Od dziś Xbox Cloud Gaming dostępne jest także na konsolach Xbox One oraz Xbox Series X i Series S. To już kolejny krok Microsoftu do tego, by zacząć dominować na rynku gier. Teraz posiadacze subskrypcji Xbox Game Pass Ultimate mogą sprawdzać gry, bez konieczności ich instalowania na dysku. Wystarczy, że będą mieli odpowiednio szybkie i stabilne łącze internetowe.

Xbox Cloud Gaming na konsolach Xbox One i Xbox Series X|S

Ostatnio Microsoft trochę „zaszalał” i co chwila informuje o czymś ciekawym. Dodano ponad siedemdziesiąt gier do wstecznej kompatybilności, a prawie czterdzieści dostało jeszcze FPS Boost. Co więcej, niektóre z produkcji doczekały się FPS Boost w wersji chmurowej, czyli właśnie Xbox Cloud Gaming. I teraz ta chmura stała się dostępna dla posiadaczy subskrypcji Xbox Game Pass Ultimate. Przypomnijmy, że to najbardziej kompletna z wersji subskrypcji, gdzie za 54,99 złotych miesięcznie ma się dostęp do biblioteki gier z Game Pass (Xbox/PC) czy właśnie rozwiązania w chmurze.

Wcześniej z Xbox Cloud Gaming mogli korzystać na konsolach jedynie nieliczni gracze, którzy testowali usługę. Teraz Microsoft otworzył dostęp dla wszystkich, którzy posiadają wyżej wymienioną subskrypcję. Oznacza to, że posiadacze konsol Xbox One oraz Series X|S mogą grać z wykorzystaniem chmury. Nie trzeba więc instalować produkcji na dysku, co może być wyjątkowo pożyteczne dla osób z Xbox Series S.

Zobacz też: Co nowego w listopadzie w Xbox Game Pass?

Żeby skorzystać z grania w chmurze, należy mieć przede wszystkim najnowszą wersję oprogramowania konsoli. Potem wystarczy odszukać w aplikacji Xbox Game Pass interesującą nas grę z ikoną chmury i wcisnąć Graj. Proste, szybkie i przyjemne. Funkcja pierwotnie miała działać dopiero w okolicy Świąt Bożego Narodzenia, ale Microsoft zrobił graczom prezent dużo wcześniej. I bardzo dobrze, bo Xbox Cloud Gaming może być dla wielu czymś interesującym.

Źródło: Microsoft / XGP.pl

Google News
Obserwuj ANDROID.COM.PL w Google News i bądź zawsze na bieżąco!
Obserwuj

Bartosz Szczygielski

Nowymi technologiami zajmuje się od kilku lat. Kiedy o nich nie pisze, to pewnie pisze kolejną książkę. Jeżeli nie pisze kolejnej książki, to pewnie ogląda seriale, a jeżeli nie ogląda seriali, to najprawdopodobniej śpi.