił, tego nie wiemy.
      Twój komentarz usuwam. Potraktuj to jako przestrogę, za takie słownictwo powinnaś z miejsca wyrwać bana.

      • Martina Neumayer

        Wiesz co? Kiedyś już wspomniałam i to w dalszym ciągu podtrzymam.
        Jeśli ktoś jest dzieckiem, to się jak owo dziecko zachowuje.
        Chcesz się ciamciać, owijać wszystko w ładne papiereczki? To sobie owijaj, proszę bardzo.
        Ale mnie do tego nie zmuszaj. Bo ja robiła wedle twego mój drogi panie widzimisię nie będę.

        Jestem na tyle dorosłą osobą, bym myślała oraz decydowała za siebie.
        A także używała słów i zwrotów, jakie ja uznam w danym momencie za stosowne. Tobie nic do tego.
        Decyduj i patrz sam na oraz za siebie.

        A odnośnie tematu nic odpieprzania kaszalotów nie tłumaczy. Ani tutaj w pisaniu artykułów, ani tym bardziej w świecie tamtym poza netowym, gdy wykonuję się swoją pracę. Zwłaszcza pracę, od której zależni są inni ludzie, inne firmy, a niejednokrotnie także ich przyszłość.

        Tak, tu masz rację.. Ty się tego nie dowiesz. Ty tego wiedział nie będziesz, skąd poszły na to pieniądze, kto je dał, ile poszło itd. Bo to nie jest informacja dla ciebie, ani też dla nikogo tutaj. Kto ma i może to wiedzieć, ten wie.

        A jak sobie chcesz, to mnie zbanuj i nie płacz już jak taki smarkacz.
        Raz w życiu weź i się zachowaj jak dorosły facet. Nie mów o czymś, tylko coś zrób. Bo tak robią mężczyźni, w odróżnieniu od smarkatych facecików, strzępiących jedynie ozór, gorzej niż przekupy na straganach.

        Przynajmniej to jedno by ci wyszło, bo jak widać pisanie do rzeczy i konkretnie nie za bardzo ci wychodzi.

        Coś tam wiesz.. coś tam może słyszałeś od kogoś.. gdzieś w kościele dzwoni.. ale gdzie, co i w którym, tego już panie kochany nie wiesz.
        I chyba nie masz jak ani u kogo się tego dowiedzieć.

        Nic dziwnego.. bo ze smarkaczami nikt rozmawiał nie będzie. A tym bardziej swego tyłka za takich narażał dając tego typu informacje.

        Tak panie kochanieńki.. bo to świat ludzi dorosłych.
        To także i czasami te zwykłe urwał nać. Którego tak się panicznie boisz.
        To nie tylko różowe wesołe kffiatulce.. zawoalowane tekściki i nicniemówiące artykuliki, albo tłumaczenia się.. byle tylko się potłumaczyć.

        Dorosły świat, to ten, w którym także trzeba walnąć łapą w stół i nazwać rzeczy po imieniu.
        I do niego trzeba niestety, (a może właśnie stety) ale dorosnąć.
        A do tego, to Ci jeszcze sporo brakuje.
        Może kiedyś dorośniesz i zrozumiesz..
        Oby.

        Ps. A twe przestrogi i groźby nie robią na mnie żadnego wrażenia.
        Tak gwoli ścisłości mówiąc.
        Bo „lotto” mi i powiewa koło krańca kiecki to pisanie tutaj kompletnie.
        Żeby te arciki twoje były coś jeszcze warte, to mooooże bym się przejęła.
        A tak.. patrz wyżej.

        *pisownia celowa.